Archive

Archive for styczeń, 2010

“Dobre” i “złe” pieniądze

styczeń 29th, 2010 2 comments

Jeszcze nie tak dawno w Stanach Zjednoczonych pieniądze miały pokrycie w złocie. Co to oznaczało? Każdy dolar, który był wyemitowany miał swój odpowiednik w postaci zdeponowanego kruszcu. Nadszedł jednak okres, w którym Amerykanie zaczęli więcej wydawać niż zarabiać. Oczywiście mówimy tutaj w kategorii całego kraju.

Rozwiązanie, jakie przyszło do głowy bardzo wąskiej elicie rządzących osób stało się powodem, dla którego obecnie tak wiele mówi się o kryzysie. W 1971 roku prezydent USA, bez uzgodnienia sprawy z Kongresem, podpisał dokument stwierdzający, że dolary przestały mieć jakąkolwiek wartość. Konkretnie chodzi o to, że od tamtego roku żaden dolar nie stanowi odpowiadającej mu ilości złota.

To spowodowało, że dolary mogły być drukowane w ilościach, które były zależne od rządzących. W rzeczywistości jednak jakiekolwiek oszczędności od tej pory nie mają już wartości bo wystarczy jedna decyzja żeby to za co dziś można kupić np. auto już jutro może nie wystarczyć na rower.

Mogłoby się wydawać, że taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz w historii. Okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Już w Rzymie, ówczesne denary były poddane takiej samej “operacji”. Na samym początku każdy denar zawierał ponad 90% srebra. Z czasem jednak zmniejszano tę ilość aby nie podwyższać podatków, czego ludzie w każdym okresie historycznym nie lubią i co doprowadziło do tego, że ten sam denar po pewnym okresie nie zawierał prawie wcale srebra. Był więc tak naprawdę bez wartości. To, jak się okazuje jest jednym z powodów upadku Rzymu (sam nie zdawałem sobie wcześniej z tego sprawy).

Amerykańskie 50 centów ma podobną historię. Z ponad 90% zawartości w każdej monecie srebra, jego wartość spadła do zera.

To co opisuję, dowiedziałem się z książki Roberta Kiyosaki “Spisek bogatych”. W bardzo jasny sposób Robert wyjaśnia, że pewne elity celowo doprowadzają do pewnych rzeczy aby największej grupie ludzi, czyli tych pracujących najciężej, nie pozwolić na zbytnie rozwinięcie skrzydeł i uniemożliwić im godziwe życie.

To można nazwać teorią spiskową ale jeżeli tak sądzisz to możesz to sprawdzić teraz i sam przekonasz się, że w dzisiejszym świecie pieniądze to tylko papiery, których wartość określa się tym jak mocną pozycję ma dane państwo. Nie mają one odpowiedników w złocie.

Robert Kiyosaki pozwolił mi zrozumieć, że oszczędzanie na koncie bankowym lub do skarpety pieniędzy nie ma tak naprawdę większej wartości bo przecież te pieniądze nie przedstawiają czegoś mierzalnego i jak już powiedziałem, jedna decyzja może doprowadzić do tego, że wszystko co masz dziś na koncie może już jutro nie mieć żadnej mocy nabywczej.

Co więc jest rozsądnym posunięciem? Oprócz wygenerowania dochodu pasywnego w interesującej nas branży, istotne jest kupowanie możliwych w aktualnej sytuacji porcji złota. Taki depozyt zawsze ma wartość. Zawsze, niezależnie od tego co wydarzy się na świecie, ten metal szlachetny stanowi niezmienną (w pewnych granicach, bo wzrost i spadek wartości złota również zachodzi) wartość.

Czym więc są “dobre” i “złe” pieniądze?

