Etat czy wolność?
Sam doskonale wiem czym jest praca na etacie. Nie z opowiadań ale z autopsji. Jestem też przekonany, że mając nawet dobrze płatną pracę nikt nigdy nie będzie wolny polegając tylko na niej. Owszem można ją wykorzystać do tego, aby dzięki niej zacząć budować pasywne źródła dochodu ale całkowite poleganie tylko na etacie jest co najmniej nierozsądne.
Dlaczego?
Wiele osób utożsamia pracę na etacie jako bezpieczeństwo stałych dochodów i dlatego większość nie myśli nawet o własnym przedsięwzięciu lub podjęciu działań w kierunku stworzenia chociażby jednego dodatkowego źródła dochodu.
Czy nie warto jednak poświęcić na początku powiedzmy nawet jednej godziny dziennie na rozwijanie się w temacie, który mógłby ten dodatkowy dochód stworzyć? Nic nie sugeruję. Każdy ma swoje preferencje i zainteresowania.
Chodzi jednak o to, że warto to zacząć robić jak najszybciej bo wiem sam po sobie, że strefa komfortu w jaką wpadamy pracując nawet jeden rok w jednym miejscu może spowodować, że trudno będzie później z niej wyskoczyć a jak dobrze widać system emerytalny nie zabezpiecza nas w ogóle na przyszłość, więc należy sobie jak najszybciej zadać pytanie co wybieramy: Etat czy własną wolność? Im szybciej tym lepiej.
Im dłużej sami przed sobą mówimy, że nie stać nas na to, żeby inwestować lub nie mamy czasu aby się uczyć lub działać przez to, że mamy pracę, to tak właśnie będzie, że nic się nie zmieni. Sam straciłem przez to 5 lat i kiedy sobie to uświadomiłem to z jednej strony mogę bardzo tego żałować ale z drugiej cieszę się, że dotarło do mnie to, bo większość niestety nigdy nie zda sobie z tego sprawy.
Jak pracując na etacie zacząć budować swoje bogactwo? Okazuje się, że jest to jak najbardziej możliwe.




