Archive

Archive for the ‘Wiedza’ Category

Braki w filmie “Sekret”?

marzec 9th, 2010 Michał Kidziński No comments

Nie jest chyba żadną tajemnicą, że wiedza, którą zawiera wspaniały film “Sekret” opisał już dość dawno Wallace D. Wattles w książce “Naukowa metoda wzbogacania się.” Oczywiście nie jest to jedyna książka zawierająca idee zawarte we wspomnianym filmie.

Wiem, że masa ludzi śmieje się z tego typu wiedzy. Bardzo wiele osób albo nie wierzy albo usilnie próbuje udowodnić to, że prawo przyciągania to głupota bo “… przecież niemożliwe jest aby przyciągać do siebie negatywne wydarzenia i okoliczności…”

Cóż, nigdy nie było i chyba nie będzie czegoś na co wszyscy będą reagować pozytywnie. Tak to już z nami jest :)

Ja sam osobiście bardzo lubię czytać i oglądać coś co mówi na tematy związane z niewidzialnymi prawami, które rządzą naszym życiem. Takim prawem jest na pewno prawo przyciągania. Jako jednego z najlepszych w Polsce fachowców w tym temacie uważam Wojtka Diechtiara, którego blog jak i wiedza są naprawdę wartościowe.

To właśnie Wojtek odkrył, że film “Sekret” mimo swojej wspaniałości nie wyjaśnia wszystkiego co jest potrzebne aby zacząć używać swojego umysłu na swoją korzyść i zamieniać myśli w upragnioną rzeczywistość.

Okazuje się jednak, że kolejnym obok dzieła Wattles’a jest “System klucza uniwersalnego” autorstwa Charles’a F. Haanel’a. To właśnie Wojciech dokonał przekładu tego dzieła na język polski. Każdemu więc kto chce zgłębiać i wykorzystywać niezmienne prawa rządzące naszym umysłem, gorąco polecam wiedzę, której przekładu dokonał prawdziwy ekspert w tej dziedzinie :)

Tutaj możesz dowiedzieć się więcej na temat Systemu Klucza Uniwersalnego.

Wywiad z Piotrem Majewskim

luty 24th, 2010 Michał Kidziński 5 comments

Zgodnie z tym co zapowiadałem po wywiadzie z Sebastianem Schabowskim, kolejnym ekspertem w dziedzinie e-biznesu, który zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań, był Piotr Majewski.

Od czego zaczęła się Twoja przygoda z ebiznesem?

Moja przygoda z e-biznesem zaczęła się w licealnej pracowni komputerowej. Szukając informacji nt. tworzenia stron www (tworzyłem wtedy hobbystyczne strony o Mustangu P51)trafiłem na serwisie WebMonkey.com na artykuły o Marketingu, a zaraz potem na artykuły o E-Biznesie. Zainteresowały mnie tak bardzo, że wydrukowałem w domu wszystko, co na ten temat znalazłem.

Miałem to szczęście, że dzięki ojcu, miałem komputer w domu jeszcze w latach 80tych, a Internet modemowy, gdy tylko się taka opcja w Polsce pojawiła. To pozwoliło mi kontynuować edukację w zakresie e-biznesu.

Przez 2 lata codziennie woziłem w plecaku setki stron zadrukowanych po obu stronach małą czcionką artykułami nt. e-biznes i e-marketingu. Każda podróż autobusem do szkoły wyglądała tak samo – siadałem i czytałem.

Na szczęście Amerykanie stosowali już wtedy masowo technikę promocji polegającą na umieszczani tzw. “resource box” na dole artykułu z informacją o autorze. Nie miałem więc problemu ze znalezieniem ciekawych informacji.

Dlaczego wybrałeś akurat biznes w internecie?

Mój ojciec najpierw pracował na Politechnice Gdańskiej, a potem prosto z uczelni założył firmę – jeszcze w głębokiej komunie ;-) . Przedsiębiorczość mam więc we krwi, chociaż nie zdawałem sobie z tego sprawy aż do momentu odkrycia e-biznesu. Do tego momentu biznes produkcyjny i handlowy wydawał mi się nieosiągalny. O biznesie opartym na wiedzy nawet nie myślałem, bo nie byłem specjalnym fanem czytania.

Dopiero gdy odkryłem e-biznes wszystko się zmieniło. Po pierwsze przedstawiano go jako dostępny dla wszystkich. Po drugie po raz pierwszy w życiu pokochałem czytanie. Przez okres liceum przeczytałem prawdopodobnie więcej niż cała klasa typowych uczniów.

Jak długo zajęło Ci osiągnięcie stałych dochodów z Twojego ebiznesu i czy miały w tym udział również inne programy partnerskie?

Gdy ruszyłem z serwisem “Best Marketing Tips and Tricks” (później przemianowanym na CzasNaE-Biznes) nie planowałem, że będę na nim zarabiał. Po prostu gromadziłem codziennie taką ilość wiedzy, że czułem ogromną ochotę dzielenia się nią z innymi po polsku (co później dało podstawę mojego biznesu).

Tworzenie BestMTnT pozwoliło mi przetestować techniki i strategie poznane od Amerykanów – od samego początku budowałem listę adresową, bo wiedziałem jak jest ważna.

