Nie jest chyba żadną tajemnicą, że wiedza, którą zawiera wspaniały film “Sekret” opisał już dość dawno Wallace D. Wattles w książce “Naukowa metoda wzbogacania się.” Oczywiście nie jest to jedyna książka zawierająca idee zawarte we wspomnianym filmie.
Wiem, że masa ludzi śmieje się z tego typu wiedzy. Bardzo wiele osób albo nie wierzy albo usilnie próbuje udowodnić to, że prawo przyciągania to głupota bo “… przecież niemożliwe jest aby przyciągać do siebie negatywne wydarzenia i okoliczności…”
Cóż, nigdy nie było i chyba nie będzie czegoś na co wszyscy będą reagować pozytywnie. Tak to już z nami jest
Ja sam osobiście bardzo lubię czytać i oglądać coś co mówi na tematy związane z niewidzialnymi prawami, które rządzą naszym życiem. Takim prawem jest na pewno prawo przyciągania. Jako jednego z najlepszych w Polsce fachowców w tym temacie uważam Wojtka Diechtiara, którego blog jak i wiedza są naprawdę wartościowe.
To właśnie Wojtek odkrył, że film “Sekret” mimo swojej wspaniałości nie wyjaśnia wszystkiego co jest potrzebne aby zacząć używać swojego umysłu na swoją korzyść i zamieniać myśli w upragnioną rzeczywistość.
Okazuje się jednak, że kolejnym obok dzieła Wattles’a jest “System klucza uniwersalnego” autorstwa Charles’a F. Haanel’a. To właśnie Wojciech dokonał przekładu tego dzieła na język polski. Każdemu więc kto chce zgłębiać i wykorzystywać niezmienne prawa rządzące naszym umysłem, gorąco polecam wiedzę, której przekładu dokonał prawdziwy ekspert w tej dziedzinie
Przykład osoby, którą chciałbym w tym miejscu opisać, nie ma nic wspólnego ani z biznesem ani z e-biznesem choć pewnie zarabia pasywne pieniądze, zważywszy na fakt, że jest osobą bardzo znaną. Chodzi o … Adama Małysza.
Dlaczego akurat on?
Bo w ostatnim czasie jest to jeden z największych przykładów tego jak osiągać swoje cele i że nigdy nie można w siebie zwątpić.
Jakakolwiek inna forma zarabiania pieniędzy niż ogólnie akceptowana przez społeczeństwo, czyli etat jest, narażona na krytykę. Podobnie jest przecież w sporcie bo wielu, którzy nie mogą nawet poszczycić się, że takowy uprawiali, są najbardziej zaciekłymi krytykami.
Czy kiedy zaczynasz robić coś na własną rękę, coś czego nie robi większość, to czy nie jest tak, że znajdzie się ktoś kto Cię wyśmieje? Czy nie okaże się w niedługim czasie, że wielu, którzy dobrze Ci życzą, będą Ci próbowali wmówić, że lepiej byłoby gdybyś poszedł do pracy?
Są również dni kiedy samemu zastanawiasz się nad tym czy droga, którą obrałeś ma sens. To jest normalne bo wszyscy mamy lepsze i gorsze dni. Nie ma przy tym znaczenia czym akurat się zajmujemy.
Nasz przykład, czyli Adam Małysz miał podobny dylemat. Na olimpiadzie w japońskim Nagano, jego występ był w ogóle nieudany. Po tej olimpiadzie zastanawiał się on nad tym czy dać sobie spokój ze skakaniem.
Widzisz, ile straciłby gdyby wtedy podjął inną decyzję? Owszem, teraz jest łatwo to mówić ale on wtedy też na pewno nie spodziewał się czterech triumfów w Pucharze Świata, czterech tytułów mistrza świata i w końcu czterech medali olimpijskich, dorzucając do tego wygraną w Turnieju Czterech Skoczni.
Tyle mógł stracić ale podjął decyzję.
Dlatego właśnie warto jest przypomnieć sobie postać Adama Małysza kiedy do głowy przychodzą zwątpienia bo należy on do tej grupy ludzi, którzy bardzo dobrze pokazują jak osiągać cele, nawet kiedy wszyscy wokoło krzyczą, że się nie uda. Poza tym skąd będziesz wiedział, że dobrze zrobiłeś rezygnując z chęci bycia wolnym człowiekiem? Tak naprawdę nigdy się tego nie dowiesz, chyba, że zrobisz to co potrzeba
Bardzo wiele mówi się o tym jak osiągać w życiu to czego chcemy. Mamy wiele przykładów osób, które po osiągnięciu swoich celów, uczą tego innych.
