Home > Wiedza, Zacznij zarabiać > “Dobre” i “złe” pieniądze

“Dobre” i “złe” pieniądze

Jeszcze nie tak dawno w Stanach Zjednoczonych pieniądze miały pokrycie w złocie. Co to oznaczało? Każdy dolar, który był wyemitowany miał swój odpowiednik w postaci zdeponowanego kruszcu. Nadszedł jednak okres, w którym Amerykanie zaczęli więcej wydawać niż zarabiać. Oczywiście mówimy tutaj w kategorii całego kraju.

Rozwiązanie, jakie przyszło do głowy bardzo wąskiej elicie rządzących osób stało się powodem, dla którego obecnie tak wiele mówi się o kryzysie. W 1971 roku prezydent USA, bez uzgodnienia sprawy z Kongresem, podpisał dokument stwierdzający, że dolary przestały mieć jakąkolwiek wartość. Konkretnie chodzi o to, że od tamtego roku żaden dolar nie stanowi odpowiadającej mu ilości złota.

To spowodowało, że dolary mogły być drukowane w ilościach, które były zależne od rządzących. W rzeczywistości jednak jakiekolwiek oszczędności od tej pory nie mają już wartości bo wystarczy jedna decyzja żeby to za co dziś można kupić np. auto już jutro może nie wystarczyć na rower.

Mogłoby się wydawać, że taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz w historii. Okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Już w Rzymie, ówczesne denary były poddane takiej samej “operacji”. Na samym początku każdy denar zawierał ponad 90% srebra. Z czasem jednak zmniejszano tę ilość aby nie podwyższać podatków, czego ludzie w każdym okresie historycznym nie lubią i co doprowadziło do tego, że ten sam denar po pewnym okresie nie zawierał prawie wcale srebra. Był więc tak naprawdę bez wartości. To, jak się okazuje jest jednym z powodów upadku Rzymu (sam nie zdawałem sobie wcześniej z tego sprawy).

Amerykańskie 50 centów ma podobną historię. Z ponad 90% zawartości w każdej monecie srebra, jego wartość spadła do zera.

To co opisuję, dowiedziałem się z książki Roberta Kiyosaki “Spisek bogatych”. W bardzo jasny sposób Robert wyjaśnia, że pewne elity celowo doprowadzają do pewnych rzeczy aby największej grupie ludzi, czyli tych pracujących najciężej, nie pozwolić na zbytnie rozwinięcie skrzydeł i uniemożliwić im godziwe życie.

To można nazwać teorią spiskową ale jeżeli tak sądzisz to możesz to sprawdzić teraz i sam przekonasz się, że w dzisiejszym świecie pieniądze to tylko papiery, których wartość określa się tym jak mocną pozycję ma dane państwo. Nie mają one odpowiedników w złocie.

Robert Kiyosaki pozwolił mi zrozumieć, że oszczędzanie na koncie bankowym lub do skarpety pieniędzy nie ma tak naprawdę większej wartości bo przecież te pieniądze nie przedstawiają czegoś mierzalnego i jak już powiedziałem, jedna decyzja może doprowadzić do tego, że wszystko co masz dziś na koncie może już jutro nie mieć żadnej mocy nabywczej.

Co więc jest rozsądnym posunięciem? Oprócz wygenerowania dochodu pasywnego w interesującej nas branży, istotne jest kupowanie możliwych w aktualnej sytuacji porcji złota. Taki depozyt zawsze ma wartość. Zawsze, niezależnie od tego co wydarzy się na świecie, ten metal szlachetny stanowi niezmienną (w pewnych granicach, bo wzrost i spadek wartości złota również zachodzi) wartość.

Czym więc są “dobre” i “złe” pieniądze?

Jak już pewnie się domyślasz, te “złe” to banknoty bez pokrycia natomiast dobre to np. złoto. Myślę więc, że podjęcie decyzji czy warto jest gromadzić coraz większe ilości złota nie jest trudną decyzją :)

Nie mam przy tym na myśli, żeby za wszelką cenę i jak najszybciej wykupić tonę złota bo jest to od razu nierealne. Chyba, że jesteś już milionerem albo wygrałeś wczoraj w totolotka ;)

Tak jak opisuje to Kiyosaki, można pewne “drobne” pieniądze zbierać do skarbonki a później wymieniać je na złoto. Pewnie, że będą to małe ilości ale lepsze są małe a sukcesywne kroki niż żadne prawda?

  1. luty 4th, 2010 at 20:40 | #1

    Jako komentarz przytoczę kawał, jaki za czasów socjalizmu, był popularny w Polsce. ” Wymień trzech największych cudotwórców na swiecie? Pierwszy Jezus bo zamieniał wode w wino, drugi Hitler bo zamieniał ludzi w mydło, trzeci Gierek bo zamienił złotówkę w g..
    A teraz na poważnie spisek to czy nie, jednak jakiś cel w tym jest. Głośno media rządowe trąbią jaką to mamy silną Polskę, w czym ta siła się przejawia? Bo chyba nie w dobrobycie społeczeństwa, miałem okazję pracować w kilku krajach i zamożność tubylców było widać na każdym kroku. Ale odbiegłem od tematu, czy warto gromadzić złoto? to trochę kłopotliwa inwestycja, po za tym nie pracuje w obrocie, chyba lepsze są nieruchomości, zawsze co miesiąc coś z czynszu jest.
    Coopernik
    https://nasz-ebiznes.coopernik.pl

  2. luty 9th, 2010 at 10:17 | #2

    Nie aż tak bardzo chodzi o to czy nieruchomości są lepsze od złota czy też nie. Owszem, pewnie dla osób inwestujących w nieruchomości tak właśnie będzie. Ważniejsze jednak w tym przypadku jest to, że lepszym rozwiązaniem długoterminowym jest gromadzenie złota niż pieniędzy na koncie w banku czy jak kto woli “w skarpecie” :)

  1. No trackbacks yet.