Mniej więcej po roku zacząłem umieszczać w swoich mailach reklamy firmy hostingowej, z której wtedy korzystałem. W ten sposób zarobiłem pierwsze pieniądze – kilkaset złotych miesięcznie.

Ponieważ przez pierwsze 3 lata rozwijania serwisu mieszkałem z rodzicami, te rosnące dochody kilkuset złotych miesięcznie dały mi sporą niezależność finansową jak na młodego człowieka.

Po 2 latach prowadzenia CNEB założyłem firmę i wprowadziłem opłaty za dostęp do serwisu. Od pierwszego miesiąca zacząłem zarabiać więcej niż wynosiło wtedy przeciętne miesięczne wynagrodzenie. Wtedy to były już prawdziwe pieniądze.

Więc pierwsze stabilne dochody uzyskałem po roku z programów partnerskich, a poważne pieniądze po 2 latach solidnej pracy praktycznie każdego dnia po szkole do późnego wieczora.

Ile czasu przeznaczyłeś na początku na naukę marketingu internetowego i czy dzisiaj kiedy już osiągasz pasywny dochód, nadal uczysz się tyle samo?

Na początku poświęciłem 2 lata maniakalnego, codziennego czytania wszystkiego, co udało mi się na ten temat znaleźć. Potem gdy zdobywałem coraz więcej doświadczenia prowadząc własny serwis, zmniejszałem ilość pochłanianych informacji.

Dzisiaj uczę się przede wszystkim z płatnych audiobooków, e-booków i drogich kursów, ponieważ nie mam tyle czasu na czytanie darmowej wiedzy. Mój czas jest na tyle drogi, ze bardziej opłaca mi się wydać 1000 czy 2000 dolarów na zaawansowany kurs nt. jakiejś strategii sprzedażowej niż zgłębiać temat przez 1-2 miesięcy szukając darmowej informacji na ten temat i na własnym przykładzie szukać odpowiedzi na pytania, których w darmowej treści nie ma.

Od kogo się uczyłeś i od kogo uczysz się dzisiaj na temat ebiznesu?

Z początków mojej edukacji, gdy poznawałem podstawy e-biznesu zapamiętałem najbardziej śp. Coreya Rudl, Boba McElwaina i Ralpha Wilsona. Potem był okres copywritingu, czyli Joe Vitale i Jay Abraham i kilku starych mistrzów – Claude Hopkins, John Caples itd. Dzisiaj skupiam się na strategiach sprzedażowych, więc uczę się od Jeffa Walkera, Ebena Pagana, Mike Filsaime, Franka Kerna i reszty chłopaków z tej brygady.

Czy mógłbyś polecić jakieś źródła wiedzy dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z ebiznesem?

Oczywiście CNEB.pl, a najlepiej książkę “Czas na e-biznes”, która bardzo ładnie przedstawia i układa wiedzę nt. e-biznesu. Po tej książce już wiesz, czego nie wiesz i jakie pytania zadawać.

Dobrym miejscem na start dla początkujących nadal jest WilsonWeb.com

Osobiście polecam zacząć od tych 2 miejsc aby ustalić co w e-biznesie lubimy (marketing, programowanie, grafika, produkcja, handel itd.), a czego nie i na tej podstawie szukać innych źródeł wiedzy.

Dzisiaj e-biznes jest tak obszernym tematem, że nie sposób znać się na wszystkim, ale warto znać wszystkie związane z nim zagadnienia, żeby świadomie szukać pomocy- płatnej czy nie.

Jaka jest według Ciebie najbardziej istotna rzecz, jeżeli chcemy osiągnąć dochód pasywny i przestać martwić się o pieniądze?

Aby zbudować pasywny dochód konieczny jest system. Większość osób uważa, że potrzebny jest produkt, który sam będzie się sprzedawał, ale nie istnieje coś takiego. Aby produkt mógł się sam sprzedawać, ktoś musi go promować, ktoś musi go dostarczać, ktoś musi pobierać pieniądze od Klientów i obsługiwać ich problemy, które ZAWSZE będą się pojawiać.

Od produktu ważniejszy jest system. U nas ten system wygląda tak:

1. Tworzymy produkt – głównie w formie wiedzy dostępnej on-line
2. Wprowadzamy go na Ekademia.pl, gdzie sprzedaż jest obsługiwana automatycznie
3. Promują go partnerzy oraz nasze wielokrotne autorespondery
4. Moi ludzie obsługują problemy i księgują wpłaty
5. Firma księgowa rozlicza dochody i koszty

Wiele takich produktów zostało wprowadzone do sprzedaży wiele miesięcy temu, zostały stworzone strony zachęcające do zapisania się na kurs e-mailowy, do kursu zostały wprowadzone reklamy, partnerzy zostali o tym poinformowani i tak się to kręci.

Ale tego typu e-biznes nigdy nie będzie do końca automatyczny, jeśli zależy nam na jego rozwoju. Tworzę nowe produkty, nowe strategie sprzedażowe, rozwiązuje nietypowe problemy itd.

Czy tradycyjna edukacja jest wystarczając aby wyjść ponad przeciętność i przestać martwić się o pieniądze?

Absolutnie NIE. Tradycyjna edukacja to żart. Nawet jeśli chcesz iść do pracy, musisz wykazać się dodatkowym doświadczeniem, szkoleniami.

