Archive

Posts Tagged ‘e-biznes’

Wywiad z Piotrem Majewskim

luty 24th, 2010 Michał Kidziński 5 comments

Zgodnie z tym co zapowiadałem po wywiadzie z Sebastianem Schabowskim, kolejnym ekspertem w dziedzinie e-biznesu, który zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań, był Piotr Majewski.

Od czego zaczęła się Twoja przygoda z ebiznesem?

Moja przygoda z e-biznesem zaczęła się w licealnej pracowni komputerowej. Szukając informacji nt. tworzenia stron www (tworzyłem wtedy hobbystyczne strony o Mustangu P51)trafiłem na serwisie WebMonkey.com na artykuły o Marketingu, a zaraz potem na artykuły o E-Biznesie. Zainteresowały mnie tak bardzo, że wydrukowałem w domu wszystko, co na ten temat znalazłem.

Miałem to szczęście, że dzięki ojcu, miałem komputer w domu jeszcze w latach 80tych, a Internet modemowy, gdy tylko się taka opcja w Polsce pojawiła. To pozwoliło mi kontynuować edukację w zakresie e-biznesu.

Przez 2 lata codziennie woziłem w plecaku setki stron zadrukowanych po obu stronach małą czcionką artykułami nt. e-biznes i e-marketingu. Każda podróż autobusem do szkoły wyglądała tak samo – siadałem i czytałem.

Na szczęście Amerykanie stosowali już wtedy masowo technikę promocji polegającą na umieszczani tzw. “resource box” na dole artykułu z informacją o autorze. Nie miałem więc problemu ze znalezieniem ciekawych informacji.

Dlaczego wybrałeś akurat biznes w internecie?

Mój ojciec najpierw pracował na Politechnice Gdańskiej, a potem prosto z uczelni założył firmę – jeszcze w głębokiej komunie ;-) . Przedsiębiorczość mam więc we krwi, chociaż nie zdawałem sobie z tego sprawy aż do momentu odkrycia e-biznesu. Do tego momentu biznes produkcyjny i handlowy wydawał mi się nieosiągalny. O biznesie opartym na wiedzy nawet nie myślałem, bo nie byłem specjalnym fanem czytania.

Dopiero gdy odkryłem e-biznes wszystko się zmieniło. Po pierwsze przedstawiano go jako dostępny dla wszystkich. Po drugie po raz pierwszy w życiu pokochałem czytanie. Przez okres liceum przeczytałem prawdopodobnie więcej niż cała klasa typowych uczniów.

Jak długo zajęło Ci osiągnięcie stałych dochodów z Twojego ebiznesu i czy miały w tym udział również inne programy partnerskie?

Gdy ruszyłem z serwisem “Best Marketing Tips and Tricks” (później przemianowanym na CzasNaE-Biznes) nie planowałem, że będę na nim zarabiał. Po prostu gromadziłem codziennie taką ilość wiedzy, że czułem ogromną ochotę dzielenia się nią z innymi po polsku (co później dało podstawę mojego biznesu).

Tworzenie BestMTnT pozwoliło mi przetestować techniki i strategie poznane od Amerykanów – od samego początku budowałem listę adresową, bo wiedziałem jak jest ważna.

Mniej więcej po roku zacząłem umieszczać w swoich mailach reklamy firmy hostingowej, z której wtedy korzystałem. W ten sposób zarobiłem pierwsze pieniądze – kilkaset złotych miesięcznie.

Ponieważ przez pierwsze 3 lata rozwijania serwisu mieszkałem z rodzicami, te rosnące dochody kilkuset złotych miesięcznie dały mi sporą niezależność finansową jak na młodego człowieka.

Po 2 latach prowadzenia CNEB założyłem firmę i wprowadziłem opłaty za dostęp do serwisu. Od pierwszego miesiąca zacząłem zarabiać więcej niż wynosiło wtedy przeciętne miesięczne wynagrodzenie. Wtedy to były już prawdziwe pieniądze.

