Archive

Archive for luty, 2010

Wywiad z Piotrem Majewskim

luty 24th, 2010 6 comments

Zgodnie z tym co zapowiadałem po wywiadzie z Sebastianem Schabowskim, kolejnym ekspertem w dziedzinie e-biznesu, który zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań, był Piotr Majewski.

Od czego zaczęła się Twoja przygoda z ebiznesem?

Moja przygoda z e-biznesem zaczęła się w licealnej pracowni komputerowej. Szukając informacji nt. tworzenia stron www (tworzyłem wtedy hobbystyczne strony o Mustangu P51)trafiłem na serwisie WebMonkey.com na artykuły o Marketingu, a zaraz potem na artykuły o E-Biznesie. Zainteresowały mnie tak bardzo, że wydrukowałem w domu wszystko, co na ten temat znalazłem.

Miałem to szczęście, że dzięki ojcu, miałem komputer w domu jeszcze w latach 80tych, a Internet modemowy, gdy tylko się taka opcja w Polsce pojawiła. To pozwoliło mi kontynuować edukację w zakresie e-biznesu.

Przez 2 lata codziennie woziłem w plecaku setki stron zadrukowanych po obu stronach małą czcionką artykułami nt. e-biznes i e-marketingu. Każda podróż autobusem do szkoły wyglądała tak samo – siadałem i czytałem.

Na szczęście Amerykanie stosowali już wtedy masowo technikę promocji polegającą na umieszczani tzw. “resource box” na dole artykułu z informacją o autorze. Nie miałem więc problemu ze znalezieniem ciekawych informacji.

Dlaczego wybrałeś akurat biznes w internecie?

Mój ojciec najpierw pracował na Politechnice Gdańskiej, a potem prosto z uczelni założył firmę – jeszcze w głębokiej komunie ;-) . Przedsiębiorczość mam więc we krwi, chociaż nie zdawałem sobie z tego sprawy aż do momentu odkrycia e-biznesu. Do tego momentu biznes produkcyjny i handlowy wydawał mi się nieosiągalny. O biznesie opartym na wiedzy nawet nie myślałem, bo nie byłem specjalnym fanem czytania.

Dopiero gdy odkryłem e-biznes wszystko się zmieniło. Po pierwsze przedstawiano go jako dostępny dla wszystkich. Po drugie po raz pierwszy w życiu pokochałem czytanie. Przez okres liceum przeczytałem prawdopodobnie więcej niż cała klasa typowych uczniów.

Jak długo zajęło Ci osiągnięcie stałych dochodów z Twojego ebiznesu i czy miały w tym udział również inne programy partnerskie?

Gdy ruszyłem z serwisem “Best Marketing Tips and Tricks” (później przemianowanym na CzasNaE-Biznes) nie planowałem, że będę na nim zarabiał. Po prostu gromadziłem codziennie taką ilość wiedzy, że czułem ogromną ochotę dzielenia się nią z innymi po polsku (co później dało podstawę mojego biznesu).

Tworzenie BestMTnT pozwoliło mi przetestować techniki i strategie poznane od Amerykanów – od samego początku budowałem listę adresową, bo wiedziałem jak jest ważna.

Mniej więcej po roku zacząłem umieszczać w swoich mailach reklamy firmy hostingowej, z której wtedy korzystałem. W ten sposób zarobiłem pierwsze pieniądze – kilkaset złotych miesięcznie.

Ponieważ przez pierwsze 3 lata rozwijania serwisu mieszkałem z rodzicami, te rosnące dochody kilkuset złotych miesięcznie dały mi sporą niezależność finansową jak na młodego człowieka.

Po 2 latach prowadzenia CNEB założyłem firmę i wprowadziłem opłaty za dostęp do serwisu. Od pierwszego miesiąca zacząłem zarabiać więcej niż wynosiło wtedy przeciętne miesięczne wynagrodzenie. Wtedy to były już prawdziwe pieniądze.

Więc pierwsze stabilne dochody uzyskałem po roku z programów partnerskich, a poważne pieniądze po 2 latach solidnej pracy praktycznie każdego dnia po szkole do późnego wieczora.

Ile czasu przeznaczyłeś na początku na naukę marketingu internetowego i czy dzisiaj kiedy już osiągasz pasywny dochód, nadal uczysz się tyle samo?

