Archive

Posts Tagged ‘biznes’

Dlaczego Warto Zacząć Od Sposobu Myślenia?

wrzesień 28th, 2010 No comments

Istnieje cała masa książek na temat skutecznych metod marketingowych i łatwo się domyśleć, że wiele jeszcze zostanie napisanych.

Oczywiście każda strategia czy technika marketingowa ma swoich zwolenników i przeciwników.

Niemniej jednak warto wiedzieć coś bardzo ważnego odnośnie zależności między marketingiem a sposobem myślenia. Pierwszą osobą, która wskazała mi tę zależność, jest Joe Vitale.

Otóż ważniejsze niż cały marketing i wszystkie techniki z nim związane jest…

…TO, CO MYŚLISZ O SOBIE I O JAKA JEST
TWOJA RELACJA DO PIENIĘDZY.

W tym poście chciałbym pomóc Ci zweryfikować Twój sposób myślenia oraz podam Ci trzy ogromne ograniczenia w stosunku do siebie i pieniędzy..

Musisz wiedzieć, że Twój sposób myślenia jest pierwszorzędną kwestią, jeżeli zacząłeś podróż w kierunku bogactwa.

Weź TERAZ kartkę papieru i długopis, i odpowiedz na pytanie:

“Co bym zrobił, gdybym miał wszystkie
pieniądze świata i cały czas świata?”

To co napiszesz da Ci pewne rozeznanie w tym, jaka jest Twoja relacja do pieniędzy.

Znasz już odpowiedź, więc zachowaj ją dla siebie i zastanów się nad tym, czy Twoje podejście do bogactwa jest odpowiednie.

Przejdźmy teraz do pewnych ograniczeń, które głęboko “zasiane” w naszych umysłach, uniemożliwiają osiągnięcie bogactwa nawet wtedy, kiedy korzystamy z najlepszych technik marketingowych.

Są to 3 bardzo mocne ograniczenia, albo jak wolisz poglądy…

Pierwszy z nich to opinia, że nie zasługujesz na to, żeby być bogatym. Co powoduje taki pogląd (nawet, jeżeli jest to podświadoma myśl, o której nie zdajesz sobie sprawy)?

Jest to tak mocne ograniczenie, że ABSOLUTNIE ŻADNA STRATEGIA MARKETINGOWA NIE JEST W STANIE POMÓC CI W ZAROBIENIU DUŻYCH PIENIĘDZY.

A jeśli nawet zdołasz zarobić duże pieniądze, to nie będziesz w stanie ich utrzymać.

Kolejnym, bardzo mocno ograniczającym poglądem, jest: “Nie można mnie kochać”.

Może Ci się to teraz wydać dziwne, ale przeświadczenie, że nie zasługujesz na to, by być kochanym, jest również powodem tego, że nie będziesz w stanie przyciągnąć do swojego życia bogactawa jak i również go utrzymać.

Być może myślisz teraz, że te dwa poglądy nie dotyczą Ciebie ale musisz wiedzieć, że dotyczą one praktycznie każdej osoby na
tym świecie.

Zastanów się, czy będąc jeszcze dzieckiem, słyszałeś, że zasługujesz na wszystko w swoim życiu?

Czy ktoś powiedział Ci cokolwiek na temat tego, żebyś kochał siebie?

Rozumiesz już?

Tak więc, jest sprawą kluczową, abyś pozbył się tych dwóch poglądów wobec samego siebie.

Istnieją dwa wspaniałe sposoby, aby się ich pozbyć. Mnie nauczył ich Joe Vitale. Ciebie może nauczyć również…

Jest jednak jeszcze trzeci fałszywy pogląd. Myślę, że na pewno o nim już słyszałeś.

Brzmi on: Pieniądze Są Źródłem Całego Zła.

Jak myślisz, czy mając takie przekonanie, jesteś w stanie zostać bogatym człowiekiem?

Przecież nie chcesz zła w swoim życiu, prawda?

Jeżeli głęboko w sobie posiadasz pogląd, że pieniądze są złem, to nawet wtedy, kiedy mówisz, że chcesz być bogaty, nie zdołasz tego osiągnąć.

