Archive

Posts Tagged ‘Dochód pasywny’

Jak z inwetycji 230$ zarobić 615,83$?

lipiec 25th, 2010 Michał Kidziński No comments

Osiągnięcie pasywnego przepływu pieniędzy wymaga jednej, bardzo istotnej rzeczy. Mam tutaj na myśli ciągły obieg pieniądza. Jeżeli nie zostawiasz sobie pieniędzy na inwestycje (pisałem o tym we wpisie na temat zarządzania pieniędzy) i nie inwestujesz ich, to niestety tracisz bo wartość nabywcza pieniądza stale maleje. Jeżeli szukasz dowodu, to przypomnij sobie ile kosztowała benzyna np. 10 lat temu.

Znalezienie odpowiedniego tematu, w który można zainwestować nie jest prostą sprawą. Na pewno też niełatwo jest znaleźć miejsce, gdzie można uzyskać zwrot z inwestycji w wysokości 255%. Wiem, że w internecie jest cała masa “okazji”, które niestety wyciągają pieniądze z kieszeni.

Trudno jest dzisiaj uwierzyć w coś co może dać taki zwrot z zainwestowanych pieniędzy a jeszcze trudniej zainwestować własne pieniądze. Co byś jednak zrobił, gdybyś wiedział, że po tym jak już zainwestujesz swoje fundusze, możesz zarobić ponad 2,5 razy tyle co włożyłeś i nie musisz przy tym nic robić?

Oczywiście aktywność skutkuje szybszym zwrotem ale jak już wspomniałem, nie jest to koniecznością.

Jak więc uzyskać taki efekt i jak działa cały proces inwestycyjny, możesz dowiedzieć się tutaj. Jeżeli potrafisz liczyć, a jestem pewny, że tak właśnie jest, to policz ile możesz zarobić, jeżeli z jednej tylko inwestycji 230$ masz możliwość zarobku 615,83$ .

Decyzję pozostawiam Tobie :-) Ja już zainwestowałem ;-)

Niecodzienny sposób zarabiania na nieruchomościach…

Temat dochodu pasywnego z nieruchomości to dla jednych świetny biznes ale dla innych mnóstwo obaw i niepewności.

Dla przykładu, będąc właścicielem nieruchomości (np. mieszkania), którą chcemy wynająć, musimy brać pod uwagę wiele czynników a i tak nie zawsze “współpraca” między najemcą a właścicielem musi iść po myśli tego drugiego. Poza tym są jeszcze sprawy związane z wszelkimi naprawami czy remontami domu, w którym znajduje się owo mieszkanie. Mogą to być naprawy dachu, malowanie klatki schodowej, ocieplanie budynku i temu podobne…

Fakt jest taki, że właściciel za wszystko musi płacić i wszystkiego doglądać. Poza tym, musi również dopilnować, żeby najemca płacił w czasie. Gorzej, jeżeli najemca uchyla się bądź nie może zapłacić. Oczywiście takie sytuacje może nie są zbyt częste ale fakt jest taki, że właściciel, mimo wielu przywilejów, ma masę zobowiązań.

Jak jednak wyglądałaby sytuacja, gdyby można było czerpać korzyści z wynajmu nieruchomości i w ogóle się o nią nie przejmować? Konkretniej mam na myśli sytuację, gdzie nie jesteś właścicielem nieruchomości ale osiągasz dochód na fakcie jego wynajmu.

Przyznam szczerze, że kiedy pierwszy raz usłyszałem o takiej koncepcji, trudno było mi w to uwierzyć. Szczerze mówiąc, myślałem, że jest to po prostu kłamstwo. Postanowiłem jednak sprawdzić ten temat dokładniej, żeby móc podzielić się tą informacją na tym blogu.

Ta możliwość jest podobna do sytuacji, z której korzystali np. moi rodzice. Kiedy zaczynali oni pracę w konkretnym miejscu, mieli możliwość zapisu na mieszkanie pracownicze. Oczywiście wymagało to comiesięcznego, niewielkiego wkładu finansowego ale jest to sprawa normalna.

W odpowiednim czasie, kiedy mieszkania zostały ukończone (w przypadku rodziców mieszkania były na etapie budowy :) ) rodzice wprowadzili się do “zaklepanego” wcześniej mieszkania. Nie mieli prawa do jednego. Nie mogli go podnająć. Mogli w nim tylko mieszkać.