Na początku poświęciłem 2 lata maniakalnego, codziennego czytania wszystkiego, co udało mi się na ten temat znaleźć. Potem gdy zdobywałem coraz więcej doświadczenia prowadząc własny serwis, zmniejszałem ilość pochłanianych informacji.

Dzisiaj uczę się przede wszystkim z płatnych audiobooków, e-booków i drogich kursów, ponieważ nie mam tyle czasu na czytanie darmowej wiedzy. Mój czas jest na tyle drogi, ze bardziej opłaca mi się wydać 1000 czy 2000 dolarów na zaawansowany kurs nt. jakiejś strategii sprzedażowej niż zgłębiać temat przez 1-2 miesięcy szukając darmowej informacji na ten temat i na własnym przykładzie szukać odpowiedzi na pytania, których w darmowej treści nie ma.

Od kogo się uczyłeś i od kogo uczysz się dzisiaj na temat ebiznesu?

Z początków mojej edukacji, gdy poznawałem podstawy e-biznesu zapamiętałem najbardziej śp. Coreya Rudl, Boba McElwaina i Ralpha Wilsona. Potem był okres copywritingu, czyli Joe Vitale i Jay Abraham i kilku starych mistrzów – Claude Hopkins, John Caples itd. Dzisiaj skupiam się na strategiach sprzedażowych, więc uczę się od Jeffa Walkera, Ebena Pagana, Mike Filsaime, Franka Kerna i reszty chłopaków z tej brygady.

Czy mógłbyś polecić jakieś źródła wiedzy dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z ebiznesem?

Oczywiście CNEB.pl, a najlepiej książkę “Czas na e-biznes”, która bardzo ładnie przedstawia i układa wiedzę nt. e-biznesu. Po tej książce już wiesz, czego nie wiesz i jakie pytania zadawać.

Dobrym miejscem na start dla początkujących nadal jest WilsonWeb.com

Osobiście polecam zacząć od tych 2 miejsc aby ustalić co w e-biznesie lubimy (marketing, programowanie, grafika, produkcja, handel itd.), a czego nie i na tej podstawie szukać innych źródeł wiedzy.

Dzisiaj e-biznes jest tak obszernym tematem, że nie sposób znać się na wszystkim, ale warto znać wszystkie związane z nim zagadnienia, żeby świadomie szukać pomocy- płatnej czy nie.

Jaka jest według Ciebie najbardziej istotna rzecz, jeżeli chcemy osiągnąć dochód pasywny i przestać martwić się o pieniądze?

Aby zbudować pasywny dochód konieczny jest system. Większość osób uważa, że potrzebny jest produkt, który sam będzie się sprzedawał, ale nie istnieje coś takiego. Aby produkt mógł się sam sprzedawać, ktoś musi go promować, ktoś musi go dostarczać, ktoś musi pobierać pieniądze od Klientów i obsługiwać ich problemy, które ZAWSZE będą się pojawiać.

Od produktu ważniejszy jest system. U nas ten system wygląda tak:

1. Tworzymy produkt – głównie w formie wiedzy dostępnej on-line
2. Wprowadzamy go na Ekademia.pl, gdzie sprzedaż jest obsługiwana automatycznie
3. Promują go partnerzy oraz nasze wielokrotne autorespondery
4. Moi ludzie obsługują problemy i księgują wpłaty
5. Firma księgowa rozlicza dochody i koszty

Wiele takich produktów zostało wprowadzone do sprzedaży wiele miesięcy temu, zostały stworzone strony zachęcające do zapisania się na kurs e-mailowy, do kursu zostały wprowadzone reklamy, partnerzy zostali o tym poinformowani i tak się to kręci.

Ale tego typu e-biznes nigdy nie będzie do końca automatyczny, jeśli zależy nam na jego rozwoju. Tworzę nowe produkty, nowe strategie sprzedażowe, rozwiązuje nietypowe problemy itd.

Czy tradycyjna edukacja jest wystarczając aby wyjść ponad przeciętność i przestać martwić się o pieniądze?

Absolutnie NIE. Tradycyjna edukacja to żart. Nawet jeśli chcesz iść do pracy, musisz wykazać się dodatkowym doświadczeniem, szkoleniami.