A jeśli chodzi o biznes, to tradycyjna edukacja więcej szkodzi niż pomaga ucząc ludzi absurdów jak ten, który do dzisiaj pamiętam z lekcji mikroekonomii:

Wykładowaca: “Firma zakupiła 100 tysięcy produktów w cenie X. W ciągu roku sprzedała 50 tysięcy w cenie 1,3*X. Jaki osiągnęła zwrot z inwestycji na koniec roku?”

Ja: “Proszę Pani, a co z pozostałymi 50 tysiącami, które zostały w magazynie i za które trzeba będzie oddać podatek?”

Wykładowca: “To nie jest istotne dla tego zadania!”

Trudno się dziwić, że tyle firm upada.

Piotrowi Majewskiemu bardzo dziękuję za czas, który poświęcił na to, żeby odpowiedzieć na moje pytania. Myślę, że jest to kolejna wartościowa porcja informacji dla wszystkich, którzy chcą zajmować się budowaniem swojego biznesu w internecie.

Wywiad z Sebastianem Schabowskim

Postanowiłem niedawno zapytać ludzi, którzy są w moich oczach ekspertami i zarabiają pasywne pieniądze, od czego zależy w ich oczach sukces a więc osiągnięcie m. in. pasywnego dochodu. Pierwszą osobą, która zgodziła się odpowiedzieć na moje pytania jest Sebastian Schabowski. Oto treść tego wywiadu:

Od czego zaczęła się Twoja przygoda z ebiznesem?

Szukałem kiedyś w sieci materiałów na temat szybkiego czytania. Nie było nic ciekawego, poza …ebookiem Pawła Sygnowskiego na ten temat.

Nie planowałem nic kupować, a jednak chwilę później opłaciłem zamówienie na tego ebooka. Aż się zdziwiłem, jak to się stało. Zaintrygowało mnie to i spowodowało, że na poważnie zainteresowałem się Złotymi Myślami, co doprowadziło do wielu ciekawych zdarzeń.

Dlaczego wybrałeś akurat biznes w internecie?

Jeśli porównamy ten rodzaj biznesu (a mówię konkretnie o sprzedawaniu produktów informacyjnych w internecie) z innymi – jest praktycznie bezkonkurencyjny.

Zero kosztów, zero ryzyka, błyskawiczny dostęp do bardzo szerokiego rynku, można wszystko oprzeć na swojej pasji, są zautomatyzowane systemy, które zapoznają ludzi z naszymi materiałami i sprzedają im produkty… Żyć nie umierać :)

Jak długo zajęło Ci osiągnięcie stałych dochodów z programów partnerskich i jaki program
dawał Ci i daje najlepsze pieniądze?

Kilka miesięcy po rejestracji w PP Złotych Myśli zacząłem zarabiać pierwsze złotówki. Po dodatkowych 6 miesiącach miałem już stabilny pasywny dochód, a w czasie krótszym niż rok byłem niezależny finansowo.

Najwięcej zarabiałem w PP Złotych Myśli (dalej jestem w nim najczęściej gdzieś w pierwszej dziesiątce najlepiej zarabiających partnerów) i na Google Adsense (szczególnie na mojej amerykańskiej stronie OnlineMotivator.info).

Czy osiągasz dochód pasywny jedynie dzięki programom partnerskim?

W tej chwili mam różne źródła. Poza PP są to książki (napisana przeze mnie i ta przetłumaczona z angielskiego), moje kursy internetowe, DVD z Seminarium Rozwoju Osobistego i tego typu produkty.

Ile czasu przeznaczyłeś na początku na naukę marketingu internetowego i czy dzisiaj kiedy
już osiągasz pasywny dochód, nadal uczysz się tyle samo?

Marketingu uczę się nieprzerwanie od ponad 4 lat. Miałem szczęście, bo na początku trafiłem pod skrzydła Złotych Myśli i wiele nauczyłem się od Mateusza Chłodnickiego, a także poprzez tłumaczenie książki “Hipnotyczny Marketing” Joe Vitale. Później oczywiście miałem wielu innych mentorów, szczególnie amerykańskich.

Ostatnio doszedłem do wniosku, że na obecnym etapie powinienem działać przez 80% czasu i uczyć się przez 20% czasu przeznaczonego na pracę. Początkującym polecam odwrotne proporcje.

Od kogo się uczyłeś i od kogo uczysz się dzisiaj na temat ebiznesu?

Wspomniałem już, od kogo się uczyłem na początku. Do tego dochodzą takie postacie, jak Mike Litman, Frank Kern, Eben Pagan, Jeff Walker, Mike Filsame, Rich Schefren, Jimmy D. Brown, Matt Bacak, Joel Comm, Stephen Pierce i WIELU innych.

Czy mógłbyś polecić jakieś źródła wiedzy dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę
z ebiznesem?

Problem z ebiznesowymi źródłami wiedzy polega na tym, że bardzo szybko się dezaktualizują. Czytanie artykułów czy książek mających 4 czy 5 lat mija się z celem.

Najlepsza wiedza jest w niedawno opublikowanych produktach informacyjnych największych “guru” marketingu internetowego – jeśli ktoś chce nauczyć się tego, co naprawdę działa i to TERAZ, a nie 5 lat temu – powinien zainwestować w swoją edukację.

