Archive

Posts Tagged ‘Wiedza’

Braki w filmie “Sekret”?

marzec 9th, 2010 Michał Kidziński No comments

Nie jest chyba żadną tajemnicą, że wiedza, którą zawiera wspaniały film “Sekret” opisał już dość dawno Wallace D. Wattles w książce “Naukowa metoda wzbogacania się.” Oczywiście nie jest to jedyna książka zawierająca idee zawarte we wspomnianym filmie.

Wiem, że masa ludzi śmieje się z tego typu wiedzy. Bardzo wiele osób albo nie wierzy albo usilnie próbuje udowodnić to, że prawo przyciągania to głupota bo “… przecież niemożliwe jest aby przyciągać do siebie negatywne wydarzenia i okoliczności…”

Cóż, nigdy nie było i chyba nie będzie czegoś na co wszyscy będą reagować pozytywnie. Tak to już z nami jest :)

Ja sam osobiście bardzo lubię czytać i oglądać coś co mówi na tematy związane z niewidzialnymi prawami, które rządzą naszym życiem. Takim prawem jest na pewno prawo przyciągania. Jako jednego z najlepszych w Polsce fachowców w tym temacie uważam Wojtka Diechtiara, którego blog jak i wiedza są naprawdę wartościowe.

To właśnie Wojtek odkrył, że film “Sekret” mimo swojej wspaniałości nie wyjaśnia wszystkiego co jest potrzebne aby zacząć używać swojego umysłu na swoją korzyść i zamieniać myśli w upragnioną rzeczywistość.

Okazuje się jednak, że kolejnym obok dzieła Wattles’a jest “System klucza uniwersalnego” autorstwa Charles’a F. Haanel’a. To właśnie Wojciech dokonał przekładu tego dzieła na język polski. Każdemu więc kto chce zgłębiać i wykorzystywać niezmienne prawa rządzące naszym umysłem, gorąco polecam wiedzę, której przekładu dokonał prawdziwy ekspert w tej dziedzinie :)

Tutaj możesz dowiedzieć się więcej na temat Systemu Klucza Uniwersalnego.

Wywiad z Piotrem Majewskim

luty 24th, 2010 Michał Kidziński 5 comments

Zgodnie z tym co zapowiadałem po wywiadzie z Sebastianem Schabowskim, kolejnym ekspertem w dziedzinie e-biznesu, który zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań, był Piotr Majewski.

Od czego zaczęła się Twoja przygoda z ebiznesem?

Moja przygoda z e-biznesem zaczęła się w licealnej pracowni komputerowej. Szukając informacji nt. tworzenia stron www (tworzyłem wtedy hobbystyczne strony o Mustangu P51)trafiłem na serwisie WebMonkey.com na artykuły o Marketingu, a zaraz potem na artykuły o E-Biznesie. Zainteresowały mnie tak bardzo, że wydrukowałem w domu wszystko, co na ten temat znalazłem.

Miałem to szczęście, że dzięki ojcu, miałem komputer w domu jeszcze w latach 80tych, a Internet modemowy, gdy tylko się taka opcja w Polsce pojawiła. To pozwoliło mi kontynuować edukację w zakresie e-biznesu.

Przez 2 lata codziennie woziłem w plecaku setki stron zadrukowanych po obu stronach małą czcionką artykułami nt. e-biznes i e-marketingu. Każda podróż autobusem do szkoły wyglądała tak samo – siadałem i czytałem.

Na szczęście Amerykanie stosowali już wtedy masowo technikę promocji polegającą na umieszczani tzw. “resource box” na dole artykułu z informacją o autorze. Nie miałem więc problemu ze znalezieniem ciekawych informacji.

Dlaczego wybrałeś akurat biznes w internecie?

Mój ojciec najpierw pracował na Politechnice Gdańskiej, a potem prosto z uczelni założył firmę – jeszcze w głębokiej komunie ;-) . Przedsiębiorczość mam więc we krwi, chociaż nie zdawałem sobie z tego sprawy aż do momentu odkrycia e-biznesu. Do tego momentu biznes produkcyjny i handlowy wydawał mi się nieosiągalny. O biznesie opartym na wiedzy nawet nie myślałem, bo nie byłem specjalnym fanem czytania.