A jeśli chodzi o biznes, to tradycyjna edukacja więcej szkodzi niż pomaga ucząc ludzi absurdów jak ten, który do dzisiaj pamiętam z lekcji mikroekonomii:

Wykładowaca: “Firma zakupiła 100 tysięcy produktów w cenie X. W ciągu roku sprzedała 50 tysięcy w cenie 1,3*X. Jaki osiągnęła zwrot z inwestycji na koniec roku?”

Ja: “Proszę Pani, a co z pozostałymi 50 tysiącami, które zostały w magazynie i za które trzeba będzie oddać podatek?”

Wykładowca: “To nie jest istotne dla tego zadania!”

Trudno się dziwić, że tyle firm upada.

Piotrowi Majewskiemu bardzo dziękuję za czas, który poświęcił na to, żeby odpowiedzieć na moje pytania. Myślę, że jest to kolejna wartościowa porcja informacji dla wszystkich, którzy chcą zajmować się budowaniem swojego biznesu w internecie.

Ciężkie czasy

Czy znasz powiedzenie, że “Dzisiaj jest bardzo ciężko i nie można się dorobić” ?

Oczywiście nie każdy tak twierdzi ale wiele osób ma takie zdanie. Są to przeważnie osoby, które bardzo wielką uwagę przywiązują do Państwa i jego roli jako opiekuna swoich obywateli. To, jakie mają tacy ludzie poglądy na wiele rzeczy i skąd się one biorą jest całkowicie inną sprawą i nie o tym chciałbym napisać.

Stwierdzenie, że jest ciężko i że się nie da jest prawdą. Nie da się im bardziej będziemy się nad tym skupiać. Oczywiście, że jeżeli ktoś chce zarabiać pasywnie i ma ku temu określony model biznesu, to nie będzie tak, że zdecyduje i na drugi dzień już będzie miał kilkanaście tysięcy złotych na koncie.

Warto jednak zdać sobie sprawę z jednej rzeczy. Ciężko jest zawsze. W każdych czasach było ciężko i za pewne w przyszłości będzie można usłyszeć również takie opinie.

Kiedy jednak zastanowimy się nad tym i prześledzimy historię to bardzo łatwo zauważyć, że 100 czy 200 lat temu nie wszyscy mieli dostęp do informacji. Nie było internetu a przecież były również czasy kiedy nie wszyscy mogli się uczyć. Czy wtedy stały przed ludźmi takie możliwości jak dziś? Czy można było wybrać sobie jakąś dziedzinę i w niej się specjalizować a później odnieść spektakularny, finansowy sukces? Być może było to możliwe ale na pewno nie dla każdego, tak jak jest to dziś.

Czy zatem dzisiaj jest ciężko? Sądzę, że jeżeli chce się osiągnąć powiedzmy niezależność finansową, to wymaga to z całą pewnością wiele pracy i nauki ale kiedy porównamy sobie dzień dzisiejszy do czasów, które minęły to i tak jest nieporównywalnie łatwiej. Im więcej jednak skupiamy się nad tym jak jest trudno i ciężko tym więcej sytuacji spotyka nas, które potwierdzają ten pogląd.

To może nie jest recepta ale warto czasami przypomnieć sobie, że w odległych czasach wiele osób nie mogło nawet pomyśleć o tym, żeby poprawić coś w swoim życiu, podczas gdy my dzisiaj możemy ze swojego domu osiągnąć bardzo wiele.

Druga sprawa to fakt, że jeżeli mamy odpowiednio duże “DLACZEGO” to bardzo wątpliwe jest aby cokolwiek lub ktokolwiek mógł nam przeszkodzić :)

Konkretny przykład sztuki osiągania celów

Przykład osoby, którą chciałbym w tym miejscu opisać, nie ma nic wspólnego ani z biznesem ani z e-biznesem choć pewnie zarabia pasywne pieniądze, zważywszy na fakt,  że jest osobą bardzo znaną. Chodzi o … Adama Małysza.

Dlaczego akurat on?

Bo w ostatnim czasie jest to jeden z największych przykładów tego jak osiągać swoje cele i że nigdy nie można w siebie zwątpić.