Oczywiście powodów, dla których wielu ludziom nie udaje się osiągnąć sukcesu w wielu aspektach w życiu jak i w sprawach finansowych jest na pewno sporo. Nie zależy mi jednak na tym, żeby teraz o tym mówić. Najbardziej bowiem chciałbym skupić się nad jednym, bardzo ważnym powodem tego, że doznajemy w życiu porażek i nie potrafimy, sami nie wiedząc dlaczego osiągnąć swoich celów.
Każdy z nas, nie wiedząc nawet o tym, ma podświadome samoograniczające przekonania. To może żadne odkrycie ale odkryciem, przynajmniej dla mnie jest sposób na pozbycie się tych ograniczeń o którym dowiedziałem się od Joe Vitale, który mówił o tym na seminarium w Warszawie.
Ta metoda na początku wydała mi się nierealna i dziwna. Kiedy jednak wysłuchałem tego co mówi Joe a następnie wszedłem na stronę internetową (w języku angielskim) omawiającą tę technikę, przekonałem się o jej wielkie wartości. To może brzmieć naiwnie ale po kilku zastosowaniach techniki emocjonalnej wolności, zauważyłem u siebie znaczną poprawę samopoczucia i pewności siebie.
Oczywiście każdy może teraz powiedzieć, że to pewnie jakaś ściema i wcale się nie byłoby to dla mnie dziwne. Dlatego też chcę tę metodę przedstawić w jak najbardziej jasny sposób a dla osób, które znają angielski, zapraszam na krótki trailer i oficjalną stronę, na której można znaleźć więcej ciekawych informacji.
Prosty opis tej metody MOŻNA ŚCIĄGNĄĆ TUTAJ. Mam nadzieję, że będzie ona zrozumiała dla każdego
Podobny tytuł świetnego moim zdaniem artykułu Pawła Krzyworączki dał mi sporo do myślenia. Kiedy każdy z nas zacznie zastanawiać się nad swoim życiem a zwłaszcza tym w jaki sposób to swoje życie przeżywa, to niektórzy mogą dojść do szokujących wniosków.
Dlaczego niektórzy?
Bo niestety bardzo wielu z nas całkowicie nie zastanawia się nad pewnymi rzeczami i tym co ich otacza.
Cóż, każdy odpowiada za własne życie…
Kiedy jednak zacząłem zastanawiać się nad tym w jaki sposób większość z nas spędza czas dany mu tutaj na Ziemi, to doszedłem do wniosku, że niesamowita wręcz ilość czasu jest po prostu marnowana.
Doszedłem do tego na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji.
Sam miałem okazję podejmować kilka prac zarówno w Polsce jak i zagranicą. Nigdy specjalnie nie narzekałem ale zawsze efektem ujemnym były z czasem zbyt małe pieniądze. Oczywiście byłem sam sobie winny bo mogłem już wtedy pomyśleć o tym, żeby pracując na etacie rozwijać się i zacząć generować dochód pasywny.
Tak jednak nie było.
Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu to widzę jak ogromnym bezsensem jest trzymanie się jednej pracy mimo ciągłego braku wystarczającej ilości pieniędzy i czasu. Już sam fakt, że często oddajemy po kilkanaście godzin dziennie, pracując dla kogoś świadczy o tym, że pewna część naszego życia została w murach jakiejś firmy.
Dla jednych ma to sens bo muszą przecież utrzymać rodziny, co jak najbardziej szanuję. Z drugiej jednak strony w ten sposób tracimy wiele ważnych momentów z życia naszych rodzin, o które tak się troszczymy.
To jest właśnie jeden z powodów, dla którego warto jest zadbać o pasywne pieniądze. Wiem, że nie przyjdzie to od razu. Wiem też, że może być ciężko.
Czy jednak brak jakiejkolwiek stabilizacji na rynku pracy może być gwarantem? Ja jestem pewny, że nie i sądzę, że nawet pracując codziennie ciężko na etacie, można wybrać temat, w którym chcemy zacząć zarabiać pasywnie.
W takim przypadku nawet strata pracy nie będzie bolesna jeżeli dochody z innych źródeł będą na poziomie wypłat z pracy.
Innym bardzo istotnym faktem jest to, że wiele osób ślepo wierzy jedynie w edukację szkolną. Nie jestem do niej źle nastawiony bo pewne umiejętności, których nauczyłem się w szkole, przydają mi się do dziś. Z tego co zdążyłem zauważyć, cały system kształcenia nie istnieje po to, żebyśmy byli odpowiedzialnymi za własne życie i pieniądze ludźmi.
