Archive

Archive for lipiec, 2010

Jak z inwetycji 230$ zarobić 615,83$?

lipiec 25th, 2010 No comments

Osiągnięcie pasywnego przepływu pieniędzy wymaga jednej, bardzo istotnej rzeczy. Mam tutaj na myśli ciągły obieg pieniądza. Jeżeli nie zostawiasz sobie pieniędzy na inwestycje (pisałem o tym we wpisie na temat zarządzania pieniędzy) i nie inwestujesz ich, to niestety tracisz bo wartość nabywcza pieniądza stale maleje. Jeżeli szukasz dowodu, to przypomnij sobie ile kosztowała benzyna np. 10 lat temu.

Znalezienie odpowiedniego tematu, w który można zainwestować nie jest prostą sprawą. Na pewno też niełatwo jest znaleźć miejsce, gdzie można uzyskać zwrot z inwestycji w wysokości 255%. Wiem, że w internecie jest cała masa “okazji”, które niestety wyciągają pieniądze z kieszeni.

Trudno jest dzisiaj uwierzyć w coś co może dać taki zwrot z zainwestowanych pieniędzy a jeszcze trudniej zainwestować własne pieniądze. Co byś jednak zrobił, gdybyś wiedział, że po tym jak już zainwestujesz swoje fundusze, możesz zarobić ponad 2,5 razy tyle co włożyłeś i nie musisz przy tym nic robić?

Oczywiście aktywność skutkuje szybszym zwrotem ale jak już wspomniałem, nie jest to koniecznością.

Jak więc uzyskać taki efekt i jak działa cały proces inwestycyjny, możesz dowiedzieć się tutaj. Jeżeli potrafisz liczyć, a jestem pewny, że tak właśnie jest, to policz ile możesz zarobić, jeżeli z jednej tylko inwestycji 230$ masz możliwość zarobku 615,83$ .

Decyzję pozostawiam Tobie :-) Ja już zainwestowałem ;-)

Zarządzanie własnymi pieniędzmi

lipiec 21st, 2010 No comments

Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że już mogłeś słyszeć o tym w jaki sposób zarządzać własnymi pieniędzmi. Niemniej jednak chciałbym w tym momencie wskazać również na korzyści jakie wynikają z takiego podejścia do własnych finansów.

Oto model, który sam stosuje. Oczywiście proporcje mogą być różne według różnych autorytetów (mam tutaj na myśli oczywiście praktyków lub jak wolisz ekspertów, którzy również to robią).

50%- na codzienne potrzeby
10%- Wolność Finansowa (te pieniądze możesz wykorzystać tylko dla celów inwestycji, które przyniosą Ci pasywny dochód)
10%- dobroczynność (jeżeli sądzisz, że możesz to sobie odpuścić, to koniecznie przeczytaj książkę Joe Vitale, pt.“Zacznij przyciągać pieniądze”)
10%- edukacja (brak rozwoju to cofanie się do tyłu :) )
10%- przyjemności (w życiu ważna jest równowaga więc poza pracą nad sobą i nad osiąganiem coraz większych dochodów, należy pamiętać o przyjemnościach, zwłaszcza w momencie, kiedy chcesz nagrodzić siebie np. za jakiś mniejszy lub większy sukces)
10%- oszczędności na przyszłe wydatki (nagły remont samochodu bądź inny, bardziej kosztowny wydatek)

OK, teraz pomyślisz, że to i tak nie ma sensu. Ja też tak myślałem ale dostrzegłem coś, co mnie przekonało do takiego sposobu zarządzania pieniędzmi.

Oprócz tego, że pokazujesz, że nawet z mniejszą ilością pieniędzy (jeżeli aktualnie Twoje zarobki nie należą do wysokich) potrafisz sobie poradzić (tak naprawdę to konieczne, bo zarabianie dużych sum zależy właśnie od tego jak radzisz sobie z mniejszymi), to również uświadamiasz sobie, że masz większy spokój bo gromadzisz środki na różne cele i mimo tego, że teraz w ciągu jednego miesiąca być może nie możesz pozwolić sobie na kupno drogiego zegarka (przyjemności) lub nie możesz kupić jakiejś książki lub kursu (edukacja), to jednak wiesz, że po pewnym czasie zgromadzisz potrzebne środki.

Tak jak już wspomniałem, takie zarządzanie pieniędzy wyrabia w Tobie nawyk, który jest konieczny do tego, żeby później radzić sobie z większymi sumami.

Osobiście taki sposób zarządzania pieniędzy, poznałem dzięki T. Harv Eker’owi, w jego książce “Bogaty lub biedny, po prostu różni mentalnie”. Ze swojej strony szczerze proponuję Ci przeczytać zarówno tę książkę jak i zastosować ten prosty system, który może uczynić wiele wspaniałych rzeczy :-)

Wywiad z Pawłem Krzyworączką

lipiec 4th, 2010 3 comments

W polskim ebiznesie jest coraz więcej ludzi, od których można się dowiedzieć sporo wartościowych rzeczy. Jedną z takich osób jest z całą pewnością Paweł Krzyworączka. Zgodził się on odpowiedzieć na kilka pytań, które mu zadałem. Myślę, że niejedna osoba wyciągnie z tych informacji wiele ciekawych wniosków. Oto ten wywiad:

Dlaczego zdecydowałeś się na ebiznes i jak zaczęła się Twoja przygoda?