Zauważam po sobie i innych osobach w branży, że dopóki nie kupi się jednego lub więcej produktów tego typu – ciężko jest cokolwiek sensownego zarobić, nawet jeśli wiemy, jak tworzyć strony internetowe czy też je pozycjonować.

Dla mnie przełomem była inwestycja w produkt, który wytłumaczył mi model biznesu zwany Fixed Term Membership Site. Kilkuletnie doświadczenia ze stosowania tego modelu na rynku polskim omawiam w jednej z lekcji części zaawansowanej mojego kursu Dochód z pasji 2.0.

Co możesz na początek polecić ludziom, którzy chcą zarabiać w internecie a nie wiedzą jeszcze zbyt wiele
na ten temat?

Odpowiedź jest w pewnym stopniu zawarta w pytaniu – jeśli nie wiedzą wiele, to powinni się wiele dowiedzieć :) Najlepiej ze sprawdzonego źródła, od kogoś, kto działa w tej chwili w internecie i ma takie rezultaty, jakie te osoby chcą mieć.

Jaka jest według Ciebie najbardziej istotna rzecz, jeżeli chcemy osiągnąć dochód pasywny
i przestać martwić się o pieniądze?

Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że jest to cel w rozwoju osobistym. Jak mówi Mike Litman – nowy poziom dochodów wymaga nowego Ciebie. Trzeba zmienić myślenie, nawyki, przekonania, być może nawet krąg znajomych, jeśli obecni ciągną nas w dół.

Poza tym i poza poznaniem wielu idei na temat niezależności finansowej – trzeba przyzwyczaić się do pracy bez pieniędzy na początku. To tak, jak z kominkiem – nie możemy powiedzieć do niego “jak tylko mnie ogrzejesz, to wrzucę do Ciebie drewno” – drewno musi być włożone ZANIM kominek będzie w ogóle mógł nas ogrzać.

Jeśli będziemy się ciągle rozwijać i “wrzucać drewno do kominka” – nie mam najmniejszych wątpliwości, że pewnego dnia ogrzeje nas on dokładnie tak, jak to sobie wymarzyliśmy.

Czy tradycyjna edukacja jest wystarczając aby wyjść ponad przeciętność i przestać martwić się
o pieniądze?

Być może tak. Dla 1% osób, które np. skończą najlepsze uczelnie na świecie, zrobią do tego studia MBA…

Reszta niestety nauczy się, jak być biednym przez całe życie, i przejść na emeryturę, która będzie niższa od ich pensji, o ile w ogóle będzie (może do tego czasu wiek emerytalny będzie przesunięty na np. 75 lat).

Jeśli przyjmiemy definicję słowa bogaty, jako “osoba, która ma dużo czasu i pieniędzy”, to nawet zarabiając dużo na etacie nie będziemy mieli tego drugiego parametru – czyli czasu.

Aby zapewnić sobie lepszy plan na życie – wystarczy zainwestować trochę czasu, energii i być może pieniędzy w rozwój osobisty. Nawet niewielka zmiana w myśleniu daje w perspektywie następnych 10 lat ogromne rezultaty…

Dla ludzi, którzy chcą w pełni wykorzystać szansę, jaką jest życie, rozwiązaniem jest ciągły, intensywny, nigdy niekończący się rozwój.

Sebastianowi bardzo dziękuję, że poświęcił swój czas i za wartościową treść, którą przedstawił w swoich odpowiedziach. W najbliższym czasie postaram się o podobne “wywiady” z innymi ludźmi, od których – moim zdaniem – warto się uczyć.

Technika emocjonalnej wolności

Bardzo wiele mówi się o tym jak osiągać w życiu to czego chcemy. Mamy wiele przykładów osób, które po osiągnięciu swoich celów, uczą tego innych.

Oczywiście powodów, dla których wielu ludziom nie udaje się osiągnąć sukcesu w wielu aspektach w życiu jak i w sprawach finansowych jest na pewno sporo. Nie zależy mi jednak na tym, żeby teraz o tym mówić. Najbardziej bowiem chciałbym skupić się nad jednym, bardzo ważnym powodem tego, że doznajemy w życiu porażek i nie potrafimy, sami nie wiedząc dlaczego osiągnąć swoich celów.

Każdy z nas, nie wiedząc nawet o tym, ma podświadome samoograniczające przekonania. To może żadne odkrycie ale odkryciem, przynajmniej dla mnie jest sposób na pozbycie się tych ograniczeń o  którym dowiedziałem się od Joe Vitale, który mówił o tym na seminarium w Warszawie.

Ta metoda na początku wydała mi się nierealna i dziwna. Kiedy jednak wysłuchałem tego co mówi Joe a następnie wszedłem na stronę internetową (w języku angielskim) omawiającą tę technikę, przekonałem się o jej wielkie wartości. To może brzmieć naiwnie ale po kilku zastosowaniach techniki emocjonalnej wolności, zauważyłem u siebie znaczną poprawę samopoczucia i pewności siebie.