Musisz więc również jak najszybciej pozbyć się również tego przekonania. Aby to zrobić, warto zrozumieć, że to nie pieniądze są
źródłem zła ale MIŁOŚĆ DO PIENIĘDZY może sprawić wiele złego.

Koniecznie powinieneś również uświadomić sobie fakt, że ludzie bogaci nie kochają pieniędzy ale to., co dzięki pieniądzom mogą osiągnąć, czyli CZAS I WOLNOŚĆ.

Idąc dalej tym torem myślenia, dochodzimy do punktu, w którym uświadamiamy sobie, że pieniądze same w sobie nie mają dla nas znaczenia. Dopiero my sami przypisujemy im jakieś znaczenie.

Dlatego właśnie jest tak wiele jest osób, które ledwo wiążą koniec z końcem. Powodem tego jest to, że większość z nas podświadomie
sądzi, że pieniądze są potrzebne jedynie do przeżycia.

Rozumiesz teraz, jakie znaczenie większość z nas przypisuje pieniądzom?

Co więc teraz powinieneś zrobić?

Jak najszybciej pozbądź się poglądu, że na coś nie zasługujesz i uświadom sobie, że pieniądze to narzędzie, na które zasługujesz jak najbardziej, podobnie zresztą jak na miłość.

Sądzę, że od tego powinieneś zacząć bo jeżeli zdołasz pozbyć się tych 3 poglądów, to z całą pewnością będziesz mógł zdobyć wspaniałe rzeczy w swoim życiu, czego oczywiście życzę Ci baaaardzo mocno :-)

Jedna Kluczowa Umiejętność

wrzesień 23rd, 2010 No comments


“Zobacz Co Jest Jedną Kluczową Umiejętnością, Dzięki Której Zaczniesz Zdecydowanie Szybciej Zarabiać Duże Pieniądze W Swoim E-Biznesie”

Musisz zrozumieć, że copywriting i zasady nim rządzące nie zmieniają się jak przeróżne techniki, które mają za zadanie zwiększać sprzedaż w internecie.

Jedne techniki bowiem działają dzisiaj ale już za miesiąc mogą być nieaktualne. Jeżeli chodzi o copywriting, to nie ma takiej obawy. Dzisiejsi GURU copywritingu stosują te same zasady co 100 lat temu. Dlatego też…


Zacznij więc już teraz uczyć się COPYWRITINGU od najlepszych nauczycieli, dzięki czemu Twoje dochody zaczną rosnąć ZDECYDOWANIE SZYBCIEJ

Wywiad z Pawłem Krzyworączką

lipiec 4th, 2010 3 comments

W polskim ebiznesie jest coraz więcej ludzi, od których można się dowiedzieć sporo wartościowych rzeczy. Jedną z takich osób jest z całą pewnością Paweł Krzyworączka. Zgodził się on odpowiedzieć na kilka pytań, które mu zadałem. Myślę, że niejedna osoba wyciągnie z tych informacji wiele ciekawych wniosków. Oto ten wywiad:

Dlaczego zdecydowałeś się na ebiznes i jak zaczęła się Twoja przygoda?

Kiedy zacząłem? Sam nie wiem. To nie była decyzja podjęta jednego dnia.
Od wielu lat ciągnęło mnie do komputerów. W technikum mama kupiła mi Commodore 64 na kasety ;-) Trochę grałem na nim, ale też „programowałem” w Basicu – nawet grę „Koło fortuny” sobie zrobiłem, hehe.
Lubiłem bawić się grafiką 3D, trochę wektorową, tworzyłem bardzo proste stronki WWW, obrabiałem wideo.
Jakoś chyba ciągnęło mnie w stronę marketingu, bo nawet zdawałem na taki kierunek studiów. Ale dostałem się na Inżynierię Środowiska, gdzie… poznałem moją Ukochaną – Małgosię.
Skracając nieco moją historię – po studiach zostałem na Uczelni. Zrobiłem doktorat i… podjąłem decyzję o odejściu z AGH. Dlaczego? Powodów było wiele, ale jeśli miałbym podać jeden, główny – powiem bez wahania: chcę spełniać swoje marzenia. Niestety Uczelnia nie była w stanie mi tego zapewnić.
Założyłem w lipcu 2008 roku działalność gospodarczą. Wcześniej tworzyłem serwisy internetowe, doradzałem, prowadziłem e-marketing własny i dla klientów.
Przez pół roku jeszcze pracowałem na etacie państwowym i prowadziłem firmę. To był ciężki czas. Nic nie robiłem na 100% – żyłem w rozdarciu. Nie mogłem tego tak ciągnąć. Decyzja była oczywista: e-biznes ;-)

Czy od razu miałeś wizję biznesu, który aktualnie prowadzisz?