Kiedy zacząłem? Sam nie wiem. To nie była decyzja podjęta jednego dnia.
Od wielu lat ciągnęło mnie do komputerów. W technikum mama kupiła mi Commodore 64 na kasety ;-) Trochę grałem na nim, ale też „programowałem” w Basicu – nawet grę „Koło fortuny” sobie zrobiłem, hehe.
Lubiłem bawić się grafiką 3D, trochę wektorową, tworzyłem bardzo proste stronki WWW, obrabiałem wideo.
Jakoś chyba ciągnęło mnie w stronę marketingu, bo nawet zdawałem na taki kierunek studiów. Ale dostałem się na Inżynierię Środowiska, gdzie… poznałem moją Ukochaną – Małgosię.
Skracając nieco moją historię – po studiach zostałem na Uczelni. Zrobiłem doktorat i… podjąłem decyzję o odejściu z AGH. Dlaczego? Powodów było wiele, ale jeśli miałbym podać jeden, główny – powiem bez wahania: chcę spełniać swoje marzenia. Niestety Uczelnia nie była w stanie mi tego zapewnić.
Założyłem w lipcu 2008 roku działalność gospodarczą. Wcześniej tworzyłem serwisy internetowe, doradzałem, prowadziłem e-marketing własny i dla klientów.
Przez pół roku jeszcze pracowałem na etacie państwowym i prowadziłem firmę. To był ciężki czas. Nic nie robiłem na 100% – żyłem w rozdarciu. Nie mogłem tego tak ciągnąć. Decyzja była oczywista: e-biznes ;-)

Czy od razu miałeś wizję biznesu, który aktualnie prowadzisz?

Oczywiście, że nie! Wizja biznesu to coś, co cały czas ewoluuje. Nie ma czegoś takiego jak stała wizja, plan. W dzisiejszych czasach, czasach zmian, nie można żyć w stagnacji. Biznes plan własnej firmy trzeba rewidować w zasadzie każdego dnia. Zresztą to może być naszą przewagą konkurencyjną: błyskawiczne reakcje na zmiany na rynku.
Chciałem kiedyś mieć firmę webmasterską, później prowadzić sklep i sprzedawać na Allegro, myślałem o zarabianiu na portalach z ogłoszeniami o noclegach…. Tak, myślałem o wielu biznesach. Niektóre nawet zacząłem. Lecz cały czas szukałem swojej drogi.
Być może przeważyło moje doświadczenie zawodowe: niemal przez dekadę zajmowałem się (między innymi) edukowaniem innych. Można powiedzieć, że w dość naturalny sposób skierowałem się w stronę edukacji w ebiznesie. I jest to teraz moja podstawowa działalność. Choć nie ukrywam, że nie jedyna. A i plany mam nowe ;-)

Co możesz polecić nowym, zapalonym fanom ebiznesu, którzy dopiero zaczynają?

Edukacja. Wiele osób pyta mnie o pomysł na e-biznes. Nie mają pomysłu i desperacko go szukają. To nie tak. Najpierw edukacja – później pomysły przyjdą same.
Moim zdaniem wystarczy rok, 12 miesięcy ciężkiej pracy nad sobą, nad własnym rozwojem i edukacją w e-biznesie, by być zdolnym do rozpoczęcia działalności. Gdy nie masz wiedzy, żadne pieniądze nie pomogą. Lepiej zacząć od zera i zbudować małe imperium, niż dostać do ręki milion i… stracić go.
Na dzień dzisiejszy mamy niemal nieograniczony dostęp do wiedzy. Jest masa wartościowej wiedzy zupełnie za darmo. Np. moje kursy e-mailowe. A jeśli ktoś chce wiedzę na tacy podaną przez eksperta – wystarczy wybrać się na szkolenie za kilkaset złotych.
Wystarczą dzisiaj chęci, zapał i determinacja.

Czy wiedza, którą każdy z nas odbiera w tradycyjnym systemie edukacji jest wystarczająca aby z powodzeniem działać w ebiznesie?

Potraktujmy to, Michale, jako żart, ok? E-biznes w Polsce ma dopiero około 10 lat. To bardzo mało. Za mało, żeby wykształcić odpowiednią kadrę na uczelniach. Zresztą to też niewiele da, bo w biznesie liczy się praktyka.
Dlatego najlepiej uczyć się od praktyków: ludzi, którzy to, czego uczą, sami robią.
Dlatego świetlaną przyszłość wróżę projektowi mojego serdecznego kumpla, Kamila Cebulskiego, który ze swoim ASBIRO wypełnia lukę: ta szkoła uczy praktycznego biznesu. Z niekłamaną przyjemnością dodam, że już niebawem będę jednym z wykładowców tej szkoły.

Jak wyglądały Twoje pierwsze kroki? Ile czasu przeznaczyłeś czasu na edukację?