Jak już pewnie się domyślasz, te “złe” to banknoty bez pokrycia natomiast dobre to np. złoto. Myślę więc, że podjęcie decyzji czy warto jest gromadzić coraz większe ilości złota nie jest trudną decyzją :)

Nie mam przy tym na myśli, żeby za wszelką cenę i jak najszybciej wykupić tonę złota bo jest to od razu nierealne. Chyba, że jesteś już milionerem albo wygrałeś wczoraj w totolotka ;)

Tak jak opisuje to Kiyosaki, można pewne “drobne” pieniądze zbierać do skarbonki a później wymieniać je na złoto. Pewnie, że będą to małe ilości ale lepsze są małe a sukcesywne kroki niż żadne prawda?

System finansowy, który nas wspiera?

styczeń 21st, 2010 No comments

Nie tak dawno trafiłem na program w TV, w którym tematem było eksmitowanie amerykańskich obywateli z ich domów. Może samo słowo “ich” nie będzie za bardzo trafne bo jak się okazało, mimo spłacania X lat kredytów hipotecznych nie było żadną taryfą ulgową i domy trafiały na licytację.

Oczywiście nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że komuś zabierają dom jeżeli zgodził on się w momencie podpisywania umowy na to, że w razie niespełnienia warunków dom jest zabierany. Pomijam już fakt, że prawie zawsze ktoś kto bierze kredyt na dom spłaca prawie podwójnie jego wartość a czasami nawet znacznie więcej. Oczywiście każdy podejmuje sam decyzje ale czy system finansowy, który panuje aktualnie na świecie jest po to żeby nas wspierać i nam pomagać czy może wręcz przeciwnie?

Wiele osób twierdzi, że kupno domu można zrealizować jedynie poprzez zaciągnięcie kredytu. Cóż, trudno jest takim osobom cokolwiek tłumaczyć ale nie jest żadną nowością fakt, że absolutnie nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością a przykłady osób, które kupują nieruchomości z bardzo niewielkim lub zerowym wkładem własnym są tego najlepszym dowodem.

Jednym z nich jest jeden z autorów książki “Jednominutowy milioner” oraz “Złam kod milionerów”, czyli Robert G. Allen, autor książki “Nothing down”, który sztukę tę opanował znakomicie.

Jeżeli komuś wydaje się, że kredytu hipotecznego nie można udzielić osobom bezrobotnym to na pewno w Stanach Zjednoczonych ta zasada nie działa albo przynajmniej do niedawna nie działała. W programie, o którym wspomniałem we wstępie podano przykłady osób bez dochodu, którym udzielono kredytów, nie pytając ich w ogóle o to czy zarabiają pieniądze.

Dziwne?

Dla mnie było to dziwne. Przynajmniej do momentu kiedy zrozumiałem, że nikt a już zwłaszcza bank nie robi nic bezinteresownie. Sama jednak sytuacja, w której jedna z “bohaterek”, mimo, że doskonale zdawała sobie sprawę, że ponad $4200 miesięcznie jest nierealne w jej przypadku i podpisała umowę, mogłoby świadczyć o tym, że albo ta Pani jest nienormalna albo taka praktyka ze strony banku ma ukryty motyw.

Bardzo wiele mówi się o tym, że społeczeństwo amerykańskie jest głupie lub niedouczone. Sam miałem okazję słyszeć od ludzi, którzy byli przez pewien czas w Stanach Zjednoczonych jak wiele prostych sytuacji życiowych potrafiło sprawić ogromny problem niektórym ludziom. Czy jest to przypadek? Nie to niestety nie przypadek ale celowe działania, w których bierze udział edukacja szkolna.

Mogłoby się wydawać, że ma ona za zadanie wyedukować ludzi na światłych i przygotowanych do życia obywateli a jednak, jak widać w USA, głównym zadaniem edukacji szkolnej jest utrzymywanie jak największej ilości ludzi w niewiedzy a już zwłaszcza niewiedzy finansowej. Nikt nie mówi przecież czym są odsetki i że są to pieniądze DOPISANE, których fizycznie nie ma.