Wręcz przeciwnie, jesteśmy przygotowywani do tego, żeby być pracownikami bo tak jest bezpieczniej.
Widząc jednak to co dzieje się dzisiaj, trudno zrozumieć dlaczego tak wiele osób ma obawy przed tym aby wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Mówię tutaj o każdej sferze życia.
Zwłaszcza o finansach powinniśmy pomyśleć samemu. Nikt nas przecież nie uczył w jaki sposób zadbać o własne pieniądze tak, żeby nigdy nie obawiać się o ich brak. Dlatego właśnie edukacja szkolna nie powinna być ostateczną.
Budowanie swojego biznesu wiąże się jednak z brakiem stabilnych dochodów przez kilka lat, co dla większości jest nie do przyjęcia, bo właśnie tak zostaliśmy przygotowani do życia, żeby unikać ryzyka, gdy tymczasem “pozbawione ryzyka podjęcie pracy” jest dzisiaj raczej żartem.
To o czym tutaj napisałem może nie być żadną nowością i być może Ty właśnie powiesz, że doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Ja też to dawno wiedziałem i nic z tym nie zrobiłem. Wiedziałem, że nie mogę być wolny dzięki pracy jaką wykonywałem a mimo to nadal nic nie zmieniałem.
To jest właśnie strach przed porażką czyli obok chęci uzyskania przyjemności, drugi ale zdecydowanie mocniejszy bodziec do działania.
Jaka więc jest odpowiedź na pytanie postawione w temacie?
Moje zdanie jest takie, że na pewno nie po to aby 40 lat pracować dla kogoś i na koniec dostać jeszcze niższe niż w pracy pieniądze. Uniknąć tego można dzięki zadbaniu wcześniej o pasywny przychód czyli o własne finanse w najbardziej dostępny sposób. Oczywiście to jest moje zdanie i nikogo nie mogę nakłonić do takiego postępowania.
Mam jednak nadzieję, że ten krótki artykuł da niejednej osobie sporo do myślenia i pozwoli zadecydować czy wolimy spędzić życie na kreacji czy wegetacji.
Sebastian Schabowski, autor kursu “Dochód z pasji” i współautor kursu “Optymalizacja życia” jest w moich oczach jednym z czołowych polskich marketerów działających w internecie. Już od kilku lat przyglądam się temu co robi i jak to robi i moim zdaniem jest to zawsze na bardzo wysokim poziomie. Dlatego też pozytywne słowa od kogoś kogo cenimy i od kogo się też uczymy potrafią być bardzo motywujące i potwierdzające fakt, że idzeimy w dobrym kierunku. Zwłaszcza jeżeli mówią o tym jeszcze w ten sposób:
Każdemu kto zmierza w kierunku pasywnego dochodu i niezależności finansowej, życzę takich reakcji wśród ludzi, od których się uczą. Nieistotne przy tym czy będzie to e-biznes, marketing sieciowy czy jeszcze inna branża. Pozytywne słowa od konkretnego nauczyciela czy też mentora mogą wnieść wiele pozytywnych rzeczy i sprawić, że nasze działania staną się jeszcze bardziej efektywne.
Robert Kiyosaki w jednym ze swoich krótkich filmów, które miałem okazję obejrzeć dzięki Sebstianowi Schabowskiemu na Facebook’u, omawia kwestię popełnianych przez nas błędów a konkretniej jaki mają one wpływ na jakość tego co osiągamy w życiu.
Każdy z nas wynosi ze szkoły jedną, bardzo istotną i negatywną rzecz a mianowicie STRACH PRZED PORAŻKĄ.
Nie ma przy tym znaczenia jak świetni lub średni byliśmy w szkole czyli jakie były nasze wyniki podczas etapu tradycyjnej edukacji. Szkoła a raczej to co pozostaje nam po niej jest istotnym etapem w życiu każdego z nas. Przywiązywanie jednak wagi do osiągniętych tytułów naukowych nie ma żadnego większego znaczenia w późniejszym życiu. Chyba, że zależy nam na konkretnej posadzie, czyli na pracy na etacie.
To czy byliśmy wyróżniającymi się uczniami czy szło nam kiepsko nie ma żadnego wpływu na to czy boimy się porażki czy też nie. Każdy doświadczał tego samego w szkole. Negatywne uwagi nauczycieli, straszenie złymi stopniami lub brakiem promocji do kolejnej klasy sprawiała, że albo braliśmy się do pracy i ostrego wkuwania czegoś co nas nie interesowało, na pamięć albo … nie robiliśmy nic.