Więc pierwsze stabilne dochody uzyskałem po roku z programów partnerskich, a poważne pieniądze po 2 latach solidnej pracy praktycznie każdego dnia po szkole do późnego wieczora.

Ile czasu przeznaczyłeś na początku na naukę marketingu internetowego i czy dzisiaj kiedy już osiągasz pasywny dochód, nadal uczysz się tyle samo?

Na początku poświęciłem 2 lata maniakalnego, codziennego czytania wszystkiego, co udało mi się na ten temat znaleźć. Potem gdy zdobywałem coraz więcej doświadczenia prowadząc własny serwis, zmniejszałem ilość pochłanianych informacji.

Dzisiaj uczę się przede wszystkim z płatnych audiobooków, e-booków i drogich kursów, ponieważ nie mam tyle czasu na czytanie darmowej wiedzy. Mój czas jest na tyle drogi, ze bardziej opłaca mi się wydać 1000 czy 2000 dolarów na zaawansowany kurs nt. jakiejś strategii sprzedażowej niż zgłębiać temat przez 1-2 miesięcy szukając darmowej informacji na ten temat i na własnym przykładzie szukać odpowiedzi na pytania, których w darmowej treści nie ma.

Od kogo się uczyłeś i od kogo uczysz się dzisiaj na temat ebiznesu?

Z początków mojej edukacji, gdy poznawałem podstawy e-biznesu zapamiętałem najbardziej śp. Coreya Rudl, Boba McElwaina i Ralpha Wilsona. Potem był okres copywritingu, czyli Joe Vitale i Jay Abraham i kilku starych mistrzów – Claude Hopkins, John Caples itd. Dzisiaj skupiam się na strategiach sprzedażowych, więc uczę się od Jeffa Walkera, Ebena Pagana, Mike Filsaime, Franka Kerna i reszty chłopaków z tej brygady.

Czy mógłbyś polecić jakieś źródła wiedzy dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z ebiznesem?

Oczywiście CNEB.pl, a najlepiej książkę “Czas na e-biznes”, która bardzo ładnie przedstawia i układa wiedzę nt. e-biznesu. Po tej książce już wiesz, czego nie wiesz i jakie pytania zadawać.

Dobrym miejscem na start dla początkujących nadal jest WilsonWeb.com

Osobiście polecam zacząć od tych 2 miejsc aby ustalić co w e-biznesie lubimy (marketing, programowanie, grafika, produkcja, handel itd.), a czego nie i na tej podstawie szukać innych źródeł wiedzy.

Dzisiaj e-biznes jest tak obszernym tematem, że nie sposób znać się na wszystkim, ale warto znać wszystkie związane z nim zagadnienia, żeby świadomie szukać pomocy- płatnej czy nie.

Jaka jest według Ciebie najbardziej istotna rzecz, jeżeli chcemy osiągnąć dochód pasywny i przestać martwić się o pieniądze?

Aby zbudować pasywny dochód konieczny jest system. Większość osób uważa, że potrzebny jest produkt, który sam będzie się sprzedawał, ale nie istnieje coś takiego. Aby produkt mógł się sam sprzedawać, ktoś musi go promować, ktoś musi go dostarczać, ktoś musi pobierać pieniądze od Klientów i obsługiwać ich problemy, które ZAWSZE będą się pojawiać.

Od produktu ważniejszy jest system. U nas ten system wygląda tak:

1. Tworzymy produkt – głównie w formie wiedzy dostępnej on-line
2. Wprowadzamy go na Ekademia.pl, gdzie sprzedaż jest obsługiwana automatycznie
3. Promują go partnerzy oraz nasze wielokrotne autorespondery
4. Moi ludzie obsługują problemy i księgują wpłaty
5. Firma księgowa rozlicza dochody i koszty

Wiele takich produktów zostało wprowadzone do sprzedaży wiele miesięcy temu, zostały stworzone strony zachęcające do zapisania się na kurs e-mailowy, do kursu zostały wprowadzone reklamy, partnerzy zostali o tym poinformowani i tak się to kręci.