Jakakolwiek inna forma zarabiania pieniędzy niż ogólnie akceptowana przez społeczeństwo, czyli etat jest, narażona na krytykę. Podobnie jest przecież w sporcie bo wielu, którzy nie mogą nawet poszczycić się, że takowy uprawiali, są najbardziej zaciekłymi krytykami.

Czy kiedy zaczynasz robić coś na własną rękę, coś czego nie robi większość, to czy nie jest tak, że znajdzie się ktoś kto Cię wyśmieje? Czy nie okaże się w niedługim czasie, że wielu, którzy dobrze Ci życzą, będą Ci próbowali wmówić, że lepiej byłoby gdybyś poszedł do pracy?

Są również dni kiedy samemu zastanawiasz się nad tym czy droga, którą obrałeś ma sens. To jest normalne bo wszyscy mamy lepsze i gorsze dni. Nie ma przy tym znaczenia czym akurat się zajmujemy.

Nasz przykład, czyli Adam Małysz miał podobny dylemat. Na olimpiadzie w japońskim Nagano, jego występ był w ogóle nieudany. Po tej olimpiadzie zastanawiał się on nad tym czy dać sobie spokój ze skakaniem.

Widzisz, ile straciłby gdyby wtedy podjął inną decyzję? Owszem, teraz jest łatwo to mówić ale on wtedy też na pewno nie spodziewał się czterech triumfów w Pucharze Świata, czterech tytułów mistrza świata i w końcu czterech medali olimpijskich, dorzucając do tego wygraną w Turnieju Czterech Skoczni.

Tyle mógł stracić ale podjął decyzję.

Dlatego właśnie warto jest przypomnieć sobie postać Adama Małysza kiedy do głowy przychodzą zwątpienia bo należy on do tej grupy ludzi, którzy bardzo dobrze pokazują jak osiągać cele, nawet kiedy wszyscy wokoło krzyczą, że się nie uda. Poza tym skąd będziesz wiedział, że dobrze zrobiłeś rezygnując z chęci bycia wolnym człowiekiem? Tak naprawdę nigdy się tego nie dowiesz, chyba, że zrobisz to co potrzeba :)

Wywiad z Sebastianem Schabowskim

Postanowiłem niedawno zapytać ludzi, którzy są w moich oczach ekspertami i zarabiają pasywne pieniądze, od czego zależy w ich oczach sukces a więc osiągnięcie m. in. pasywnego dochodu. Pierwszą osobą, która zgodziła się odpowiedzieć na moje pytania jest Sebastian Schabowski. Oto treść tego wywiadu:

Od czego zaczęła się Twoja przygoda z ebiznesem?

Szukałem kiedyś w sieci materiałów na temat szybkiego czytania. Nie było nic ciekawego, poza …ebookiem Pawła Sygnowskiego na ten temat.

Nie planowałem nic kupować, a jednak chwilę później opłaciłem zamówienie na tego ebooka. Aż się zdziwiłem, jak to się stało. Zaintrygowało mnie to i spowodowało, że na poważnie zainteresowałem się Złotymi Myślami, co doprowadziło do wielu ciekawych zdarzeń.

Dlaczego wybrałeś akurat biznes w internecie?

Jeśli porównamy ten rodzaj biznesu (a mówię konkretnie o sprzedawaniu produktów informacyjnych w internecie) z innymi – jest praktycznie bezkonkurencyjny.

Zero kosztów, zero ryzyka, błyskawiczny dostęp do bardzo szerokiego rynku, można wszystko oprzeć na swojej pasji, są zautomatyzowane systemy, które zapoznają ludzi z naszymi materiałami i sprzedają im produkty… Żyć nie umierać :)

Jak długo zajęło Ci osiągnięcie stałych dochodów z programów partnerskich i jaki program
dawał Ci i daje najlepsze pieniądze?

Kilka miesięcy po rejestracji w PP Złotych Myśli zacząłem zarabiać pierwsze złotówki. Po dodatkowych 6 miesiącach miałem już stabilny pasywny dochód, a w czasie krótszym niż rok byłem niezależny finansowo.

Najwięcej zarabiałem w PP Złotych Myśli (dalej jestem w nim najczęściej gdzieś w pierwszej dziesiątce najlepiej zarabiających partnerów) i na Google Adsense (szczególnie na mojej amerykańskiej stronie OnlineMotivator.info).