Oczywiście każdy może teraz powiedzieć, że to pewnie jakaś ściema  i wcale się nie byłoby to dla mnie dziwne. Dlatego też chcę tę metodę przedstawić w jak najbardziej jasny sposób a dla osób, które znają angielski, zapraszam na krótki trailer i oficjalną stronę, na której można znaleźć więcej ciekawych informacji.

Prosty opis tej metody MOŻNA ŚCIĄGNĄĆ  TUTAJ. Mam nadzieję, że będzie ona zrozumiała dla każdego :)

Categories: Wiedza, Własny rozwój, motywacja Tags:

Po co tak w ogóle żyjemy?

Podobny tytuł świetnego moim zdaniem artykułu Pawła Krzyworączki dał mi sporo do myślenia. Kiedy każdy z nas zacznie zastanawiać się nad swoim życiem a zwłaszcza tym w jaki sposób to swoje życie przeżywa, to niektórzy mogą dojść do szokujących wniosków.

Dlaczego niektórzy?

Bo niestety bardzo wielu z nas całkowicie nie zastanawia się nad pewnymi rzeczami i tym co ich otacza.

Cóż, każdy odpowiada za własne życie…

Kiedy jednak zacząłem zastanawiać się nad tym w jaki sposób większość z nas spędza czas dany mu tutaj na Ziemi, to doszedłem do wniosku, że niesamowita wręcz ilość czasu jest po prostu marnowana.

Doszedłem do tego na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji.

Sam miałem okazję podejmować kilka prac zarówno w Polsce jak i zagranicą. Nigdy specjalnie nie narzekałem ale zawsze efektem ujemnym były z czasem zbyt małe pieniądze. Oczywiście byłem sam sobie winny bo mogłem już wtedy pomyśleć o tym, żeby pracując na etacie rozwijać się i zacząć generować dochód pasywny.

Tak jednak nie było.

Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu to widzę jak ogromnym bezsensem jest trzymanie się jednej pracy mimo ciągłego braku wystarczającej ilości pieniędzy i czasu. Już sam fakt, że często oddajemy po kilkanaście godzin dziennie, pracując dla kogoś świadczy o tym, że pewna część naszego życia została w murach jakiejś firmy.

Dla jednych ma to sens bo muszą przecież utrzymać rodziny, co jak najbardziej szanuję. Z drugiej jednak strony w ten sposób tracimy wiele ważnych momentów z życia naszych rodzin, o które tak się troszczymy.

To jest właśnie jeden z powodów, dla którego warto jest zadbać o pasywne pieniądze. Wiem, że nie przyjdzie to od razu. Wiem też, że może być ciężko.

Czy jednak brak jakiejkolwiek stabilizacji na rynku pracy może być gwarantem? Ja jestem pewny, że nie i sądzę, że nawet pracując codziennie ciężko na etacie, można wybrać temat, w którym chcemy zacząć zarabiać pasywnie.

W takim przypadku nawet strata pracy nie będzie bolesna jeżeli dochody z innych źródeł będą na poziomie wypłat z pracy.

Innym bardzo istotnym faktem jest to, że wiele osób ślepo wierzy jedynie w edukację szkolną. Nie jestem do niej źle nastawiony bo pewne umiejętności, których nauczyłem się w szkole, przydają mi się do dziś. Z tego co zdążyłem zauważyć, cały system kształcenia nie istnieje po to, żebyśmy byli odpowiedzialnymi za własne życie i pieniądze ludźmi.

Wręcz przeciwnie, jesteśmy przygotowywani do tego, żeby być pracownikami bo tak jest bezpieczniej.

Widząc jednak to co dzieje się dzisiaj, trudno zrozumieć dlaczego tak wiele osób ma obawy przed tym aby wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Mówię tutaj o każdej sferze życia.

Zwłaszcza o finansach powinniśmy pomyśleć samemu. Nikt nas przecież nie uczył w jaki sposób zadbać o własne pieniądze tak, żeby nigdy nie obawiać się o ich brak. Dlatego właśnie edukacja szkolna nie powinna być ostateczną.

Budowanie swojego biznesu wiąże się jednak z brakiem stabilnych dochodów przez kilka lat, co dla większości jest nie do przyjęcia, bo właśnie tak zostaliśmy przygotowani do życia, żeby unikać ryzyka, gdy tymczasem “pozbawione ryzyka podjęcie pracy” jest dzisiaj raczej żartem.

To o czym tutaj napisałem może nie być żadną nowością i być może Ty właśnie powiesz, że doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Ja też to dawno wiedziałem i nic z tym nie zrobiłem. Wiedziałem, że nie mogę być wolny dzięki pracy jaką wykonywałem a mimo to nadal nic nie zmieniałem.

To jest właśnie strach przed porażką czyli obok chęci uzyskania przyjemności, drugi ale zdecydowanie mocniejszy bodziec do działania.

Jaka więc jest odpowiedź na pytanie postawione w temacie?

Moje zdanie jest takie, że na pewno nie po to aby 40 lat pracować dla kogoś i na koniec dostać jeszcze niższe niż w pracy pieniądze. Uniknąć tego można dzięki zadbaniu wcześniej o pasywny przychód czyli o własne finanse w najbardziej dostępny sposób. Oczywiście to jest moje zdanie i nikogo nie mogę nakłonić do takiego postępowania.

