Home > motywacja, Zacznij zarabiać > Kto ma rację?

Kto ma rację?

Tak jakoś dziwnie się składa, że przeważnie kiedy zobaczymy, że ktoś z naszego grona, środowiska lub znajomych zaczyna zajmować się czymś czego nie robi większość, to staje się obiektem krytyki, kpin lub innych negatywnych emocji, które przeważnie w końcu wygrywają i ten ktoś lub my sami zaczynami wątpić w to czy w ogóle to co robimy ma jakikolwiek sens.

Tak naprawdę to wszyscy walczymy o rację. Chcemy mieć słuszność w każdej sytuacji. Pytanie jest jedno: Kto tak naprawdę ma rację.

Załóżmy, że zajmujesz lub chcesz zająć się e-biznesem. Starasz się, uczysz ale na początku oczywiście efekty nie są zbyt imponujące. W tym właśnie zaczynają docierać do Ciebie głosy znajomych, przyjaciół czy rodziny. Ich zdanie przeważnie brzmi tak: “Daj spokój. Całe te zarabianie w internecie to ściema. Znajdź sobie lepiej jakąś pracę.”

Większość osób w tym momencie może zrezygnować ze swoich zamierzeń. Oczywiście e-biznes to tylko przykład, bo równie dobrze podobnie sytuacja wyglądać może np. kiedy zaczniesz uczyć się zarabiać na giełdzie.

Generalnie wszystko  co zaczynasz robić a czego nie robi większość, spotyka się z krytyką. Wszystkie sposoby na to aby pasywnie zarabiać na pewno znajdą swoich krytyków. Ważne jest jednak to jak Ty do tego podchodzisz i jeżeli racja większości jest dla Ciebie Twoją racją, to musisz jedynie uzmysłowić sobie jedną istotną rzecz: Nie będziesz miał nic więcej ponad to co ma większość. Jeżeli Ci się podoba styl życia większości to jest OK. Jeżeli jednak nie to warto zastanowić się czy zwracać uwagę na to co mówi większość.

Bardzo spodobało mi się kiedyś pewne zdanie: “Większość ma rację a reszta zarabia pieniądze.”  To, do której grupy Ty chcesz się zaliczać, zależy już od Ciebie :)

  1. październik 27th, 2009 at 12:26 | #1

    Jest na to sposób – w gronie rodziny czy znajomych mówić o naszym nowym przedsięwzięciu jak najmniej, zwłaszcza jeśli dopiero się do niego przymierzamy bo w razie zmiany planów taki falstart może jeszcze bardziej obniżyć naszą wiarygodność w oczach bliskich…

    Oczywiście można powiedzieć, że wyłączanie tego grona ze zbioru osób “poinformowanych” o naszym biznesie to wielka strata, przecież to tylu ludzi, którzy wiedzą i przekażą wiedzę o naszym przedsięwzięciu dalej jednak praktyka pokazuje, że w dużej liczbie przypadków (oczywiście są wyjątki) wyrażą swoją krytykę i na tym się skończy promocja nowej firmy…

    Co zatem robić ? Myślę, że najlepiej robić swoje zaczynając od zera wśród nieznajomych a jeśli odniesiemy sukces to na pewno rodzina czy znajomi sami zainteresują się tym co robimy. I gwarantuję, że spojrzą na to z zupełnie innej perspektywy…

    Piotr Jarząbek

    ps: Kolejny świetny blog po http://www.mlmy.pl , tylko pogratulować produktywności.

  2. październik 27th, 2009 at 17:29 | #2

    W zupełności zgadzam się z tym o czym piszesz. Generalnie sposób budowy biznesu zapraszając rodzinę i znajomych to dla mnie jedynie tradycja. Szanuję ją bo wiele osób tak zaczynało i odniosło sukces. Tak jednak jak wspomniałeś, najlepiej jest działać w gronie nieznajomych. Każdy lider tej branży może to potwierdzić.

    Jest jednak jedno małe pytanie. Czy da się tych z nieznajomych nam osób praktycznie automatycznie wyselekcjonować tych potencjalnie zainteresowanych? Może brzmi to troszkę nieprawdopodobnie ale jest to jak najbardziej realne. O tym jak to robić opowiadam w darmowym kursie tutaj: http://przyciagajacy-marketing.mlmy.pl

    Na koniec dziękuję za komplement :)

  3. styczeń 22nd, 2010 at 18:27 | #3

    Ja z doświadczenia wiem że lepiej robić to co się zamierza zrobić, bez zbytniego rozgłosu wśród swojaków. Nie kieruje nimi zwykła troska o nas lecz zawiść. Wiele moich planów i zamierzeń które miałem jako rzemieślnik, spaliło się właśnie przez takich przysłowiowych “szwagrów” i innych doradców- którzy znali się ponoć lepiej, pracując na etacie. Po prostu wyznacz sobie cel, naucz się czego potrzeba, inwestuj jak musisz i dąż konsekwetnie do wyznaczonego celu. Tylko tak da się coś zwojować.
    Coopernik
    http://nasz-ebiznes.coopernik.pl/

  4. styczeń 23rd, 2010 at 12:57 | #4

    Najważniejsze i tak rzadko lekceważone jest to, żeby ufać sobie. To nic, że się pomylimy bo już więcej takiego błędu nie popełnimy. Jeżeli jednak zaczniemy bardziej ufać innym niż sobie to ta pomyłka może kosztować znacznie więcej.

  1. No trackbacks yet.