Mówiąc o możliwości czerpania korzyści z wynajmu nieruchomości, mam na myśli bardzo podobną sytuację, z tym, że nie ma tutaj żadnych ograniczeń co do podnajmu. Dodatkowo kwestie szukania chętnego najemcy i wszystkie inne sprawy nie należą do Twoich obowiązków :) Nie wiem jak dla Ciebie, ale w moich oczach jest to bardzo korzystna sytuacja.

Być może wydaje się to niemożliwe ale jednak…

Oczywiście, żeby móc skorzystać z tej możliwości, trzeba spełnić pewne warunki. Konkretniej można się tego dowiedzieć TUTAJ.

Największa tajemnica zarabiania pieniędzy

kwiecień 20th, 2010 Michał Kidziński No comments

Zarabianie dużych pieniędzy to z całą pewnością marzenie większości z nas. Niezależnie od branży, w którą chcemy się zaangażować. Z całą pewnością też wiele ludzi stale szuka tej jednej tajemnicy, która pozwoli na osiągnięcie zaplanowanego celu.

Ciągle szukamy tego jedynego sekretu, który pozwoli nam wyjść z cienia i stać się po prostu bogatymi i wolnymi ludźmi.

Czytając i poznając wiedzę ludzi w różnych branżach, stwierdziłem, że tak naprawdę nie ma żadnego sekretu. Nigdy też takiego sekretu nie będzie.

Oczywiste jest to, że jeżeli poznajemy jakąś nową wiedzę, to do momentu jej poznania jest to dla nas wspaniały sekret, który umożliwi osiągnięcie bogactwa ale kiedy już go poznamy, okazuje się, że … szukamy nadal, zostawiając to co do niedawna było przecież sekretem.

Nie chciałbym żebyś mnie źle zrozumiał. Nie neguję ludzi, którzy mówią, że znają jakiś sekret. To w rzeczywistości jest sekret dla tych, którzy nie mają takiej informacji. Sam osobiście, kupiłem i pewnie jeszcze kupię niejeden produkt, który będzie w moich oczach miał informację, która dla mnie będzie jeszcze nieznana. Świetnym przykładem może być sekret, którym dzieli się np. Joe Vitale. Rzeczywiście wiedza, którą dzielił się on w październiku 2009r. była dla mnie wcześniej nieznana. Po tym jednak kiedy ją poznałem, nie jest to już dla mnie sekret. Nie zmienia to faktu, że aby tę wiedzę wykorzystać, konieczne jest jej praktykowanie.

Mimo wszystko jednak osobiście doszedłem do wniosku, że tak naprawdę nie ma żadnego sekretu. Z całą pewnością można mówić o wiedzy, narzędziach czy technikach, które zwiększają efektywność ale największym sekretem zarabiania dużych pieniędzy jest brak sekretu.

Czy zgodzisz się ze mną?

Nie musisz się zgadzać ale przyjrzyj się ludziom, którzy osiągnęli wspaniałe rezultaty swojej pracy. Zobacz jak działają np. najlepsi polscy e-biznesmeni tacy jak np. Piotr Majewski. Przyjrzyj się temu jak działają najlepsi w Polsce partnerzy, którzy zarabiają w jednym tylko programie partnerskim od 1000zł do 2000zł miesięcznie jak np. Tomek Urban czy Krzysztof Abramek.

W każdej innej branży są tacy ludzie. Oni w jakiś sposób osiągnęli to o czym wiele osób marzy. Czy jednak mieli i mają oni coś czego brakuje większości?

Z całą pewnością.

Czy jest to jakiś sekret, o którym mało kto wie?

Myślę, że nie bo większość ludzi sukcesu dzieli się swoją wiedzą. Co więc sprawia, że w jednej dziedzinie jest mniejszość, która zarabia sporo i cała reszta, która szarpie się o resztę?

Jest to w mojej opinii ogromna chęć i determinacja w dążeniu do swoich celów. Mniejszość, o której wspominam wyżej nie szuka tylko nowych metod ale wykorzystuje w praktyce te, które już poznała.

Jest jeszcze coś co odpowiada za duże zarobki. Tak naprawdę są to dwa czynniki:

1. Wartość dla świata oraz
2. Ilość osób, której możemy przekazać tę wartość.

Za Twoje jak i moje zarobki odpowiada więc to jak wartościowy jesteś dla innych (wartość, którą możesz przekazać innym) oraz to jak wielu ludziom możesz tę wartość przekazać.