Oznacza więc to m.in. tyle, że jedynie część ludzi może spłacić swoje zobowiązania a banki, pobierając odsetki oszukują ludzi, mimo, że wszystko jest zgodnie z obowiązującym prawem. Dokładając do tego fakt, że jak napisałem wcześniej, spłacamy nie jeden ale dwa domy przez okres trwania umowy, nie świadczy na pewno o tym, że system bankowy stworzony jest dla nas prawda?

Jest to kolejny powód i sądzę, że dość mocno motywujący do tego aby zadbać o własny dochód pasywny. W jaki sposób? O wielu metodach piszę na tym blogu. Ważne aby był on zgodny z tym co lubisz robić (bo wtedy Twoja praca nie męczy Ciebie) oraz aby nikomu swoją działalnością nie robić krzywdy tylko pomagać innym, tworząc samemu swoje źródła dochodu.

Poza tym, posiadając pasywne źródła dochodu nie jesteśmy zmuszeni do tego aby własną, czasami ciężką pracą płacić przez 30 lub 40 lat za dom, który w obliczu aktualnej sytuacji na rynku pracy może zostać nam odebrany, mimo, że mniej więcej w połowie trwania umowy już go spłaciliśmy. Innym słowem, nie będzie “nas bolał” taki kredyt bo zarabiając pieniądze przez całą dobę, możemy osiągnąć poziom dochodu przekraczający np. 3- krotnie nasze całkowite koszty życia, wliczając w to m.in. właśnie ratę kredytu.

Oczywiście warto jest również samemu wziąć się za własną edukację finansową bo nigdzie nikt nas w szkole tego nie nauczy, natomiast nauczycieli praktyków jak Robert Kiyosaki, jest bardzo wielu i na pewno każdy znajdzie w tej dziedzinie swojego mentora.

Na koniec proponuję obejrzeć poniższy film. Mam nadzieję, że pomoże on w uświadomieniu sobie bardzo ważnych aspektów odnośnie systemu finansów, który panuje na całym świecie a nie tylko  w Stanach Zjednoczonych.

Sebastian Schabowski na mój temat

styczeń 19th, 2010 2 comments

Sebastian Schabowski, autor kursu “Dochód z pasji” i współautor kursu “Optymalizacja życia” jest w moich oczach jednym z czołowych polskich marketerów działających w internecie. Już od kilku lat przyglądam się temu co robi i jak to robi i moim zdaniem jest to zawsze na bardzo wysokim poziomie. Dlatego też pozytywne słowa od kogoś kogo cenimy i od kogo się też uczymy potrafią być bardzo motywujące i potwierdzające fakt, że idzeimy w dobrym kierunku. Zwłaszcza jeżeli mówią o tym jeszcze w ten sposób:




Każdemu kto zmierza w kierunku pasywnego dochodu i niezależności finansowej, życzę takich reakcji wśród ludzi, od których się uczą. Nieistotne przy tym czy będzie to e-biznes, marketing sieciowy czy jeszcze inna branża. Pozytywne słowa od konkretnego nauczyciela czy też mentora mogą wnieść wiele pozytywnych rzeczy i sprawić, że nasze działania staną się jeszcze bardziej efektywne.

Categories: e-biznes, motywacja, Własny rozwój Tags:

Niezależność finansowa w jeden weekend

styczeń 13th, 2010 No comments

Już sam tytuł może być bardzo intrygujący prawda? Czy jednak może być to realne?

Jak się okazuje jak najbardziej tak. Poniższy film, autorstwa Sebastiana Schabowskiego, omawia tę kwestię. Jestem przekonany, że na pewno wielu osobom się on spodoba. Ważniejsze jednak jest to ile z tych osób przejdzie do działania. Osobiście, życzę każdemu kto zobaczy ten film i zastosuje tę wiedzę w praktyce, osiągnięcia co najmniej takich efektów jak Sebastian i Paweł, autorzy kursu Optymalizacji życia.