Ale tego typu e-biznes nigdy nie będzie do końca automatyczny, jeśli zależy nam na jego rozwoju. Tworzę nowe produkty, nowe strategie sprzedażowe, rozwiązuje nietypowe problemy itd.

Czy tradycyjna edukacja jest wystarczając aby wyjść ponad przeciętność i przestać martwić się o pieniądze?

Absolutnie NIE. Tradycyjna edukacja to żart. Nawet jeśli chcesz iść do pracy, musisz wykazać się dodatkowym doświadczeniem, szkoleniami.

A jeśli chodzi o biznes, to tradycyjna edukacja więcej szkodzi niż pomaga ucząc ludzi absurdów jak ten, który do dzisiaj pamiętam z lekcji mikroekonomii:

Wykładowaca: “Firma zakupiła 100 tysięcy produktów w cenie X. W ciągu roku sprzedała 50 tysięcy w cenie 1,3*X. Jaki osiągnęła zwrot z inwestycji na koniec roku?”

Ja: “Proszę Pani, a co z pozostałymi 50 tysiącami, które zostały w magazynie i za które trzeba będzie oddać podatek?”

Wykładowca: “To nie jest istotne dla tego zadania!”

Trudno się dziwić, że tyle firm upada.

Piotrowi Majewskiemu bardzo dziękuję za czas, który poświęcił na to, żeby odpowiedzieć na moje pytania. Myślę, że jest to kolejna wartościowa porcja informacji dla wszystkich, którzy chcą zajmować się budowaniem swojego biznesu w internecie.

Niezależność finansowa w jeden weekend

styczeń 13th, 2010 Michał Kidziński No comments

Już sam tytuł może być bardzo intrygujący prawda? Czy jednak może być to realne?

Jak się okazuje jak najbardziej tak. Poniższy film, autorstwa Sebastiana Schabowskiego, omawia tę kwestię. Jestem przekonany, że na pewno wielu osobom się on spodoba. Ważniejsze jednak jest to ile z tych osób przejdzie do działania. Osobiście, życzę każdemu kto zobaczy ten film i zastosuje tę wiedzę w praktyce, osiągnięcia co najmniej takich efektów jak Sebastian i Paweł, autorzy kursu Optymalizacji życia.

Oni dzięki pomysłowi i wdrożeniu go w życie stworzyli kurs, który dał im spore pieniądze ale warto pamiętać o tym, że zarówno Sebastian jak i Paweł to osoby o sporym doświadczeniu i wielu latach praktyki dlatego więc nie można rozpatrywać omawianego modelu biznesu jako czegoś, co z osoby nie mającej dotychczas nic wspólnego z ebiznesem zrobi niezależnego finansowo przedsiębiorcę a raczej jako bardzo wartościową wiedzę, którą można zastosować jeżeli mamy już coś (pasję) czym chcemy się podzielić i na tym zarobić. Dodatkową wartością poniższego filmiku jest na pewno aspekt motywacyjny bo skoro ktoś na naszym rodzimym polskim podwórku to zrobił to nie ma mowy o wymówkach i stwierdzeń, że to się w Polsce nie uda :)

Dziwna prawda o podawaniu danych

grudzień 28th, 2009 Michał Kidziński No comments

Temat być może nie dotyczy samego zarabiania ale związana jest z ebiznesem. Jest sprawą jasną, że aby zapisywać ludzi na naszą listę adresową, która jest kluczowym narzędziem każdego ebiznesu, to minimum, które ludzie muszą podać jest e-mail. Oczywiście można prosić o więcej danych w zależności od tego co chcemy wiedzieć o naszych subskrybentach.

Sam na początku prosiłem o adres email, imię i nazwisko ale na szczęście życzliwe mi osoby wyjaśniły mi, że jeżeli nazwisko nie jest mi potrzebne, to lepiej żebym zrezygnował z tego i pozostawił jedynie adres email i imię, potrzebne do personalizacji wiadomości.