Wniosek jest więc prosty: Nie ma innej drogi do osiągnięcia dużych dochodów jak stałe podnoszenie wartości (np. poprzez naukę od swoich mentorów) oraz trafianie z tą wartością do coraz większej liczby ludzi i tak naprawdę wszystko co jest sekretem przestaje nim być w momencie, w którym zgłębiamy nową wiedzę. Jest to chyba jeden z głównych powodów tego, że masa ludzi nigdy go nie znajduje.

Im szybciej to zrozumiesz tym lepsze efekty będziesz zauważać, czego Ci naprawdę życzę.

Proszę Cię również o pozostawienie komentarza i własnej opinii na ten temat :)

4 godzinny tydzień pracy

marzec 26th, 2010 Michał Kidziński 1 comment


Tim Ferriss to postać, o której dowiedziałem się od jednej z czytelniczek tego bloga. Korzystając więc z okazji chcę jej teraz bardzo podziękować :)

Niedługo po tym jak już wiedziałem kim jest Tim, postanowiłem kupić jego książkę “4 godzinny pracy”.

Jeżeli miałbym określić tę książkę jednym słowem to powiedziałbym, że jest wspaniała. To jednak za mało. Sposób na życie, o którym pisze to coś na co z całą pewnością większość będzie patrzeć z niedowierzaniem czy nawet określi ją i jej autora jako nienormalnych.

Pytanie, które warto sobie zadać zanim przejdziemy do przeczytania “4 godzinnego tygodnia pracy” to : “Czy chcę żyć i mieć to co ma większość?”

Jeżeli tak to najlepiej nie marnować na nią czasu. Co mam na myśli mówiąc o większości?

Utarło się w naszym ale i nie tylko w naszym społeczeństwie, że “normalne” życie to 4o lat pracy po to żeby w wieku 60 czy 70 lat cieszyć się emeryturą i wolnym czasem. Czy jednak taki model jest naprawdę “normalny”?

Zależy to oczywiście od sposobu myślenia każdego z nas.

Nie warto przy tym oceniać ani krytykować nikogo kto chce akurat w ten sposób żyć.

Niemniej jednak warto zauważyć, że lata spędzone w pracy czyli minimum 40 godzin w tygodniu (co często jest tylko teorią) to najlepsze lata życia, nie ujmując oczywiście nikomu kto cieszy się nim mając 70 czy 80 lat :)

Co więc proponuje Tim Ferriss?

Żyć tutaj i teraz i korzystać z życia w taki sposób jak milionerzy, nie mając nawet miliona na koncie. To może wydawać się dziwne ale fakty, które podaje w swojej książce świadczą właśnie o tym, że ludzie BOGACI W NOWY SPOSÓB potrafią cieszyć się wszystkimi wspaniałymi rzeczami, czyli np. podróżami do najwspanialszych i najpiękniejszych miejsc na ziemi bez konieczności posiadania wypchanego milionami konta.

Do tego m.in. służy tzw. mini-emerytura,o której po raz pierwszy dowiedziałem się w kursie Sebastiana Schabowskiego i która pozwala na to aby kilka razy w roku wybrać się w interesujące miejsce jeżeli tego właśnie chcemy.

W jaki sposób jest to osiągalne?

Przede wszystkim do tego potrzebny jest przepływ pieniędzy. Nie będę opowiadał o tym czego można dowiedzieć się m.in. z książki bo jej autor podaje minimum kilka świetnych sposobów na to, żeby nie tylko osiągnąć pasywny przepływ pieniądza ale aby dodatkowo stworzyć taki model przedsięwzięcia, który nie będzie wymagał naszej ciągłej obecności :) Sam Ferriss doświadczył tego kiedy pracując w swojej firmie po kilkadziesiąt godzin w tygodniu, postanowił, że niezależnie od wszystkiego wyjedzie i pozostawi większość spraw ludziom, którzy w niej pracowali. Okazało się, że obroty firmy wcale nie spadły a wzrosły :)

Tę książkę mogę polecić każdemu kto nie ma ochoty czekać 35 czy 40 lat na to aż będzie już mógł pójść na emeryturę i cieszyć się wolnym czasem i woli cieszyć się życiem tu i teraz. Na pytanie w jaki sposób to osiągnąć świetnie może odpowiedzieć m.in. Tim Ferriss.