Czy osiągasz dochód pasywny jedynie dzięki programom partnerskim?

W tej chwili mam różne źródła. Poza PP są to książki (napisana przeze mnie i ta przetłumaczona z angielskiego), moje kursy internetowe, DVD z Seminarium Rozwoju Osobistego i tego typu produkty.

Ile czasu przeznaczyłeś na początku na naukę marketingu internetowego i czy dzisiaj kiedy
już osiągasz pasywny dochód, nadal uczysz się tyle samo?

Marketingu uczę się nieprzerwanie od ponad 4 lat. Miałem szczęście, bo na początku trafiłem pod skrzydła Złotych Myśli i wiele nauczyłem się od Mateusza Chłodnickiego, a także poprzez tłumaczenie książki “Hipnotyczny Marketing” Joe Vitale. Później oczywiście miałem wielu innych mentorów, szczególnie amerykańskich.

Ostatnio doszedłem do wniosku, że na obecnym etapie powinienem działać przez 80% czasu i uczyć się przez 20% czasu przeznaczonego na pracę. Początkującym polecam odwrotne proporcje.

Od kogo się uczyłeś i od kogo uczysz się dzisiaj na temat ebiznesu?

Wspomniałem już, od kogo się uczyłem na początku. Do tego dochodzą takie postacie, jak Mike Litman, Frank Kern, Eben Pagan, Jeff Walker, Mike Filsame, Rich Schefren, Jimmy D. Brown, Matt Bacak, Joel Comm, Stephen Pierce i WIELU innych.

Czy mógłbyś polecić jakieś źródła wiedzy dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę
z ebiznesem?

Problem z ebiznesowymi źródłami wiedzy polega na tym, że bardzo szybko się dezaktualizują. Czytanie artykułów czy książek mających 4 czy 5 lat mija się z celem.

Najlepsza wiedza jest w niedawno opublikowanych produktach informacyjnych największych “guru” marketingu internetowego – jeśli ktoś chce nauczyć się tego, co naprawdę działa i to TERAZ, a nie 5 lat temu – powinien zainwestować w swoją edukację.

Zauważam po sobie i innych osobach w branży, że dopóki nie kupi się jednego lub więcej produktów tego typu – ciężko jest cokolwiek sensownego zarobić, nawet jeśli wiemy, jak tworzyć strony internetowe czy też je pozycjonować.

Dla mnie przełomem była inwestycja w produkt, który wytłumaczył mi model biznesu zwany Fixed Term Membership Site. Kilkuletnie doświadczenia ze stosowania tego modelu na rynku polskim omawiam w jednej z lekcji części zaawansowanej mojego kursu Dochód z pasji 2.0.

Co możesz na początek polecić ludziom, którzy chcą zarabiać w internecie a nie wiedzą jeszcze zbyt wiele
na ten temat?

Odpowiedź jest w pewnym stopniu zawarta w pytaniu – jeśli nie wiedzą wiele, to powinni się wiele dowiedzieć :) Najlepiej ze sprawdzonego źródła, od kogoś, kto działa w tej chwili w internecie i ma takie rezultaty, jakie te osoby chcą mieć.

Jaka jest według Ciebie najbardziej istotna rzecz, jeżeli chcemy osiągnąć dochód pasywny
i przestać martwić się o pieniądze?

Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że jest to cel w rozwoju osobistym. Jak mówi Mike Litman – nowy poziom dochodów wymaga nowego Ciebie. Trzeba zmienić myślenie, nawyki, przekonania, być może nawet krąg znajomych, jeśli obecni ciągną nas w dół.

Poza tym i poza poznaniem wielu idei na temat niezależności finansowej – trzeba przyzwyczaić się do pracy bez pieniędzy na początku. To tak, jak z kominkiem – nie możemy powiedzieć do niego “jak tylko mnie ogrzejesz, to wrzucę do Ciebie drewno” – drewno musi być włożone ZANIM kominek będzie w ogóle mógł nas ogrzać.

Jeśli będziemy się ciągle rozwijać i “wrzucać drewno do kominka” – nie mam najmniejszych wątpliwości, że pewnego dnia ogrzeje nas on dokładnie tak, jak to sobie wymarzyliśmy.