Oczywiście, że nie! Wizja biznesu to coś, co cały czas ewoluuje. Nie ma czegoś takiego jak stała wizja, plan. W dzisiejszych czasach, czasach zmian, nie można żyć w stagnacji. Biznes plan własnej firmy trzeba rewidować w zasadzie każdego dnia. Zresztą to może być naszą przewagą konkurencyjną: błyskawiczne reakcje na zmiany na rynku.
Chciałem kiedyś mieć firmę webmasterską, później prowadzić sklep i sprzedawać na Allegro, myślałem o zarabianiu na portalach z ogłoszeniami o noclegach…. Tak, myślałem o wielu biznesach. Niektóre nawet zacząłem. Lecz cały czas szukałem swojej drogi.
Być może przeważyło moje doświadczenie zawodowe: niemal przez dekadę zajmowałem się (między innymi) edukowaniem innych. Można powiedzieć, że w dość naturalny sposób skierowałem się w stronę edukacji w ebiznesie. I jest to teraz moja podstawowa działalność. Choć nie ukrywam, że nie jedyna. A i plany mam nowe ;-)

Co możesz polecić nowym, zapalonym fanom ebiznesu, którzy dopiero zaczynają?

Edukacja. Wiele osób pyta mnie o pomysł na e-biznes. Nie mają pomysłu i desperacko go szukają. To nie tak. Najpierw edukacja – później pomysły przyjdą same.
Moim zdaniem wystarczy rok, 12 miesięcy ciężkiej pracy nad sobą, nad własnym rozwojem i edukacją w e-biznesie, by być zdolnym do rozpoczęcia działalności. Gdy nie masz wiedzy, żadne pieniądze nie pomogą. Lepiej zacząć od zera i zbudować małe imperium, niż dostać do ręki milion i… stracić go.
Na dzień dzisiejszy mamy niemal nieograniczony dostęp do wiedzy. Jest masa wartościowej wiedzy zupełnie za darmo. Np. moje kursy e-mailowe. A jeśli ktoś chce wiedzę na tacy podaną przez eksperta – wystarczy wybrać się na szkolenie za kilkaset złotych.
Wystarczą dzisiaj chęci, zapał i determinacja.

Czy wiedza, którą każdy z nas odbiera w tradycyjnym systemie edukacji jest wystarczająca aby z powodzeniem działać w ebiznesie?

Potraktujmy to, Michale, jako żart, ok? E-biznes w Polsce ma dopiero około 10 lat. To bardzo mało. Za mało, żeby wykształcić odpowiednią kadrę na uczelniach. Zresztą to też niewiele da, bo w biznesie liczy się praktyka.
Dlatego najlepiej uczyć się od praktyków: ludzi, którzy to, czego uczą, sami robią.
Dlatego świetlaną przyszłość wróżę projektowi mojego serdecznego kumpla, Kamila Cebulskiego, który ze swoim ASBIRO wypełnia lukę: ta szkoła uczy praktycznego biznesu. Z niekłamaną przyjemnością dodam, że już niebawem będę jednym z wykładowców tej szkoły.

Jak wyglądały Twoje pierwsze kroki? Ile czasu przeznaczyłeś czasu na edukację?