Książkę Tima Ferrissa możesz otrzymać ode mnie całkowicie za darmo na tej stronie. Jeżeli jednak nie będziesz chciał skorzystać z mojej promocji ale nadal chcesz zacząć żyć tu i teraz podobnie jak Tim to naprawdę kup ją i przeczytaj.

System finansowy, który nas wspiera?

styczeń 21st, 2010 Michał Kidziński No comments

Nie tak dawno trafiłem na program w TV, w którym tematem było eksmitowanie amerykańskich obywateli z ich domów. Może samo słowo “ich” nie będzie za bardzo trafne bo jak się okazało, mimo spłacania X lat kredytów hipotecznych nie było żadną taryfą ulgową i domy trafiały na licytację.

Oczywiście nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że komuś zabierają dom jeżeli zgodził on się w momencie podpisywania umowy na to, że w razie niespełnienia warunków dom jest zabierany. Pomijam już fakt, że prawie zawsze ktoś kto bierze kredyt na dom spłaca prawie podwójnie jego wartość a czasami nawet znacznie więcej. Oczywiście każdy podejmuje sam decyzje ale czy system finansowy, który panuje aktualnie na świecie jest po to żeby nas wspierać i nam pomagać czy może wręcz przeciwnie?

Wiele osób twierdzi, że kupno domu można zrealizować jedynie poprzez zaciągnięcie kredytu. Cóż, trudno jest takim osobom cokolwiek tłumaczyć ale nie jest żadną nowością fakt, że absolutnie nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością a przykłady osób, które kupują nieruchomości z bardzo niewielkim lub zerowym wkładem własnym są tego najlepszym dowodem.

Jednym z nich jest jeden z autorów książki “Jednominutowy milioner” oraz “Złam kod milionerów”, czyli Robert G. Allen, autor książki “Nothing down”, który sztukę tę opanował znakomicie.

Jeżeli komuś wydaje się, że kredytu hipotecznego nie można udzielić osobom bezrobotnym to na pewno w Stanach Zjednoczonych ta zasada nie działa albo przynajmniej do niedawna nie działała. W programie, o którym wspomniałem we wstępie podano przykłady osób bez dochodu, którym udzielono kredytów, nie pytając ich w ogóle o to czy zarabiają pieniądze.

Dziwne?

Dla mnie było to dziwne. Przynajmniej do momentu kiedy zrozumiałem, że nikt a już zwłaszcza bank nie robi nic bezinteresownie. Sama jednak sytuacja, w której jedna z “bohaterek”, mimo, że doskonale zdawała sobie sprawę, że ponad $4200 miesięcznie jest nierealne w jej przypadku i podpisała umowę, mogłoby świadczyć o tym, że albo ta Pani jest nienormalna albo taka praktyka ze strony banku ma ukryty motyw.

Bardzo wiele mówi się o tym, że społeczeństwo amerykańskie jest głupie lub niedouczone. Sam miałem okazję słyszeć od ludzi, którzy byli przez pewien czas w Stanach Zjednoczonych jak wiele prostych sytuacji życiowych potrafiło sprawić ogromny problem niektórym ludziom. Czy jest to przypadek? Nie to niestety nie przypadek ale celowe działania, w których bierze udział edukacja szkolna.

Mogłoby się wydawać, że ma ona za zadanie wyedukować ludzi na światłych i przygotowanych do życia obywateli a jednak, jak widać w USA, głównym zadaniem edukacji szkolnej jest utrzymywanie jak największej ilości ludzi w niewiedzy a już zwłaszcza niewiedzy finansowej. Nikt nie mówi przecież czym są odsetki i że są to pieniądze DOPISANE, których fizycznie nie ma.

Oznacza więc to m.in. tyle, że jedynie część ludzi może spłacić swoje zobowiązania a banki, pobierając odsetki oszukują ludzi, mimo, że wszystko jest zgodnie z obowiązującym prawem. Dokładając do tego fakt, że jak napisałem wcześniej, spłacamy nie jeden ale dwa domy przez okres trwania umowy, nie świadczy na pewno o tym, że system bankowy stworzony jest dla nas prawda?