Oni dzięki pomysłowi i wdrożeniu go w życie stworzyli kurs, który dał im spore pieniądze ale warto pamiętać o tym, że zarówno Sebastian jak i Paweł to osoby o sporym doświadczeniu i wielu latach praktyki dlatego więc nie można rozpatrywać omawianego modelu biznesu jako czegoś, co z osoby nie mającej dotychczas nic wspólnego z ebiznesem zrobi niezależnego finansowo przedsiębiorcę a raczej jako bardzo wartościową wiedzę, którą można zastosować jeżeli mamy już coś (pasję) czym chcemy się podzielić i na tym zarobić. Dodatkową wartością poniższego filmiku jest na pewno aspekt motywacyjny bo skoro ktoś na naszym rodzimym polskim podwórku to zrobił to nie ma mowy o wymówkach i stwierdzeń, że to się w Polsce nie uda :)

Popełniane błędy a sukces…

styczeń 9th, 2010 No comments

Robert Kiyosaki w jednym ze swoich krótkich filmów, które miałem okazję obejrzeć dzięki Sebstianowi Schabowskiemu na Facebook’u, omawia kwestię popełnianych przez nas błędów a konkretniej jaki mają one wpływ na jakość tego co osiągamy w życiu.

Każdy z nas wynosi ze szkoły jedną, bardzo istotną i negatywną rzecz a mianowicie STRACH PRZED PORAŻKĄ.

Nie ma przy tym znaczenia jak świetni lub średni byliśmy w szkole czyli jakie były nasze wyniki podczas etapu tradycyjnej edukacji. Szkoła a raczej to co pozostaje nam po niej jest istotnym etapem w życiu każdego z nas. Przywiązywanie jednak wagi do osiągniętych tytułów naukowych nie ma żadnego większego znaczenia w późniejszym życiu. Chyba, że zależy nam na konkretnej posadzie, czyli na pracy na etacie.

To czy byliśmy wyróżniającymi się uczniami czy szło nam kiepsko nie ma żadnego wpływu na to czy boimy się porażki czy też nie. Każdy doświadczał tego samego w szkole. Negatywne uwagi nauczycieli, straszenie złymi stopniami lub brakiem promocji do kolejnej klasy sprawiała, że albo braliśmy się do pracy i ostrego wkuwania czegoś co nas nie interesowało, na pamięć albo … nie robiliśmy nic.

Ciągłe jednak negatywne uczucia związane z porażkami, czyli źle napisanymi sprawdzianami bądź źle rozwiązanymi zadaniami przy tablicy z biegem czasu tak mocno zakorzeniają się w podświadomości każdego z nas, że w późniejszych latach życia nie chcemy podejmować nawet tych najmniej ryzykownych okazji do poprawienia jakości swojego życia.

Zadowalamy się pracą na etacie mimo, że tak naprawdę w większości wypadków nie lubimy jej. Strach przed porażką jest jednak tak paraliżujący, że nie jesteśmy w stanie myśleć o niczym innym jak o tym co będzie jeżeli ten czy inny biznes lub ta czy inna okazja nie wypali.

Trzeba powiedzieć sobie jasno, że błędy i porażki zawsze się pojawią a dowodem na to jest życie każdego człowieka sukcesu. Wystarczy się tylko zapoznać z historiami takich ludzi. Same błędy składają się na doświadczenie, które jest bezcenne, bo w póżniejszym czasie pozwala nie popełniać już tych samych błędów.

Sam Kiyosaki przyznał, że na początku były to małe, warte 10$ błędy aby w dniu dzisiejszym urosnąć do takich, których wartość on sam szacuje na 10 mln $. Wynika więc z tego, że niezależnie od tego jak bogaci jesteśmy, zawsze popełniamy błędy. Cała sztuka to wyciągnąć z nich wnioski i iść dalej.

Dlatego też niezależnie od tego jaką drogę do finansowej niezależności obrałeś dla siebie, powinieneś każdy błąd traktować jak kolejną lekcję, która prowadzi Cię do celu.