Pierwsze moje kroki były dokładnie takie, jak napisałem wyżej: edukacja.
Zanim cokolwiek zrobiłem, stworzyłem pierwszą stronę na zlecenie, zacząłem pozycjonować pierwszy serwis – przez około rok (może nawet dłużej) czytałem książki, blogi, fora, ebooki, oglądałem wideo, jeździłem na szkolenia. Wiele zawdzięczam m.in. Piotrkowi Majewskiemu, który na szkoleniu Internetowy Milioner otworzył mi oczy na wiele spraw.
Ebiznes ma swoje plusy i minusy – jak wszystko. Jedną z najwiekszych trudności jest tutaj dynamiczny rozwój tej branży. Dlatego nieodzowna jest ciągła edukacja. Ciągła.
Pracuję raczej impulsowo, iterwałami. Nie mam np. ustalonych godzin każdego dnia, gdy czytam książkę czy blogi. Pracuję nad rozwojem własnych biznesów i w między czasie non stop edukuję się. Zdarza się, że od kliknięcia do kliknięcia przez pół dnia czytam o domenach czy pozycjonowaniu.
Przeznaczyłem do tej pory wiele tysięcy godzin na edukację – i robię to cały czas.

Ile czasu zajęło Ci osiągnięcie dochodu, dzięki któremu mogłeś całkowicie pokryć koszty życia?

Hmm, dobre pytanie. Sam nie wiem ;-)
Moja żona jeszcze wtedy pracowała na etacie, więc mieliśmy także jej wypłatę. Zatem wystarczyło z mojej strony 3000-4000 złotych na przeżycie i delikatny rozwój. Kiedy tyle zarabiałem? To w zasadzie 2 serwisy uszyte pod klienta na miesiąc, więc można dość szybko dojść do tego. Choć upraszczam bardzo wiele aspektów w tym momencie. Bo nie każdy potrafi zbudować sobie pozycję eksperta, który bierze 2000 netto za „zwykłą” stronę firmową.

Jaki według Ciebie jest najbardziej dogodny sposób na zarabianie w internecie na samym początku?

Świetnym pomysłem jest zarabianie na wiedzy. Każdy z nas na czymś się zna. Mamy swoje pasje. A może by na tym zarobić? Jeśli tylko znajdziesz grupę docelową, której potrzeby będziesz potrafił zaspokoić – jesteś na drodze do sukcesu.

Zarabianie na wiedzy to głównie ebooki, tutoriale wideo, webinary on-line, ale też szkolenia stacjonarne.
I znów: wiedza jak to robić jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy chcieć i ruszyć tyłek ;-)
Polecam platformę Ekademia.pl. Nawet nie mając działalności gospodarczej możesz sprzedawać tam swoją wiedzę.

Jakie są według Ciebie główne umiejętności aby zacząć zarabiać konkretne pieniądze w ebiznesie?

A co rozumiesz przez „konkretne pieniądze”? ;-)
Główne umiejętności to:
budowanie strategii biznesu, planowanie, ocenianie ryzyka, potencjału biznesu, zdolność skutecznego outsourcowania zadań,
praktyczne testowanie kanałów e-marketingowych i wybieranie najbardziej opłacalnych
budowanie relacji z klientami i partnerami biznesowymi
Tylko tyle. A raczej aż tyle. I jak widać – wiedza jest tutaj niezbędna.


Czy jeżeli dzisiaj zacząłbyś działać w ebiznesie to wyglądałoby to tak samo jak wtedy kiedy zaczynałeś? Jeżeli nie to co byś dzisiaj zmienił mając tę wiedzę, którą masz dzisiaj?

Sam nie wiem. Z jednej strony korci mnie, żeby powiedzieć, że teraz postąpiłbym zupełnie inaczej. Z drugiej strony – wiele się nauczyłem na własnych błędach. Każdy etap coś mi dał, bez czego nie byłbym tą samą osobą, co teraz.
Na pewno skupiłbym się na jednym kierunku, celu. Nie skakanie z kwiatka na kwiatek. Konkretna wizja i cel. Jak wspomniałem, ciągnie mnie do edukacji. A teraz jest to temat na czasie.
Z pewnością początkowy okres spędziłbym podobnie, jak spędziłem: na własnej edukacji. A po roku intensywnego przyswajania wiedzy, zająłbym się szkoleniami.
Ludzie szukają praktycznych rozwiązań swoich problemów. Konkretnych problemów. Wiele osób rzuca się na tematy ogólne, np. zarabianie w Internecie (sam tak zrobiłem). Lepiej natomiast skupić się na poszczególnych elementach ebiznesu. Tworzyć szkolenia typu: jak zoptymalizować pod wyszukiwarki stronę firmową, jak zainstalować bloga na własnym serwerze, jaką domenę wybrać dla sklepu internetowego, jak zainstalować w serwisie system płatności itp. To jest doskonały kierunek. Nie ukrywam, że będę także i ja nim podążał.