Pierwsze moje kroki były dokładnie takie, jak napisałem wyżej: edukacja.
Zanim cokolwiek zrobiłem, stworzyłem pierwszą stronę na zlecenie, zacząłem pozycjonować pierwszy serwis – przez około rok (może nawet dłużej) czytałem książki, blogi, fora, ebooki, oglądałem wideo, jeździłem na szkolenia. Wiele zawdzięczam m.in. Piotrkowi Majewskiemu, który na szkoleniu Internetowy Milioner otworzył mi oczy na wiele spraw.
Ebiznes ma swoje plusy i minusy – jak wszystko. Jedną z najwiekszych trudności jest tutaj dynamiczny rozwój tej branży. Dlatego nieodzowna jest ciągła edukacja. Ciągła.
Pracuję raczej impulsowo, iterwałami. Nie mam np. ustalonych godzin każdego dnia, gdy czytam książkę czy blogi. Pracuję nad rozwojem własnych biznesów i w między czasie non stop edukuję się. Zdarza się, że od kliknięcia do kliknięcia przez pół dnia czytam o domenach czy pozycjonowaniu.
Przeznaczyłem do tej pory wiele tysięcy godzin na edukację – i robię to cały czas.

Ile czasu zajęło Ci osiągnięcie dochodu, dzięki któremu mogłeś całkowicie pokryć koszty życia?

Hmm, dobre pytanie. Sam nie wiem ;-)
Moja żona jeszcze wtedy pracowała na etacie, więc mieliśmy także jej wypłatę. Zatem wystarczyło z mojej strony 3000-4000 złotych na przeżycie i delikatny rozwój. Kiedy tyle zarabiałem? To w zasadzie 2 serwisy uszyte pod klienta na miesiąc, więc można dość szybko dojść do tego. Choć upraszczam bardzo wiele aspektów w tym momencie. Bo nie każdy potrafi zbudować sobie pozycję eksperta, który bierze 2000 netto za „zwykłą” stronę firmową.

Jaki według Ciebie jest najbardziej dogodny sposób na zarabianie w internecie na samym początku?

Świetnym pomysłem jest zarabianie na wiedzy. Każdy z nas na czymś się zna. Mamy swoje pasje. A może by na tym zarobić? Jeśli tylko znajdziesz grupę docelową, której potrzeby będziesz potrafił zaspokoić – jesteś na drodze do sukcesu.

Zarabianie na wiedzy to głównie ebooki, tutoriale wideo, webinary on-line, ale też szkolenia stacjonarne.
I znów: wiedza jak to robić jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy chcieć i ruszyć tyłek ;-)
Polecam platformę Ekademia.pl. Nawet nie mając działalności gospodarczej możesz sprzedawać tam swoją wiedzę.

Jakie są według Ciebie główne umiejętności aby zacząć zarabiać konkretne pieniądze w ebiznesie?

A co rozumiesz przez „konkretne pieniądze”? ;-)
Główne umiejętności to:
budowanie strategii biznesu, planowanie, ocenianie ryzyka, potencjału biznesu, zdolność skutecznego outsourcowania zadań,
praktyczne testowanie kanałów e-marketingowych i wybieranie najbardziej opłacalnych
budowanie relacji z klientami i partnerami biznesowymi
Tylko tyle. A raczej aż tyle. I jak widać – wiedza jest tutaj niezbędna.


Czy jeżeli dzisiaj zacząłbyś działać w ebiznesie to wyglądałoby to tak samo jak wtedy kiedy zaczynałeś? Jeżeli nie to co byś dzisiaj zmienił mając tę wiedzę, którą masz dzisiaj?

Sam nie wiem. Z jednej strony korci mnie, żeby powiedzieć, że teraz postąpiłbym zupełnie inaczej. Z drugiej strony – wiele się nauczyłem na własnych błędach. Każdy etap coś mi dał, bez czego nie byłbym tą samą osobą, co teraz.
Na pewno skupiłbym się na jednym kierunku, celu. Nie skakanie z kwiatka na kwiatek. Konkretna wizja i cel. Jak wspomniałem, ciągnie mnie do edukacji. A teraz jest to temat na czasie.
Z pewnością początkowy okres spędziłbym podobnie, jak spędziłem: na własnej edukacji. A po roku intensywnego przyswajania wiedzy, zająłbym się szkoleniami.
Ludzie szukają praktycznych rozwiązań swoich problemów. Konkretnych problemów. Wiele osób rzuca się na tematy ogólne, np. zarabianie w Internecie (sam tak zrobiłem). Lepiej natomiast skupić się na poszczególnych elementach ebiznesu. Tworzyć szkolenia typu: jak zoptymalizować pod wyszukiwarki stronę firmową, jak zainstalować bloga na własnym serwerze, jaką domenę wybrać dla sklepu internetowego, jak zainstalować w serwisie system płatności itp. To jest doskonały kierunek. Nie ukrywam, że będę także i ja nim podążał.

Pozdrawiam z uśmiechem ;-)
Paweł ‘krzywy’ Krzyworączka
http://krzywy.pl, http://ebiznesy.pl