Czy tradycyjna edukacja jest wystarczając aby wyjść ponad przeciętność i przestać martwić się
o pieniądze?

Być może tak. Dla 1% osób, które np. skończą najlepsze uczelnie na świecie, zrobią do tego studia MBA…

Reszta niestety nauczy się, jak być biednym przez całe życie, i przejść na emeryturę, która będzie niższa od ich pensji, o ile w ogóle będzie (może do tego czasu wiek emerytalny będzie przesunięty na np. 75 lat).

Jeśli przyjmiemy definicję słowa bogaty, jako “osoba, która ma dużo czasu i pieniędzy”, to nawet zarabiając dużo na etacie nie będziemy mieli tego drugiego parametru – czyli czasu.

Aby zapewnić sobie lepszy plan na życie – wystarczy zainwestować trochę czasu, energii i być może pieniędzy w rozwój osobisty. Nawet niewielka zmiana w myśleniu daje w perspektywie następnych 10 lat ogromne rezultaty…

Dla ludzi, którzy chcą w pełni wykorzystać szansę, jaką jest życie, rozwiązaniem jest ciągły, intensywny, nigdy niekończący się rozwój.

Sebastianowi bardzo dziękuję, że poświęcił swój czas i za wartościową treść, którą przedstawił w swoich odpowiedziach. W najbliższym czasie postaram się o podobne “wywiady” z innymi ludźmi, od których – moim zdaniem – warto się uczyć.

Technika emocjonalnej wolności

Bardzo wiele mówi się o tym jak osiągać w życiu to czego chcemy. Mamy wiele przykładów osób, które po osiągnięciu swoich celów, uczą tego innych.

Oczywiście powodów, dla których wielu ludziom nie udaje się osiągnąć sukcesu w wielu aspektach w życiu jak i w sprawach finansowych jest na pewno sporo. Nie zależy mi jednak na tym, żeby teraz o tym mówić. Najbardziej bowiem chciałbym skupić się nad jednym, bardzo ważnym powodem tego, że doznajemy w życiu porażek i nie potrafimy, sami nie wiedząc dlaczego osiągnąć swoich celów.

Każdy z nas, nie wiedząc nawet o tym, ma podświadome samoograniczające przekonania. To może żadne odkrycie ale odkryciem, przynajmniej dla mnie jest sposób na pozbycie się tych ograniczeń o  którym dowiedziałem się od Joe Vitale, który mówił o tym na seminarium w Warszawie.

Ta metoda na początku wydała mi się nierealna i dziwna. Kiedy jednak wysłuchałem tego co mówi Joe a następnie wszedłem na stronę internetową (w języku angielskim) omawiającą tę technikę, przekonałem się o jej wielkie wartości. To może brzmieć naiwnie ale po kilku zastosowaniach techniki emocjonalnej wolności, zauważyłem u siebie znaczną poprawę samopoczucia i pewności siebie.

Oczywiście każdy może teraz powiedzieć, że to pewnie jakaś ściema  i wcale się nie byłoby to dla mnie dziwne. Dlatego też chcę tę metodę przedstawić w jak najbardziej jasny sposób a dla osób, które znają angielski, zapraszam na krótki trailer i oficjalną stronę, na której można znaleźć więcej ciekawych informacji.

Prosty opis tej metody MOŻNA ŚCIĄGNĄĆ  TUTAJ. Mam nadzieję, że będzie ona zrozumiała dla każdego :)

Categories: motywacja, Wiedza, Własny rozwój Tags:

Po co tak w ogóle żyjemy?

luty 10th, 2010 1 comment

Podobny tytuł świetnego moim zdaniem artykułu Pawła Krzyworączki dał mi sporo do myślenia. Kiedy każdy z nas zacznie zastanawiać się nad swoim życiem a zwłaszcza tym w jaki sposób to swoje życie przeżywa, to niektórzy mogą dojść do szokujących wniosków.

Dlaczego niektórzy?

Bo niestety bardzo wielu z nas całkowicie nie zastanawia się nad pewnymi rzeczami i tym co ich otacza.

Cóż, każdy odpowiada za własne życie…

Kiedy jednak zacząłem zastanawiać się nad tym w jaki sposób większość z nas spędza czas dany mu tutaj na Ziemi, to doszedłem do wniosku, że niesamowita wręcz ilość czasu jest po prostu marnowana.