Pozdrawiam z uśmiechem ;-)
Paweł ‘krzywy’ Krzyworączka
http://krzywy.pl, http://ebiznesy.pl

Chcesz na pewno działać sam?

czerwiec 3rd, 2010 1 comment

Praca nad osiągnięciem większym dochodów, bogactwa, lepszego poziomu życia, czy nad czymkolwiek innym, jest procesem złożonym i wymagającym dużo silnej woli i samozaparcia. To między innymi z tego powodu większość ludzi woli cały czas tylko pracować dla kogoś zamiast np. pracując dla kogoś, rozwijać własne przedsięwzięcie.

Istnieje również wiele ludzi, którzy sądzą, że do wszystkiego najlepiej dojdą sami. Szczerze mówiąc, jakiś czas sam miałem takie myślenie. Sądziłem, że najlepiej będzie jeżeli wszystkim będę zajmował się samodzielnie. Kiedy jednak zmierzasz w kierunku lepszego życia, większych dochodów, czy jakichkolwiek innych celów, potrzebna jest Ci pomoc.

Wiem, że być może sądzisz teraz, że proszenie o pomoc to oznaka słabości i zauważyłem, że są osoby, którym bardzo ciężko przechodzi przez usta “CZY MOŻESZ MI POMÓC?” Myślałem kiedyś podobnie. Sądziłem, że jeżeli przyznam, że czegoś nie potrafię, to będzie to oznaczało przyznanie się, że jestem w czymś gorszy.

Osobiście dotarło do mnie to jak wielki błąd popełniałem, kiedy zrozumiałem dwie rzeczy:

1. Nigdy nie będę wiedział ani umiał wszystkiego i zawsze jest coś co można poprawić i ulepszyć. To bardzo istotna sprawa. Mimo tego, że każdy z nas jest wyjątkową osobą, to jednak nie ma wśród nas kogoś, kto znałby odpowiedzi na każde pytania i umiałby wszystko zrobić.

2. W momencie kiedy proszę kogoś o pomoc, mam szansę na to, żeby się  czegoś nowego nauczyć. Może to być umiejętność, która bardzo przyda mi się w przyszłości.

Te dwa powody były i są dla mnie wystarczające aby prosić ludzi o pomoc. Jak wspomniałem wyżej, każdy z nas jest wyjątkowy i w wyjątkowy, być może nie znany nam sposób, może nam pomóc w szybszym przejściu drogi do upragnionego celu.

Jeden z największych przykładów, które wydarzyły się w moim życiu to pomoc w realizacji kursu na temat nowoczesnej metody budowania biznesu MLM. Gdybym nie poprosił o pomoc Wojtka Diechtiara, ten produkt nigdy nie wyglądałby tak jak wygląda. Wiedziałem jednak, że prośba o pomoc sprawi, że rezultat końcowy będzie zdecydowanie lepszy, niż gdybym zajął się tym projektem indywidualnie.

Dlatego też, jeżeli do tej pory myślałeś, że nie potrzebujesz pomocy, to mocno się nad tym zastanów bo może się okazać, że dzięki niej będziesz mógł zaoszczędzić mnóstwo czasu i osiągnąć to na czym Ci zależy o wiele szybciej :)

Zostaw w komentarzu Twoją opinię na ten temat i własny przykład tego jak czyjaś pomoc wpłynęła pozytywnie na Twoje rezultaty..

4 godzinny tydzień pracy

marzec 26th, 2010 3 comments


Tim Ferriss to postać, o której dowiedziałem się od jednej z czytelniczek tego bloga. Korzystając więc z okazji chcę jej teraz bardzo podziękować :)

Niedługo po tym jak już wiedziałem kim jest Tim, postanowiłem kupić jego książkę “4 godzinny pracy”.