Jest to kolejny powód i sądzę, że dość mocno motywujący do tego aby zadbać o własny dochód pasywny. W jaki sposób? O wielu metodach piszę na tym blogu. Ważne aby był on zgodny z tym co lubisz robić (bo wtedy Twoja praca nie męczy Ciebie) oraz aby nikomu swoją działalnością nie robić krzywdy tylko pomagać innym, tworząc samemu swoje źródła dochodu.

Poza tym, posiadając pasywne źródła dochodu nie jesteśmy zmuszeni do tego aby własną, czasami ciężką pracą płacić przez 30 lub 40 lat za dom, który w obliczu aktualnej sytuacji na rynku pracy może zostać nam odebrany, mimo, że mniej więcej w połowie trwania umowy już go spłaciliśmy. Innym słowem, nie będzie “nas bolał” taki kredyt bo zarabiając pieniądze przez całą dobę, możemy osiągnąć poziom dochodu przekraczający np. 3- krotnie nasze całkowite koszty życia, wliczając w to m.in. właśnie ratę kredytu.

Oczywiście warto jest również samemu wziąć się za własną edukację finansową bo nigdzie nikt nas w szkole tego nie nauczy, natomiast nauczycieli praktyków jak Robert Kiyosaki, jest bardzo wielu i na pewno każdy znajdzie w tej dziedzinie swojego mentora.

Na koniec proponuję obejrzeć poniższy film. Mam nadzieję, że pomoże on w uświadomieniu sobie bardzo ważnych aspektów odnośnie systemu finansów, który panuje na całym świecie a nie tylko  w Stanach Zjednoczonych.

Niezależność finansowa w jeden weekend

styczeń 13th, 2010 Michał Kidziński No comments

Już sam tytuł może być bardzo intrygujący prawda? Czy jednak może być to realne?

Jak się okazuje jak najbardziej tak. Poniższy film, autorstwa Sebastiana Schabowskiego, omawia tę kwestię. Jestem przekonany, że na pewno wielu osobom się on spodoba. Ważniejsze jednak jest to ile z tych osób przejdzie do działania. Osobiście, życzę każdemu kto zobaczy ten film i zastosuje tę wiedzę w praktyce, osiągnięcia co najmniej takich efektów jak Sebastian i Paweł, autorzy kursu Optymalizacji życia.

Oni dzięki pomysłowi i wdrożeniu go w życie stworzyli kurs, który dał im spore pieniądze ale warto pamiętać o tym, że zarówno Sebastian jak i Paweł to osoby o sporym doświadczeniu i wielu latach praktyki dlatego więc nie można rozpatrywać omawianego modelu biznesu jako czegoś, co z osoby nie mającej dotychczas nic wspólnego z ebiznesem zrobi niezależnego finansowo przedsiębiorcę a raczej jako bardzo wartościową wiedzę, którą można zastosować jeżeli mamy już coś (pasję) czym chcemy się podzielić i na tym zarobić. Dodatkową wartością poniższego filmiku jest na pewno aspekt motywacyjny bo skoro ktoś na naszym rodzimym polskim podwórku to zrobił to nie ma mowy o wymówkach i stwierdzeń, że to się w Polsce nie uda :)

Prosument Club, czyli pasywne zarabianie.

grudzień 21st, 2009 Michał Kidziński No comments

Jak wiadomo internet daje wiele okazji na to aby zarabiać całkiem ładne pieniądze ale istnieje również masa programów, które za swój jedyny cel mają wyciągnąć pieniądze z ludzi. To głównie dzięki tym drugim podchodzimy bardzo sceptycznie do zarabiania w internecie.

Sam muszę przyznać, że parę lat temu miałem styczność z programami, gdzie być może nie zainwestowałem wiele ale również nic nie zarobiłem. Mojego portfela to może bardzo nie uszczupliło ale przede wszystkim nauczyło mnie, że obietnice wielkich pieniędzy w krótkim czasie bez absolutnie żadnego wysiłku są absolutnie bez pokrycia. Niby nic odkrywczego ale ciągle jakoś ludzi liczą na to, że im się uda a później pozostaje jedynie złość.

Klub, o którym chcę w tym miejscu napisać może wydawać się czymś podobnym. Może gdybym trafił na jego stronę przypadkiem i nie znałbym jego twórcy, określiłbym to jako kolejną stratę czasu i pieniędzy. Jest jednak o tyle inaczej, że osobą, która założyła klub jest… mój tato, więc takie wątpliwości nie mogą mieć miejsca.