Tak też zrobiłem, bo przede wszystkim bardzo często okazywało się, że ludzie wpisywali w polu nazwisko np. “aaa” a czasami i zdarza się to teraz, ludzie boją podać się nawet swoje imię. Oczywiście nie neguję tego bo powodów do obaw jest na pewno wiele choć w przypadku imienia jest to tylko kwestia personalizacji.

Co jednak okazało się po przeprowadzeniu badań?

Otóż celowo stworzono profil jakiegoś mężczyzny, który miał za zadanie wydobyć informacje personalne o swoich rozmówcach. Wydawać by się mogło, że będzie to trudne zadanie. Okazało się jednak, że masa ludzi zachowała się całkowicie niezgodnie z tym co dzieje się w przypadku formularzy zapisu na listę adresową.

Zdarzały się przypadki, że bez większych problemów i dłuższych rozmów za pośrednictwem komunikatorów czy czatów, ludzie wysyłali nawet zdjęcia swoich dzieci, nie podejrzewając żadnego zagrożenia. Oczywiście to tylko badanie ale  w świetny sposób obrazuje nam nasze zachowanie.

Może wydawać się, że z zarabianiem a konkretniej w tym przypadku z ebiznesem ten przykład nie ma większego znaczenia. Myślę  jednak, że można wyciągnąć z tego ciekawe wnioski. Sądzę, że im mocniej akcentujemy jedynie, że coś sprzedajemy zamiast pokazać, że chcemy dać ludziom wartość i co za tym idzie, zbudować relację, to szansa na to, żeby chcieli zapisać się na konkretna listę, podając więcej danych niż tylko email i imię znacznie rośnie.

Categories: e-biznes Tags: ,

Mailing za darmo

październik 28th, 2009 Michał Kidziński No comments

Mówiąc o zarabianiu pieniędzy warto też wziąć pod uwagę fakt ich oszczędzania. Zwłaszcza w momencie kiedy zaczynasz działać. Odwołuję się w tym poście do internetowego marketingu. Nie jest nowością, że najważniejszym tutaj narzędziem, który automatyzuje Twoją pracę jest autoresponder.

Jeżeli chodzi o darmowe narzędzia to chyba najbardziej znanym jest freebot.pl Osobiście używam również tego narzędzia choć w przypadku newslettera na tym blogu, zdecydowałem się na płatną wersję, która nazywa się implebot.pl, gdyż umożliwia on w przeciwieństwie do freebot’a wysyłanie mailingu a więc np. jednorazowej reklamy do subskrybentów.

Zdaję sobie jednocześnie sprawę z tego, że nie każdy będzie na początku gotów do tego aby móc zainwestować pieniądze w abonament. Dlatego też dla osób, które w tym momencie nie mają zasobów aby wdrożyć do swojego e- biznesu tego autorespondera, proponuję skorzystanie z polskiego programu AnoMail.

Można go wykorzystać nawet jeżeli np. korzystasz już z freebot’a i uzupełnić jego funkcjonowanie poprzez wysyłanie mailingów właśnie z AnoMail. Można równiez oprzeć swoje działania marketingowe jedynie na tym narzędziu. Całość jest darmowa. Wystarczy jedynie podać autorowi projektu cel, dla jakiego chcemy korzystać z AnoMail (zdarzyły się przypadki stosowania AnoMail do rozyłania SPAMu).

Autor nagrał również filmy instruktażowe dla użytkowników programu, aby bez problemu wykorzystać jego funkcje i w pełni profesjonalnie zająć się e-mail marketingiem, tak więc wdrożenie go do swojego biznesu nie powinno być problemem dla nikogo.

Najwyższa jednorazowa prowizja

październik 23rd, 2009 Michał Kidziński No comments

Dziś, całkiem niedawno otrzymałem takiego oto maila ze Złotych Myśli:

Cześć, Michał 

Z przyjemnościś informuję Cię, że dosłownie przed sekundą jeden z Klientów,
których nam poleciłeś w ramach kampanii zm-porzadki, dokonał zakupu...