Mam jednak nadzieję, że ten krótki artykuł da niejednej osobie sporo do myślenia :) i pozwoli zadecydować czy wolimy spędzić życie na kreacji czy wegetacji.

“Dobre” i “złe” pieniądze

styczeń 29th, 2010 Michał Kidziński 2 comments

Jeszcze nie tak dawno w Stanach Zjednoczonych pieniądze miały pokrycie w złocie. Co to oznaczało? Każdy dolar, który był wyemitowany miał swój odpowiednik w postaci zdeponowanego kruszcu. Nadszedł jednak okres, w którym Amerykanie zaczęli więcej wydawać niż zarabiać. Oczywiście mówimy tutaj w kategorii całego kraju.

Rozwiązanie, jakie przyszło do głowy bardzo wąskiej elicie rządzących osób stało się powodem, dla którego obecnie tak wiele mówi się o kryzysie. W 1971 roku prezydent USA, bez uzgodnienia sprawy z Kongresem, podpisał dokument stwierdzający, że dolary przestały mieć jakąkolwiek wartość. Konkretnie chodzi o to, że od tamtego roku żaden dolar nie stanowi odpowiadającej mu ilości złota.

To spowodowało, że dolary mogły być drukowane w ilościach, które były zależne od rządzących. W rzeczywistości jednak jakiekolwiek oszczędności od tej pory nie mają już wartości bo wystarczy jedna decyzja żeby to za co dziś można kupić np. auto już jutro może nie wystarczyć na rower.

Mogłoby się wydawać, że taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz w historii. Okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Już w Rzymie, ówczesne denary były poddane takiej samej “operacji”. Na samym początku każdy denar zawierał ponad 90% srebra. Z czasem jednak zmniejszano tę ilość aby nie podwyższać podatków, czego ludzie w każdym okresie historycznym nie lubią i co doprowadziło do tego, że ten sam denar po pewnym okresie nie zawierał prawie wcale srebra. Był więc tak naprawdę bez wartości. To, jak się okazuje jest jednym z powodów upadku Rzymu (sam nie zdawałem sobie wcześniej z tego sprawy).

Amerykańskie 50 centów ma podobną historię. Z ponad 90% zawartości w każdej monecie srebra, jego wartość spadła do zera.

To co opisuję, dowiedziałem się z książki Roberta Kiyosaki “Spisek bogatych”. W bardzo jasny sposób Robert wyjaśnia, że pewne elity celowo doprowadzają do pewnych rzeczy aby największej grupie ludzi, czyli tych pracujących najciężej, nie pozwolić na zbytnie rozwinięcie skrzydeł i uniemożliwić im godziwe życie.

To można nazwać teorią spiskową ale jeżeli tak sądzisz to możesz to sprawdzić teraz i sam przekonasz się, że w dzisiejszym świecie pieniądze to tylko papiery, których wartość określa się tym jak mocną pozycję ma dane państwo. Nie mają one odpowiedników w złocie.

Robert Kiyosaki pozwolił mi zrozumieć, że oszczędzanie na koncie bankowym lub do skarpety pieniędzy nie ma tak naprawdę większej wartości bo przecież te pieniądze nie przedstawiają czegoś mierzalnego i jak już powiedziałem, jedna decyzja może doprowadzić do tego, że wszystko co masz dziś na koncie może już jutro nie mieć żadnej mocy nabywczej.

Co więc jest rozsądnym posunięciem? Oprócz wygenerowania dochodu pasywnego w interesującej nas branży, istotne jest kupowanie możliwych w aktualnej sytuacji porcji złota. Taki depozyt zawsze ma wartość. Zawsze, niezależnie od tego co wydarzy się na świecie, ten metal szlachetny stanowi niezmienną (w pewnych granicach, bo wzrost i spadek wartości złota również zachodzi) wartość.

Czym więc są “dobre” i “złe” pieniądze?

Jak już pewnie się domyślasz, te “złe” to banknoty bez pokrycia natomiast dobre to np. złoto. Myślę więc, że podjęcie decyzji czy warto jest gromadzić coraz większe ilości złota nie jest trudną decyzją :)

Nie mam przy tym na myśli, żeby za wszelką cenę i jak najszybciej wykupić tonę złota bo jest to od razu nierealne. Chyba, że jesteś już milionerem albo wygrałeś wczoraj w totolotka ;)

Tak jak opisuje to Kiyosaki, można pewne “drobne” pieniądze zbierać do skarbonki a później wymieniać je na złoto. Pewnie, że będą to małe ilości ale lepsze są małe a sukcesywne kroki niż żadne prawda?

System finansowy, który nas wspiera?

styczeń 21st, 2010 Michał Kidziński No comments

Nie tak dawno trafiłem na program w TV, w którym tematem było eksmitowanie amerykańskich obywateli z ich domów. Może samo słowo “ich” nie będzie za bardzo trafne bo jak się okazało, mimo spłacania X lat kredytów hipotecznych nie było żadną taryfą ulgową i domy trafiały na licytację.

Oczywiście nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że komuś zabierają dom jeżeli zgodził on się w momencie podpisywania umowy na to, że w razie niespełnienia warunków dom jest zabierany. Pomijam już fakt, że prawie zawsze ktoś kto bierze kredyt na dom spłaca prawie podwójnie jego wartość a czasami nawet znacznie więcej. Oczywiście każdy podejmuje sam decyzje ale czy system finansowy, który panuje aktualnie na świecie jest po to żeby nas wspierać i nam pomagać czy może wręcz przeciwnie?