Ciągłe jednak negatywne uczucia związane z porażkami, czyli źle napisanymi sprawdzianami bądź źle rozwiązanymi zadaniami przy tablicy z biegem czasu tak mocno zakorzeniają się w podświadomości każdego z nas, że w późniejszych latach życia nie chcemy podejmować nawet tych najmniej ryzykownych okazji do poprawienia jakości swojego życia.
Zadowalamy się pracą na etacie mimo, że tak naprawdę w większości wypadków nie lubimy jej. Strach przed porażką jest jednak tak paraliżujący, że nie jesteśmy w stanie myśleć o niczym innym jak o tym co będzie jeżeli ten czy inny biznes lub ta czy inna okazja nie wypali.
Trzeba powiedzieć sobie jasno, że błędy i porażki zawsze się pojawią a dowodem na to jest życie każdego człowieka sukcesu. Wystarczy się tylko zapoznać z historiami takich ludzi. Same błędy składają się na doświadczenie, które jest bezcenne, bo w póżniejszym czasie pozwala nie popełniać już tych samych błędów.
Sam Kiyosaki przyznał, że na początku były to małe, warte 10$ błędy aby w dniu dzisiejszym urosnąć do takich, których wartość on sam szacuje na 10 mln $. Wynika więc z tego, że niezależnie od tego jak bogaci jesteśmy, zawsze popełniamy błędy. Cała sztuka to wyciągnąć z nich wnioski i iść dalej.
Dlatego też niezależnie od tego jaką drogę do finansowej niezależności obrałeś dla siebie, powinieneś każdy błąd traktować jak kolejną lekcję, która prowadzi Cię do celu.
Pisząc na temat pasywnego dochodu, bogactwa oraz różnych metod osiągania finansowego sukcesu, zdałem sobie sprawę z jednej bardzo istotnej rzeczy. Otóż wszyscy albo prawie wszyscy chcemy zarabiać sporo pieniędzy i mieć wiele różnych rzeczy. Nie jest ważne jakie to mają być rzeczy bo przecież każdy z nas ma swoje pasje, hobby czy zainteresowania.
Generalnie chodzi o to, że tak naprawdę chcemy być w życiu szczęśliwi. Czy jednak w pieniądzach i gadżetach jest nasze szczęście? Na pewno są tacy, którzy powiedzą, że tak właśnie jest. Tymczasem to nie chodzi ani o pieniądze ani o to wszystko co za nie można kupić.
Tak naprawdę szczęśliwi czujemy się wtedy kiedy zajmujemy się w życiu tym czym chcemy. Nie jest prawdą kiedy ktoś powie, że jeżeliby miał dużo pieniędzy to nic by nie robił. Taki stan rzeczy utrzymałby się przez pewien czas i w końcu nawet największy “leń” zacząłby czymś się zajmować.
Dlatego dochód pasywny i wszystko co możemy za niego kupić nie stanowi o naszym szczęściu ale pomaga nam osiągnąć stan, w którym sami decydujemy o tym z kim, jak i ile spędzamy czasu oraz czym się zajmujemy bo kiedy robimy to co najbardziej lubimy i spędzamy czas tak jak nam się podoba i z ludźmi, których kochamy i szanujemy to właśnie wtedy osiągamy stan, w którym jesteśmy szczęśliwi. Tak naprawdę bowiem szczęście a raczej jego źródło jest w nas samych i jedynie nieodpowiednie warunki zewnętrzne mogą w nas to źródło przytłumić.
Sądzę więc, że głównym powodem dążenia do bogactwa jest właśnie stworzenie warunków, w których będziemy czuć się tak jak najbardziej lubimy a o to przecież w życiu chodzi
Chęć zmiany własnego życia na lepsze wiąże się z kilkoma czynnikami. Wiadomym jest, że jeżeli dotychczas nie mamy tego co chcemy mieć i o czym marzymy to nie wiemy i nie umiemy robić rzeczy, które mogą nas do tego doprowadzić.
Prostym więc rozwiązaniem jest studiowanie obranego tematu i dziedziny, w której chcemy osiągnąć pasywny dochód. Oczywiście nie można zapominać o mentorach. Nie mówię zaraz o spotkaniach na żywo choć jeżeli nadarzy się jakieś szkolenie to warto się na takie wybrać, bo odbiór na żywo daje jeszcze więcej motywacji do działania
Jest jednak kwestia, na którą warto zwrócić uwagę. Można czasami zauważyć, że czasami przestajemy myśleć samodzielnie. To czego i od kogo się uczymy staje się dla nas tak istotne, że próbujemy zmienić siebie będąc kimś takim jak nasz mentor. Nie ma nic złego w tym, że podpatrujemy jego metody działania ale do wszystkiego czego do czego się zabieramy warto jest włożyć po prostu siebie.