...a nasz system automatycznie naliczył Ci prowizję (pełna 40%)! Tym razem
jest to dokładnie: 55,41 PLN za zamówienie nr 570020-15102009

Moje gratulacje.  :)  ...

Nie piszę o tym tutaj dlatego, że chcę się tym chwalić. Programy partnerskie to jedno ze źródeł mojego dochodu. Nie stanowi ono dla mnie najwyższego priorytetu, niemniej jednak podchodzę do PP poważnie, gdyż wiem, że mogą one przynosić każdego miesiąca całkiem ładną sumkę a ta prowizja jest jak na razie najwyższą jednorazową prowizją od czasu, kiedy zacząłem aktywnie działać w ramach PP.

Kolejnym dość istotnym powodem, dla którego rozwijam również i uczę się o tej branży jest dywersyfikacja. Pisałem o tym już na blogu.

Tak więc poprzez ten wpis chcę jedynie pokazać, że jeżeli pracujesz i rozwijasz się to efekty przyjdą, czasami lepsze niż myślisz. Dlatego też każdemu życzę co najmniej takich prowizji każdego dnia :) Mam jednocześnie nadzieję, że jest to motywujące dla wszystkich, którzy wątpią w swoje możliwości. Jestem przekonany, że każdy może mieć co najmniej takie wyniki. Skoro ja mogłem to dlaczego nie Ty? :)

Kto ma rację?

wrzesień 15th, 2009 Michał Kidziński 4 comments

Tak jakoś dziwnie się składa, że przeważnie kiedy zobaczymy, że ktoś z naszego grona, środowiska lub znajomych zaczyna zajmować się czymś czego nie robi większość, to staje się obiektem krytyki, kpin lub innych negatywnych emocji, które przeważnie w końcu wygrywają i ten ktoś lub my sami zaczynami wątpić w to czy w ogóle to co robimy ma jakikolwiek sens.

Tak naprawdę to wszyscy walczymy o rację. Chcemy mieć słuszność w każdej sytuacji. Pytanie jest jedno: Kto tak naprawdę ma rację.

Załóżmy, że zajmujesz lub chcesz zająć się e-biznesem. Starasz się, uczysz ale na początku oczywiście efekty nie są zbyt imponujące. W tym właśnie zaczynają docierać do Ciebie głosy znajomych, przyjaciół czy rodziny. Ich zdanie przeważnie brzmi tak: “Daj spokój. Całe te zarabianie w internecie to ściema. Znajdź sobie lepiej jakąś pracę.”

Większość osób w tym momencie może zrezygnować ze swoich zamierzeń. Oczywiście e-biznes to tylko przykład, bo równie dobrze podobnie sytuacja wyglądać może np. kiedy zaczniesz uczyć się zarabiać na giełdzie.

Generalnie wszystko  co zaczynasz robić a czego nie robi większość, spotyka się z krytyką. Wszystkie sposoby na to aby pasywnie zarabiać na pewno znajdą swoich krytyków. Ważne jest jednak to jak Ty do tego podchodzisz i jeżeli racja większości jest dla Ciebie Twoją racją, to musisz jedynie uzmysłowić sobie jedną istotną rzecz: Nie będziesz miał nic więcej ponad to co ma większość. Jeżeli Ci się podoba styl życia większości to jest OK. Jeżeli jednak nie to warto zastanowić się czy zwracać uwagę na to co mówi większość.

Bardzo spodobało mi się kiedyś pewne zdanie: “Większość ma rację a reszta zarabia pieniądze.”  To, do której grupy Ty chcesz się zaliczać, zależy już od Ciebie :)

Etat czy e-biznes?

sierpień 28th, 2009 Michał Kidziński 3 comments

Na blogu Łukasza Jarzembowskiego znalazłem bardzo ciekawy artykuł na temat tego, co jest lepiej wybrać: etat czy programy partnerskie?

W tym co mówi Łukasz jest wiele racji. Dla jednych etat jest dużo lepszy niż dochód z PP, dla drugich etat w ogóle nie wchodzi w grę, bo wolą być niezależni, dla trzecich natomiast etat i PP to całkiem ciekawe połączenie, gdyż nie muszą martwić się o składki ZUS itp., gdyż załatwia to ich pracodawca.