Wiele osób twierdzi, że kupno domu można zrealizować jedynie poprzez zaciągnięcie kredytu. Cóż, trudno jest takim osobom cokolwiek tłumaczyć ale nie jest żadną nowością fakt, że absolutnie nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością a przykłady osób, które kupują nieruchomości z bardzo niewielkim lub zerowym wkładem własnym są tego najlepszym dowodem.

Jednym z nich jest jeden z autorów książki “Jednominutowy milioner” oraz “Złam kod milionerów”, czyli Robert G. Allen, autor książki “Nothing down”, który sztukę tę opanował znakomicie.

Jeżeli komuś wydaje się, że kredytu hipotecznego nie można udzielić osobom bezrobotnym to na pewno w Stanach Zjednoczonych ta zasada nie działa albo przynajmniej do niedawna nie działała. W programie, o którym wspomniałem we wstępie podano przykłady osób bez dochodu, którym udzielono kredytów, nie pytając ich w ogóle o to czy zarabiają pieniądze.

Dziwne?

Dla mnie było to dziwne. Przynajmniej do momentu kiedy zrozumiałem, że nikt a już zwłaszcza bank nie robi nic bezinteresownie. Sama jednak sytuacja, w której jedna z “bohaterek”, mimo, że doskonale zdawała sobie sprawę, że ponad $4200 miesięcznie jest nierealne w jej przypadku i podpisała umowę, mogłoby świadczyć o tym, że albo ta Pani jest nienormalna albo taka praktyka ze strony banku ma ukryty motyw.

Bardzo wiele mówi się o tym, że społeczeństwo amerykańskie jest głupie lub niedouczone. Sam miałem okazję słyszeć od ludzi, którzy byli przez pewien czas w Stanach Zjednoczonych jak wiele prostych sytuacji życiowych potrafiło sprawić ogromny problem niektórym ludziom. Czy jest to przypadek? Nie to niestety nie przypadek ale celowe działania, w których bierze udział edukacja szkolna.

Mogłoby się wydawać, że ma ona za zadanie wyedukować ludzi na światłych i przygotowanych do życia obywateli a jednak, jak widać w USA, głównym zadaniem edukacji szkolnej jest utrzymywanie jak największej ilości ludzi w niewiedzy a już zwłaszcza niewiedzy finansowej. Nikt nie mówi przecież czym są odsetki i że są to pieniądze DOPISANE, których fizycznie nie ma.

Oznacza więc to m.in. tyle, że jedynie część ludzi może spłacić swoje zobowiązania a banki, pobierając odsetki oszukują ludzi, mimo, że wszystko jest zgodnie z obowiązującym prawem. Dokładając do tego fakt, że jak napisałem wcześniej, spłacamy nie jeden ale dwa domy przez okres trwania umowy, nie świadczy na pewno o tym, że system bankowy stworzony jest dla nas prawda?

Jest to kolejny powód i sądzę, że dość mocno motywujący do tego aby zadbać o własny dochód pasywny. W jaki sposób? O wielu metodach piszę na tym blogu. Ważne aby był on zgodny z tym co lubisz robić (bo wtedy Twoja praca nie męczy Ciebie) oraz aby nikomu swoją działalnością nie robić krzywdy tylko pomagać innym, tworząc samemu swoje źródła dochodu.

Poza tym, posiadając pasywne źródła dochodu nie jesteśmy zmuszeni do tego aby własną, czasami ciężką pracą płacić przez 30 lub 40 lat za dom, który w obliczu aktualnej sytuacji na rynku pracy może zostać nam odebrany, mimo, że mniej więcej w połowie trwania umowy już go spłaciliśmy. Innym słowem, nie będzie “nas bolał” taki kredyt bo zarabiając pieniądze przez całą dobę, możemy osiągnąć poziom dochodu przekraczający np. 3- krotnie nasze całkowite koszty życia, wliczając w to m.in. właśnie ratę kredytu.

Oczywiście warto jest również samemu wziąć się za własną edukację finansową bo nigdzie nikt nas w szkole tego nie nauczy, natomiast nauczycieli praktyków jak Robert Kiyosaki, jest bardzo wielu i na pewno każdy znajdzie w tej dziedzinie swojego mentora.

Na koniec proponuję obejrzeć poniższy film. Mam nadzieję, że pomoże on w uświadomieniu sobie bardzo ważnych aspektów odnośnie systemu finansów, który panuje na całym świecie a nie tylko  w Stanach Zjednoczonych.

Niezależność finansowa w jeden weekend

styczeń 13th, 2010 Michał Kidziński No comments

Już sam tytuł może być bardzo intrygujący prawda? Czy jednak może być to realne?

Jak się okazuje jak najbardziej tak. Poniższy film, autorstwa Sebastiana Schabowskiego, omawia tę kwestię. Jestem przekonany, że na pewno wielu osobom się on spodoba. Ważniejsze jednak jest to ile z tych osób przejdzie do działania. Osobiście, życzę każdemu kto zobaczy ten film i zastosuje tę wiedzę w praktyce, osiągnięcia co najmniej takich efektów jak Sebastian i Paweł, autorzy kursu Optymalizacji życia.