Jeżeli miałbym określić tę książkę jednym słowem to powiedziałbym, że jest wspaniała. To jednak za mało. Sposób na życie, o którym pisze to coś na co z całą pewnością większość będzie patrzeć z niedowierzaniem czy nawet określi ją i jej autora jako nienormalnych.

Pytanie, które warto sobie zadać zanim przejdziemy do przeczytania “4 godzinnego tygodnia pracy” to : “Czy chcę żyć i mieć to co ma większość?”

Jeżeli tak to najlepiej nie marnować na nią czasu. Co mam na myśli mówiąc o większości?

Utarło się w naszym ale i nie tylko w naszym społeczeństwie, że “normalne” życie to 4o lat pracy po to żeby w wieku 60 czy 70 lat cieszyć się emeryturą i wolnym czasem. Czy jednak taki model jest naprawdę “normalny”?

Zależy to oczywiście od sposobu myślenia każdego z nas.

Nie warto przy tym oceniać ani krytykować nikogo kto chce akurat w ten sposób żyć.

Niemniej jednak warto zauważyć, że lata spędzone w pracy czyli minimum 40 godzin w tygodniu (co często jest tylko teorią) to najlepsze lata życia, nie ujmując oczywiście nikomu kto cieszy się nim mając 70 czy 80 lat :)

Co więc proponuje Tim Ferriss?

Żyć tutaj i teraz i korzystać z życia w taki sposób jak milionerzy, nie mając nawet miliona na koncie. To może wydawać się dziwne ale fakty, które podaje w swojej książce świadczą właśnie o tym, że ludzie BOGACI W NOWY SPOSÓB potrafią cieszyć się wszystkimi wspaniałymi rzeczami, czyli np. podróżami do najwspanialszych i najpiękniejszych miejsc na ziemi bez konieczności posiadania wypchanego milionami konta.

Do tego m.in. służy tzw. mini-emerytura,o której po raz pierwszy dowiedziałem się w kursie Sebastiana Schabowskiego i która pozwala na to aby kilka razy w roku wybrać się w interesujące miejsce jeżeli tego właśnie chcemy.

W jaki sposób jest to osiągalne?

Przede wszystkim do tego potrzebny jest przepływ pieniędzy. Nie będę opowiadał o tym czego można dowiedzieć się m.in. z książki bo jej autor podaje minimum kilka świetnych sposobów na to, żeby nie tylko osiągnąć pasywny przepływ pieniądza ale aby dodatkowo stworzyć taki model przedsięwzięcia, który nie będzie wymagał naszej ciągłej obecności :) Sam Ferriss doświadczył tego kiedy pracując w swojej firmie po kilkadziesiąt godzin w tygodniu, postanowił, że niezależnie od wszystkiego wyjedzie i pozostawi większość spraw ludziom, którzy w niej pracowali. Okazało się, że obroty firmy wcale nie spadły a wzrosły :)

Tę książkę mogę polecić każdemu kto nie ma ochoty czekać 35 czy 40 lat na to aż będzie już mógł pójść na emeryturę i cieszyć się wolnym czasem i woli cieszyć się życiem tu i teraz. Na pytanie w jaki sposób to osiągnąć świetnie może odpowiedzieć m.in. Tim Ferriss.

Książkę Tima Ferrissa możesz otrzymać ode mnie całkowicie za darmo na tej stronie. Jeżeli jednak nie będziesz chciał skorzystać z mojej promocji ale nadal chcesz zacząć żyć tu i teraz podobnie jak Tim to naprawdę kup ją i przeczytaj.

Prosument Club, czyli pasywne zarabianie.

grudzień 21st, 2009 No comments

Jak wiadomo internet daje wiele okazji na to aby zarabiać całkiem ładne pieniądze ale istnieje również masa programów, które za swój jedyny cel mają wyciągnąć pieniądze z ludzi. To głównie dzięki tym drugim podchodzimy bardzo sceptycznie do zarabiania w internecie.

Sam muszę przyznać, że parę lat temu miałem styczność z programami, gdzie być może nie zainwestowałem wiele ale również nic nie zarobiłem. Mojego portfela to może bardzo nie uszczupliło ale przede wszystkim nauczyło mnie, że obietnice wielkich pieniędzy w krótkim czasie bez absolutnie żadnego wysiłku są absolutnie bez pokrycia. Niby nic odkrywczego ale ciągle jakoś ludzi liczą na to, że im się uda a później pozostaje jedynie złość.