Tak czy inaczej są osoby w Polsce, które dzięki PP żyją i to całkiem dobrze. Przykład to na pewno Tomek Urban. Tak więc programy partnerskie mogą być źródłem utrzymania. Są na to dowody. Niemniej jednak wiadomym jest, że większość nie może sobie na to pozwolić. Z drugiej zaś strony etat to nic innego jak lżejsza forma niewolnictwa. Może nie każdy się ze mną zgodzić ale tak właśnie jest.

Można więc połączyć jak wspomniałem wcześniej jedno i drugie i żyć na znacznie wyższym poziomie. Wiadomo również, że ważne jest aby dochód pasywny pochodził z kilku źródeł. Nigdy nie ma pewności kiedy któreś ze źródeł zacznie wysychać, a więc potraktowanie programów partnerskich jako jednego ze źródeł jest według mnie całkiem dobrym rozwiązaniem. Kiedy przychodzi słabszy moment i zamiast powiedzmy 1500zł zarabiamy 800zł to zawsze są pozostałe drogi jak np. giełda, forex, lub chociażby nieruchomości. To tylko przykłady bo metod na dochód pasywny jest cała masa. Wszystko zależy od tego w czym dobrze się czujemy.

A tak na koniec warto jest sobie chyba uświadomić samemu przed sobą, czy chcemy być całkowicie wolni czy też ciągle być zależnym od kogoś. Etat i programy partnerskie to dobre rozwiązanie. Sam etat też wielu ludziom wystarcza ale zawsze jest ktoś, kto kontroluje znaczną część naszego czasu.

Każdy ma jednak na ten temat inne zdanie a moje jest takie, że programy partnerskie to jeden ze sposobów na dochód pasywny ale nie jedyny.

PP i MLM w jednym

lipiec 29th, 2009 Michał Kidziński No comments



Dzięki blogowi Marcina Godlewskiego dowiedziałem się o nowym programie partnerskim Michała Jankowiaka MasterMindSystem. Produkty są z zakresu rozwoju osobistego w cenie, która pozwala większej liczbie ludzi uczyć się własnego rozwoju, bo jak wiadomo nie każdy może pozowlić sobie na szkolenia z zakresu NLP.

Nic nie byłoby w tym może aż tak nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że system wynagrodzeń jest ściągnięty z MLMu. Daje to każdemu szansę na wygenerowanie dochodu pasywnego od znacznie większej liczby partnerów niz w tradycyjnym PP, gdyż nie mamy płacone tylko z jednego lub dwóch poziomów. Dla tych, którzy chcą dowiedzieć się więcej odsyłam na stronę MasterMindSystem

Idealny biznes

lipiec 22nd, 2009 Michał Kidziński No comments

Bardzo często można spotkać się z postawę oczekującą aż nadarzy im się idealna okazja ku zrobieniu biznesu. Jednym słowem oczekujemy aż w końcu znajdziemy idealny biznes, który przyniesie nam oczekiwany ekwiwalent pieniężny.

Warto jest jednak zastanowić się, czy coś takiego jak idealny biznes istnieje. Jeżeli bowiem można byłoby się zapytać wszystkich ludzi, czym powinien się charakteryzować idealny biznes, to zdecydowanie nie uzyskalibyśmy dwóch takich samych odpowiedzi.