Co daje klub? Przede wszystkim na samym początku trzeba zrozumieć jego główne założenie: “UDOSTĘPNIANIE I WSPÓŁPRACA”. Co oznacza tow praktyce? Otóż, w codziennym życiu płacimy za pewne rzeczy i nigdy nie będziemy mieli z tego tytułu żadnych profitów. Jako przykład posłużę się urządzeniem osmotycznym a więc urządzeniem, które oczyszcza w 100% wodę.

Nie jest tajemnicą, że woda, która jest w kranie nie nadaje się do picia. Nie chcę teraz o tym mówić i niczego udowadniać. Tak po prostu jest. W związku z tym urządzenie osmotyczne wydaje się być bardzo przydatnym w gospodarstwie domowym. Każdy kto chce może sobie założyć takie w domu. Miejsc, gdzie można je kupić jest co najmniej kilka w Polsce. Warto jednak zwrócić jeszcze uwagę na to, że co około pół roku należy wymieniać filtry, co sprawia, że oprócz kosztu samego urządzenia, co pół roku trzeba wydawać pieniądze na wymianę filtrów.

Niby nic nadzwyczajnego. Mamy czystą wodę, więc trzeba płacić. Co by jednak było, gdybyśmy nie musieli wykładać pieniędzy z własnej kieszeni na wymianę filtra i dodatkowo mogli zarobić?

Taką możliwość daje właśnie ProsumentClub, w którym jednym z produktów jest właśnie urządzenie osmotyczne. O jakich pieniądzach mowa? Jak dla mnie są one naprawdę kuszące, zwłaszcza, że z własnej kieszeni pieniądze WYKŁADAMY JEDYNIE JEDEN RAZ a biorąc pod uwagę fakt, że woda jest niezbędna do życia, można zaryzykować stwierdzenie, że nawet dzięki tylko temu produktowi można zarabiać pasywnie ładnych parę lat :)

Aby poznać konkrety, odsyłam na stronę ProsumentClub’u.

Do czego tak naprawdę dążymy?

grudzień 11th, 2009 Michał Kidziński No comments

Pisząc na temat pasywnego dochodu, bogactwa oraz różnych metod osiągania finansowego sukcesu, zdałem sobie sprawę z jednej bardzo istotnej rzeczy. Otóż wszyscy albo prawie wszyscy chcemy zarabiać sporo pieniędzy i mieć wiele różnych rzeczy. Nie jest ważne jakie to mają być rzeczy bo przecież każdy z nas ma swoje pasje, hobby czy zainteresowania.

Generalnie chodzi o to, że tak naprawdę chcemy być w życiu szczęśliwi. Czy jednak w pieniądzach i gadżetach jest nasze szczęście? Na pewno są tacy, którzy powiedzą, że tak właśnie jest. Tymczasem to nie chodzi ani o pieniądze ani o to wszystko co za nie można kupić.

Tak naprawdę szczęśliwi czujemy się wtedy kiedy zajmujemy się w życiu tym czym chcemy. Nie jest prawdą kiedy ktoś powie, że jeżeliby miał dużo pieniędzy to nic by nie robił. Taki stan rzeczy utrzymałby się przez pewien czas i w końcu nawet największy “leń” zacząłby czymś się zajmować.

Dlatego dochód pasywny i wszystko co możemy za niego kupić nie stanowi o naszym szczęściu ale pomaga nam osiągnąć stan, w którym sami decydujemy o tym z kim, jak i ile spędzamy czasu oraz czym się zajmujemy bo kiedy robimy to co najbardziej lubimy i spędzamy czas tak jak nam się podoba i z ludźmi, których kochamy i szanujemy to właśnie wtedy osiągamy stan, w którym jesteśmy szczęśliwi. Tak naprawdę bowiem szczęście a raczej jego źródło jest w nas samych i jedynie nieodpowiednie warunki zewnętrzne mogą w nas to źródło przytłumić.