Doszedłem do tego na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji.

Sam miałem okazję podejmować kilka prac zarówno w Polsce jak i zagranicą. Nigdy specjalnie nie narzekałem ale zawsze efektem ujemnym były z czasem zbyt małe pieniądze. Oczywiście byłem sam sobie winny bo mogłem już wtedy pomyśleć o tym, żeby pracując na etacie rozwijać się i zacząć generować dochód pasywny.

Tak jednak nie było.

Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu to widzę jak ogromnym bezsensem jest trzymanie się jednej pracy mimo ciągłego braku wystarczającej ilości pieniędzy i czasu. Już sam fakt, że często oddajemy po kilkanaście godzin dziennie, pracując dla kogoś świadczy o tym, że pewna część naszego życia została w murach jakiejś firmy.

Dla jednych ma to sens bo muszą przecież utrzymać rodziny, co jak najbardziej szanuję. Z drugiej jednak strony w ten sposób tracimy wiele ważnych momentów z życia naszych rodzin, o które tak się troszczymy.

To jest właśnie jeden z powodów, dla którego warto jest zadbać o pasywne pieniądze. Wiem, że nie przyjdzie to od razu. Wiem też, że może być ciężko.

Czy jednak brak jakiejkolwiek stabilizacji na rynku pracy może być gwarantem? Ja jestem pewny, że nie i sądzę, że nawet pracując codziennie ciężko na etacie, można wybrać temat, w którym chcemy zacząć zarabiać pasywnie.

W takim przypadku nawet strata pracy nie będzie bolesna jeżeli dochody z innych źródeł będą na poziomie wypłat z pracy.

Innym bardzo istotnym faktem jest to, że wiele osób ślepo wierzy jedynie w edukację szkolną. Nie jestem do niej źle nastawiony bo pewne umiejętności, których nauczyłem się w szkole, przydają mi się do dziś. Z tego co zdążyłem zauważyć, cały system kształcenia nie istnieje po to, żebyśmy byli odpowiedzialnymi za własne życie i pieniądze ludźmi.

Wręcz przeciwnie, jesteśmy przygotowywani do tego, żeby być pracownikami bo tak jest bezpieczniej.

Widząc jednak to co dzieje się dzisiaj, trudno zrozumieć dlaczego tak wiele osób ma obawy przed tym aby wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Mówię tutaj o każdej sferze życia.

Zwłaszcza o finansach powinniśmy pomyśleć samemu. Nikt nas przecież nie uczył w jaki sposób zadbać o własne pieniądze tak, żeby nigdy nie obawiać się o ich brak. Dlatego właśnie edukacja szkolna nie powinna być ostateczną.

Budowanie swojego biznesu wiąże się jednak z brakiem stabilnych dochodów przez kilka lat, co dla większości jest nie do przyjęcia, bo właśnie tak zostaliśmy przygotowani do życia, żeby unikać ryzyka, gdy tymczasem “pozbawione ryzyka podjęcie pracy” jest dzisiaj raczej żartem.

To o czym tutaj napisałem może nie być żadną nowością i być może Ty właśnie powiesz, że doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Ja też to dawno wiedziałem i nic z tym nie zrobiłem. Wiedziałem, że nie mogę być wolny dzięki pracy jaką wykonywałem a mimo to nadal nic nie zmieniałem.

To jest właśnie strach przed porażką czyli obok chęci uzyskania przyjemności, drugi ale zdecydowanie mocniejszy bodziec do działania.

Jaka więc jest odpowiedź na pytanie postawione w temacie?

Moje zdanie jest takie, że na pewno nie po to aby 40 lat pracować dla kogoś i na koniec dostać jeszcze niższe niż w pracy pieniądze. Uniknąć tego można dzięki zadbaniu wcześniej o pasywny przychód czyli o własne finanse w najbardziej dostępny sposób. Oczywiście to jest moje zdanie i nikogo nie mogę nakłonić do takiego postępowania.

Mam jednak nadzieję, że ten krótki artykuł da niejednej osobie sporo do myślenia :) i pozwoli zadecydować czy wolimy spędzić życie na kreacji czy wegetacji.