Można jednak wymienić punkty, które pozwolą przynajmniej w przybliżeniu określić jak taki biznes powinien wyglądać. Osobiście spotkałem listę takich punktów w książce Andre Blancharda “Twoja niezależność finansowa”. Oto one:

  1. Idealny biznes nakierowany jest na rynek całego świata; nie zaspokaja potrzeb wyłącznie jednego sąsiada, pojedyńczej miejscowości czy dzielnicy (innymi słowy: ma ogromny rynek zbytu).
  2. Idealny biznes wytwarza produkt stałego zapotrzebowania. Oznacza to, że ludzie będą go nabywać bez względu na cenę.
  3. Idealny biznes wymaga niewielkiego nakładu pracy; im mniej potrzeba ludzi, tym lepiej.
  4. Idealny biznes sprzedaje produkt, który zaspokaja ciągłe potrzeby ludzi. Nie jest to produkt, który można zastąpić innym lub obejść się bez niego.
  5. Idealny biznes ma niskie koszty, nie wymaga dużej lokaty, nie potzrebuje wielkiego serwisu, reklam, porad prawnych itp.
  6. Idealny biznes wytwarza produkt, który jest trudny lub nawet niemożliwy do skopiowania przez konurencję. To znaczy, że produkt jest unikatowy, zaprojektowany do specjanego użycia albo chroniony przez prawo lub patent.
  7. Idealny biznes nie wymaga olbrzymich nakładów pieniężnych ani wilkich inwestycji w sprzęt. Inaczej mówiąc: nie zamraża waszych pieniędzy.
  8. Idealny biznes to taki, który daje stały dopływ gotówki; wasze pieniądze nie są unieruchamiane pzrez umowy kredytowe.
  9. Idealny biznes nie podlega rządowym i przemysłowym regulacjom.
  10. Idealny biznes jest przenośny. Możecie go wziąć wszędzie, gdziekolwiek pójdziecie.
  11. Punkt decydujący: idealny biznes zawsze pozostaje ekscytujący, nawet gdy przewyższa wasze intelektualne i emocjonalne możliwości.

Każdy prowadzony przez nas interes można sprawdzić według tych punktów. Osobiście sądzę, że nie warto marnować czasu i szukać ideału. Nie jest istotne czy Twoim biznesem będzie firma w internecie, działanie oparte o programy partnerskie, MLM czy zarabianie na giełdzie lub nieruchomościach. Może to być również po prostu sklep, który prowadzisz. Ważne aby Twój biznes był odpowiedni dla Ciebie. Im dłużej będziesz bowiem szukał ideału tym więcej czasu zmarnujesz. Nic poza tym, bo nawet jeśli faktycznie stwierdzisz, że w końcu znalazłeś to czego szukałeś, to na 100% znajdzie się ktoś kto Ci powie, że Twój biznes jest niewiele warty. To jednak jak podejdziesz do krytyki innych zależne jest tylko i wyłąćznie od Ciebie :)

Wszystkiego jest wystarczająca ilość

czerwiec 19th, 2009 Michał Kidziński No comments

Nie wiem tak naprawdę skąd wzięło się to kłamstwo ale wiem, że działa ono bardzo skutecznie na większość z nas. Mowa o tym, że uważamy, że wszystkiego na świecie jest za mało. Oczywiście dotyczy to również pieniędzy jak i możliwości na ich zarobienie.

To kłamstwo działa na tyle skutecznie, że masa ludzi działających np. w marketingu sieciowym twierdzi, że nie ma już teraz perspektyw na to, żeby rozwijać swój biznes. Brakuje bowiem ludzi, którzy zainteresują się perspektywą współpracy z nimi. I dzieje się tak jak mówią. Nie dlatego, że tak w rzeczywistości jest ale dlatego, że oni w to wierzą. Nasz umysł ma tak ogromną siłę, że realizuje to o czym myślimy lub czego się boimy.

Skąd więc wiadomo, że Ci ludzie, którzy mówią o ograniczeniach mylą się?

Bo każdego dnia powstają nowe fortuny. Zarówno w MLMie, e-biznesie czy w jakiejkowliek innej dziedzinie. Każdego dnia ludzie zarabiają pieniądze i tworzą wspaniałe rzeczy. Zarówno możliwości i pieniędzy jest pod dostatkiem. Dla każdego.

Czy warto jest więc tak wielką uwagę skupiać na braku możliwości dla siebie i ubóstwie? Wydaje mi się, że odpowiedź jest prosta i dużo lepiej przejść do działania niż skupiania się na rzeczach negatywnych.