Klub, o którym chcę w tym miejscu napisać może wydawać się czymś podobnym. Może gdybym trafił na jego stronę przypadkiem i nie znałbym jego twórcy, określiłbym to jako kolejną stratę czasu i pieniędzy. Jest jednak o tyle inaczej, że osobą, która założyła klub jest… mój tato, więc takie wątpliwości nie mogą mieć miejsca.

Co daje klub? Przede wszystkim na samym początku trzeba zrozumieć jego główne założenie: “UDOSTĘPNIANIE I WSPÓŁPRACA”. Co oznacza tow praktyce? Otóż, w codziennym życiu płacimy za pewne rzeczy i nigdy nie będziemy mieli z tego tytułu żadnych profitów. Jako przykład posłużę się urządzeniem osmotycznym a więc urządzeniem, które oczyszcza w 100% wodę.

Nie jest tajemnicą, że woda, która jest w kranie nie nadaje się do picia. Nie chcę teraz o tym mówić i niczego udowadniać. Tak po prostu jest. W związku z tym urządzenie osmotyczne wydaje się być bardzo przydatnym w gospodarstwie domowym. Każdy kto chce może sobie założyć takie w domu. Miejsc, gdzie można je kupić jest co najmniej kilka w Polsce. Warto jednak zwrócić jeszcze uwagę na to, że co około pół roku należy wymieniać filtry, co sprawia, że oprócz kosztu samego urządzenia, co pół roku trzeba wydawać pieniądze na wymianę filtrów.

Niby nic nadzwyczajnego. Mamy czystą wodę, więc trzeba płacić. Co by jednak było, gdybyśmy nie musieli wykładać pieniędzy z własnej kieszeni na wymianę filtra i dodatkowo mogli zarobić?

Taką możliwość daje właśnie ProsumentClub, w którym jednym z produktów jest właśnie urządzenie osmotyczne. O jakich pieniądzach mowa? Jak dla mnie są one naprawdę kuszące, zwłaszcza, że z własnej kieszeni pieniądze WYKŁADAMY JEDYNIE JEDEN RAZ a biorąc pod uwagę fakt, że woda jest niezbędna do życia, można zaryzykować stwierdzenie, że nawet dzięki tylko temu produktowi można zarabiać pasywnie ładnych parę lat :)

Aby poznać konkrety, odsyłam na stronę ProsumentClub’u.

Przypowieść o rurociągu.

sierpień 25th, 2009 6 comments

Ta historia pokazuje bardzo dobrze jak sposób myślenia może wpłynąć i wpływa na nasz stan portfela. Zobacz więc jak w tym samym biznesie można osiągnąć całkiem różne wyniki. Wystarczy działać w odpowiedni sposób.

Nie oczekuj perfekcji

lipiec 6th, 2009 No comments

Łatwo da się zauważyć, że bardzo wiele osób, zanim obierze drogę do budowania własnej niezależności finansowej, chce aby wszystko czego się podejmą było perfekt. Zarówno biznes, oni sami jak cały przebieg działalności odbywał sie bez najmniejszych problemów.

Czy taka sytuacja może mieć w ogóle miejsce?

Moim zdaniem perfekcjonizmu nie da się osiągnąć. Można do niego dążyć (a nawet trzeba) i cały czas ksztsałcić się w kierunku, który obraliśmy za nasz biznes. Można być świetnym w danym temacie. Można mieć również tytuł doktora. Nie oznacza to jednak, że w dalszym ciągu nie można pogłębiać swojej wiedzy. Gdyby tak było, to ludzie przestaliby się dalej rozwijać, bo przecież byliby juz idealni i dalszy proces rozwoju byłby niemożliwy z racji ich perfekcjonizmu.

Dlaczego w ogóle piszę o tym?