Sądzę więc, że głównym powodem dążenia do bogactwa jest właśnie stworzenie warunków, w których będziemy czuć się tak jak najbardziej lubimy a o to przecież w życiu chodzi :)

Pomyśl zanim to powiesz…

listopad 26th, 2009 Michał Kidziński 2 comments

Sam na własnej skórze odczułem jak ludzie podchodzą do kogoś kto nie chce być jak większość i ma za cel osiągnięcie np. pasywnego dochodu. To tylko jeden z przykładów “nienormalnego” zachowania. Nienormalnego dlatego, że dla większości z nas normalne jest podjęcie pracy na etacie i … narzekanie na codzienność oraz brak jakiejkolwiek próby zmiany własnego życia.

Dlatego bardzo istotne jest to komu chwalimy się tym co sobie zamierzyliśmy. Zwłaszcza na samym początku kiedy jeszcze nie mamy na koncie wielkich osiągnięć a naszą motywację łatwo może zniszczyć jakiekolwiek negatywne zdanie. Warto jest więc pomyśleć zanim zaczniemy z podekscytowaniem dzielić się z ludźmi swoją metodą na osiągnięcie niezależności finansowej.

Jedyną grupą ludzi, z którymi warto dzielić się swoimi pomysłami i chęcią do działania to osoby, których sposób myślenia jest podobny i które nie mają nawyku ciągłego krytykowania innych. W takiej sytuacji poziom motywacji może jeszcze bardziej wzrosnąć natomiast bardzo często nawet bardzo bliskie osoby potrafią całą naszą chęć do pracy zniwelować dosłownie jednym zdaniem.

Bardzo często robią to nieświadomie ale nie zmienia to faktu, że to robią. Wspomniałem, że najbardziej narażeni jesteśmy na negatywny wpływ opinii innych na samym początku, gdyż mimo naszej wiary w powodzenie nie osiągnęliśmy jeszcze zadowalających rezultatów. Kiedy bowiem mamy już powiedzmy 2000zł w pasywnym dochodzie co miesiąc, to wszelkie krytyki bardzo łatwo odeprzeć czystymi faktami.

A dopóki tego nie mamy warto czasami ugryźć się w język a wszystkim tym, którzy nigdy nie życzyli nam dobrze udowodnimy swoimi rezultatami, że można osiągnąć rzeczy o których inni mówią, że się tego nie da zrobić.

Categories: motywacja Tags: ,

Etat czy wolność?

październik 29th, 2009 Michał Kidziński 2 comments

Sam doskonale wiem czym jest praca na etacie. Nie z opowiadań ale z autopsji. Jestem też przekonany, że mając nawet dobrze płatną pracę nikt nigdy nie będzie wolny polegając tylko na niej. Owszem można ją wykorzystać do tego, aby dzięki niej zacząć budować pasywne źródła dochodu ale całkowite poleganie tylko na etacie jest co najmniej nierozsądne.

Dlaczego?

Wiele osób utożsamia pracę na etacie jako bezpieczeństwo stałych dochodów i dlatego większość nie myśli nawet o własnym przedsięwzięciu lub podjęciu działań w kierunku stworzenia chociażby jednego dodatkowego źródła dochodu.

Czy nie warto jednak poświęcić na początku powiedzmy nawet jednej godziny dziennie na rozwijanie się w temacie, który mógłby ten dodatkowy dochód stworzyć? Nic nie sugeruję. Każdy ma swoje preferencje i zainteresowania.

Chodzi jednak o to, że warto to zacząć robić jak najszybciej bo wiem sam po sobie, że strefa komfortu w jaką wpadamy pracując nawet jeden rok w jednym miejscu może spowodować, że trudno będzie później z niej wyskoczyć a jak dobrze widać system emerytalny nie zabezpiecza nas w ogóle na przyszłość, więc należy sobie jak najszybciej zadać pytanie co wybieramy: Etat czy własną wolność? Im szybciej tym lepiej.

Im dłużej sami przed sobą mówimy, że nie stać nas na to, żeby inwestować lub nie mamy czasu aby się uczyć lub działać przez to, że mamy pracę, to tak właśnie będzie, że nic się nie zmieni. Sam straciłem przez to 5 lat i kiedy sobie to uświadomiłem to z jednej strony mogę bardzo tego żałować ale z drugiej cieszę się, że dotarło do mnie to, bo większość niestety nigdy nie zda sobie z tego sprawy.



Jak pracując na etacie zacząć budować swoje bogactwo? Okazuje się, że jest to jak najbardziej możliwe.