Zmiana sposobu myślenia i nawyków jest ważna i należy ten proces przejść (w przeciwnym wypadku zarówno myślenie jak i nawyki sprowadzą nas tam gdzie startowaliśmy). Nie ma jednak sensu robić z siebie drugiej kopii kogoś. To ma kolosalne znaczenie, gdyż jednocześnie tracimy we własnych oczach swoją wartość.
To o czym pisze nie musi być częstym zjawiskiem ale taką sytuację miałem okazję widzieć. Bardzo często takie historie kończyły się rozgoryczeniem bo nic z zamierzonych celów nie wyszło a przecież nasi guru też kiedyś byli na naszym miejscu i warto zwrócić uwagę na to, że stosując uniwersalne zasady pozostali sobą. Jak to sprawdzić? Najlepiej czytając ich historie.
O jakich uniwersalnych zasadach i cechach mówię? Są to między innymi: jasno określony cel, entuzjazm, znalezienie własnej pasji, chęć współpracy z innymi czy pewność siebie. Bez tego trudno odnieść w życiu sukces ale z nimi i własną osobowością nie ma nic niemożliwego. Każdy z nas jest przecież wyjątkowy i nie ma na świecie drugiej takiej osoby (ja mam to szczęście, że mam brata bliźniaka ale nawet w takiej sytuacji nie ma mowy o całkowitym podobieństwie) więc szkoda tracić czas na to żeby być kimś innym i przeznaczyć go na to aby każdego dnia być lepszym ale jednocześnie sobą.
Obowiązek uczęszczania do szkoły dotyczy każdego bez wyjątku. Czy jednak to czego nauczymy się w szkole pozwala nam osiągnąć niezależność finansową. Czy w ogóle jesteśmy edukowani w temacie pieniędzy? Jak pokazuje Robert Kiyosaki, autor “Bogatego ojca, biednego ojca”, tradycyjna edukacja nie przygotowuje nas w żaden sposób do tego aby mądrze zarządzać pieniędzmi. O jakich więc trzech rodzajach edukacji mowa w tytule? Poniższy film powinien to wyjaśnić.
Sam doskonale wiem czym jest praca na etacie. Nie z opowiadań ale z autopsji. Jestem też przekonany, że mając nawet dobrze płatną pracę nikt nigdy nie będzie wolny polegając tylko na niej. Owszem można ją wykorzystać do tego, aby dzięki niej zacząć budować pasywne źródła dochodu ale całkowite poleganie tylko na etacie jest co najmniej nierozsądne.
Dlaczego?
Wiele osób utożsamia pracę na etacie jako bezpieczeństwo stałych dochodów i dlatego większość nie myśli nawet o własnym przedsięwzięciu lub podjęciu działań w kierunku stworzenia chociażby jednego dodatkowego źródła dochodu.
Czy nie warto jednak poświęcić na początku powiedzmy nawet jednej godziny dziennie na rozwijanie się w temacie, który mógłby ten dodatkowy dochód stworzyć? Nic nie sugeruję. Każdy ma swoje preferencje i zainteresowania.
Chodzi jednak o to, że warto to zacząć robić jak najszybciej bo wiem sam po sobie, że strefa komfortu w jaką wpadamy pracując nawet jeden rok w jednym miejscu może spowodować, że trudno będzie później z niej wyskoczyć a jak dobrze widać system emerytalny nie zabezpiecza nas w ogóle na przyszłość, więc należy sobie jak najszybciej zadać pytanie co wybieramy: Etat czy własną wolność? Im szybciej tym lepiej.
Im dłużej sami przed sobą mówimy, że nie stać nas na to, żeby inwestować lub nie mamy czasu aby się uczyć lub działać przez to, że mamy pracę, to tak właśnie będzie, że nic się nie zmieni. Sam straciłem przez to 5 lat i kiedy sobie to uświadomiłem to z jednej strony mogę bardzo tego żałować ale z drugiej cieszę się, że dotarło do mnie to, bo większość niestety nigdy nie zda sobie z tego sprawy.
Jak pracując na etacie zacząć budować swoje bogactwo? Okazuje się, że jest to jak najbardziej możliwe.