Oni dzięki pomysłowi i wdrożeniu go w życie stworzyli kurs, który dał im spore pieniądze ale warto pamiętać o tym, że zarówno Sebastian jak i Paweł to osoby o sporym doświadczeniu i wielu latach praktyki dlatego więc nie można rozpatrywać omawianego modelu biznesu jako czegoś, co z osoby nie mającej dotychczas nic wspólnego z ebiznesem zrobi niezależnego finansowo przedsiębiorcę a raczej jako bardzo wartościową wiedzę, którą można zastosować jeżeli mamy już coś (pasję) czym chcemy się podzielić i na tym zarobić. Dodatkową wartością poniższego filmiku jest na pewno aspekt motywacyjny bo skoro ktoś na naszym rodzimym polskim podwórku to zrobił to nie ma mowy o wymówkach i stwierdzeń, że to się w Polsce nie uda :)

Popełniane błędy a sukces…

styczeń 9th, 2010 Michał Kidziński No comments

Robert Kiyosaki w jednym ze swoich krótkich filmów, które miałem okazję obejrzeć dzięki Sebstianowi Schabowskiemu na Facebook’u, omawia kwestię popełnianych przez nas błędów a konkretniej jaki mają one wpływ na jakość tego co osiągamy w życiu.

Każdy z nas wynosi ze szkoły jedną, bardzo istotną i negatywną rzecz a mianowicie STRACH PRZED PORAŻKĄ.

Nie ma przy tym znaczenia jak świetni lub średni byliśmy w szkole czyli jakie były nasze wyniki podczas etapu tradycyjnej edukacji. Szkoła a raczej to co pozostaje nam po niej jest istotnym etapem w życiu każdego z nas. Przywiązywanie jednak wagi do osiągniętych tytułów naukowych nie ma żadnego większego znaczenia w późniejszym życiu. Chyba, że zależy nam na konkretnej posadzie, czyli na pracy na etacie.

To czy byliśmy wyróżniającymi się uczniami czy szło nam kiepsko nie ma żadnego wpływu na to czy boimy się porażki czy też nie. Każdy doświadczał tego samego w szkole. Negatywne uwagi nauczycieli, straszenie złymi stopniami lub brakiem promocji do kolejnej klasy sprawiała, że albo braliśmy się do pracy i ostrego wkuwania czegoś co nas nie interesowało, na pamięć albo … nie robiliśmy nic.

Ciągłe jednak negatywne uczucia związane z porażkami, czyli źle napisanymi sprawdzianami bądź źle rozwiązanymi zadaniami przy tablicy z biegem czasu tak mocno zakorzeniają się w podświadomości każdego z nas, że w późniejszych latach życia nie chcemy podejmować nawet tych najmniej ryzykownych okazji do poprawienia jakości swojego życia.

Zadowalamy się pracą na etacie mimo, że tak naprawdę w większości wypadków nie lubimy jej. Strach przed porażką jest jednak tak paraliżujący, że nie jesteśmy w stanie myśleć o niczym innym jak o tym co będzie jeżeli ten czy inny biznes lub ta czy inna okazja nie wypali.

Trzeba powiedzieć sobie jasno, że błędy i porażki zawsze się pojawią a dowodem na to jest życie każdego człowieka sukcesu. Wystarczy się tylko zapoznać z historiami takich ludzi. Same błędy składają się na doświadczenie, które jest bezcenne, bo w póżniejszym czasie pozwala nie popełniać już tych samych błędów.

Sam Kiyosaki przyznał, że na początku były to małe, warte 10$ błędy aby w dniu dzisiejszym urosnąć do takich, których wartość on sam szacuje na 10 mln $. Wynika więc z tego, że niezależnie od tego jak bogaci jesteśmy, zawsze popełniamy błędy. Cała sztuka to wyciągnąć z nich wnioski i iść dalej.

Dlatego też niezależnie od tego jaką drogę do finansowej niezależności obrałeś dla siebie, powinieneś każdy błąd traktować jak kolejną lekcję, która prowadzi Cię do celu.

Czy wiemy jak dywersyfikować?

grudzień 30th, 2009 Michał Kidziński No comments

8 rozdział “Spisku bogatych” Roberta Kiyosaki porusza bardzo ciekawy temat. Otóż m.in. mówi on o dywersyfikacji. Jak już wspominałem na blogu proces ten polega na wytworzeniu kilku źródeł pasywnego dochodu tak aby zabezpieczyć się przed “wyschnięciem” któregokolwiek ze źródeł.

Jak się okazuje, głównych dróg do inwestowania własnych pieniędzy jest 4. Z opisu Roberta Kiyosaki widać, że bardzo często sądzimy lub zostało nam wmówione, że inwestowanie zwłaszcza w aktywa finansowe pozwala nam dywersyfikować a tak naprawdę nic podobnego nie ma miejsca.

Gorąco polecam przeczytać ten rozdział zwłaszcza osobom, których głównym sposobem inwestowania własnych pieniędzy są m.in. akcje, obligacje czy fundusze inwestycyjne.

8 rozdział dostępny jest TUTAJ.