Bo ludzie za dużo uwagi skupiają na tym, czego nie wiedzą i na czym się nie znają zamiast zacząć działać. Wiele pomysłów biznesowych na pewno w ten sposób przyszło i odeszło. Działo się tak i nadal będzie właśnie dlatego, że chcemy być perfekt. Sądzę jednak, że działanie i chęć do ciągłego rozwoju sprawiają głównie to, że ludzie osiągają sukces a ciągłe rozmyślanie o idealnym biznesie może przynieść jedynie … stratę czasu.

52 zamiast 50-ciu

lipiec 3rd, 2009 No comments

Prowadzenie własnego biznesu i dążenie do finansowej wolności wymaga poświęcenia swojego czasu. I nieważne czy decydujemy się na własną działalność czy na MLM. Dla mnie sensowne rozwiązanie jest oczywiście takie, w którym w miarę tego jak rozwijamy nasze przedsięwzięcie, pracy nam ubywa a nie przybywa. Nasze dochody rosną i kiedy pasywny dochód, jaki generujemy z naszego biznesu jest wystarczająco duży (każdy ma swój pułap :-) ) to nasze zaangażowanie zależy już od nas samych. Albo pracujemy nadal albo usuwamy się i realizujemy marzenia o podróżach, oraz innych celach, które mieliśmy w głowie zaczynając swoją działalność.

Dla mnie jest rzeczą oczywistą jest, że na początku należy więc poświęcić najwięcej czasu. Czasu potrzebnego na naukę nowych rzeczy oraz na działanie. Przy MLMowym modelu biznesu bardzo fajnie można to zaobserwować. Początki są z reguły mało obiecujące. Potrzebny jest pewien czas aby biznes się rozpędził. Sam się oczywiście nie rozpędzi. Należy więc włożyć swój czas. Często wiąże się to z tym, że w pierwszym okresie nie ma możliwości ani czasu na to aby spędzić tradycyjne 2-tygodniowe wakacje nad morzem. To właśnie jest jeden z powodów, dla których ludzie nie podejmują się tego aby mieć własny biznes.

Czy jednak te 2 tygodnie wakacji warte są tego aby ciągle brakowało nam na to na czym nam zależy?  Ja sądzę, że warto je poświecić aby później móc cieszyć się wolnością. Dla większości jednak nie jest to takie proste.

Sprawdza się więc tutaj powiedzenie, że “Większość ma rację a reszta zarabia pieniądze” :-)

Chcieć za wszelką cenę

lipiec 1st, 2009 2 comments

Kiedy zaczynasz jakikolwiek biznes, w którym będziesz potrzebował współpracowników, to raczej bardzo prawdopodobne, że bardzo będziesz pragnął pozyskać do swojego biznesu jak najwięcej partnerów w jak najszybszym czasie.

Na początku jest to dobra postawa. Z czasem jednak, kiedy nowych partnerów nie widać, zaczynasz robić wszystko aby niezależnie od tego z kim masz do czynienia, podpisać umowę. Najlepiej widać to na przykładzie MLM.

Mimo tego, że ludzie mają możliwość wybory swoich partnerów to jednak sponsorują wszystkich. którzy zdecydują się podpisać umowę.

Czy takie postępowanie jest dobre. Przede wszystkim chyba jeśli Twój przyszły partner zauważy, że Ty go bardzo potrzebujesz, to bardzo możliwe, że pomyśli iż wplątujesz go w jakieś oszustwo.  Nawet jeśli tą metodą znajdziesz swoich partnerów, to wraz z nimi nie zbudujesz swojego pasywnego dochodu.

Co więc powinieneś zrobić?

Przede wszystkim powinieneś być szczery i nie manipulować. Po drugie nie możesz pokazywać, że ten człowiek jest dla Ciebie niezbędny. Już sama postawa sprawia, że Twój rozmówca podchodzi do Ciebie inaczej. Po trzecie  powinieneś wybierać odpowiednich ludzi do swojego biznesu. Nie może to być każdy. I nieważne czy prowadzisz biznes MLM czy  inny. Nie każdy będzie sprzyjał Twojemu biznesowi. Warto więc dobrze przypatrzeć się z  kim masz współpracować i nie robić wszystkiego za wszelką cenę.

Myślę, że postępując zgodnie z tym co napisałem wyżej, Twój biznes ma dużą szansę na wspaniały rozwój a Ty na to aby zbudować bardzo przyjemny dochód pasywny.