Dopiero gdy odkryłem e-biznes wszystko się zmieniło. Po pierwsze przedstawiano go jako dostępny dla wszystkich. Po drugie po raz pierwszy w życiu pokochałem czytanie. Przez okres liceum przeczytałem prawdopodobnie więcej niż cała klasa typowych uczniów.

Jak długo zajęło Ci osiągnięcie stałych dochodów z Twojego ebiznesu i czy miały w tym udział również inne programy partnerskie?

Gdy ruszyłem z serwisem “Best Marketing Tips and Tricks” (później przemianowanym na CzasNaE-Biznes) nie planowałem, że będę na nim zarabiał. Po prostu gromadziłem codziennie taką ilość wiedzy, że czułem ogromną ochotę dzielenia się nią z innymi po polsku (co później dało podstawę mojego biznesu).

Tworzenie BestMTnT pozwoliło mi przetestować techniki i strategie poznane od Amerykanów – od samego początku budowałem listę adresową, bo wiedziałem jak jest ważna.

Mniej więcej po roku zacząłem umieszczać w swoich mailach reklamy firmy hostingowej, z której wtedy korzystałem. W ten sposób zarobiłem pierwsze pieniądze – kilkaset złotych miesięcznie.

Ponieważ przez pierwsze 3 lata rozwijania serwisu mieszkałem z rodzicami, te rosnące dochody kilkuset złotych miesięcznie dały mi sporą niezależność finansową jak na młodego człowieka.

Po 2 latach prowadzenia CNEB założyłem firmę i wprowadziłem opłaty za dostęp do serwisu. Od pierwszego miesiąca zacząłem zarabiać więcej niż wynosiło wtedy przeciętne miesięczne wynagrodzenie. Wtedy to były już prawdziwe pieniądze.

Więc pierwsze stabilne dochody uzyskałem po roku z programów partnerskich, a poważne pieniądze po 2 latach solidnej pracy praktycznie każdego dnia po szkole do późnego wieczora.

Ile czasu przeznaczyłeś na początku na naukę marketingu internetowego i czy dzisiaj kiedy już osiągasz pasywny dochód, nadal uczysz się tyle samo?

Na początku poświęciłem 2 lata maniakalnego, codziennego czytania wszystkiego, co udało mi się na ten temat znaleźć. Potem gdy zdobywałem coraz więcej doświadczenia prowadząc własny serwis, zmniejszałem ilość pochłanianych informacji.

Dzisiaj uczę się przede wszystkim z płatnych audiobooków, e-booków i drogich kursów, ponieważ nie mam tyle czasu na czytanie darmowej wiedzy. Mój czas jest na tyle drogi, ze bardziej opłaca mi się wydać 1000 czy 2000 dolarów na zaawansowany kurs nt. jakiejś strategii sprzedażowej niż zgłębiać temat przez 1-2 miesięcy szukając darmowej informacji na ten temat i na własnym przykładzie szukać odpowiedzi na pytania, których w darmowej treści nie ma.

Od kogo się uczyłeś i od kogo uczysz się dzisiaj na temat ebiznesu?

Z początków mojej edukacji, gdy poznawałem podstawy e-biznesu zapamiętałem najbardziej śp. Coreya Rudl, Boba McElwaina i Ralpha Wilsona. Potem był okres copywritingu, czyli Joe Vitale i Jay Abraham i kilku starych mistrzów – Claude Hopkins, John Caples itd. Dzisiaj skupiam się na strategiach sprzedażowych, więc uczę się od Jeffa Walkera, Ebena Pagana, Mike Filsaime, Franka Kerna i reszty chłopaków z tej brygady.

Czy mógłbyś polecić jakieś źródła wiedzy dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z ebiznesem?

Oczywiście CNEB.pl, a najlepiej książkę “Czas na e-biznes”, która bardzo ładnie przedstawia i układa wiedzę nt. e-biznesu. Po tej książce już wiesz, czego nie wiesz i jakie pytania zadawać.

Dobrym miejscem na start dla początkujących nadal jest WilsonWeb.com

Osobiście polecam zacząć od tych 2 miejsc aby ustalić co w e-biznesie lubimy (marketing, programowanie, grafika, produkcja, handel itd.), a czego nie i na tej podstawie szukać innych źródeł wiedzy.

Dzisiaj e-biznes jest tak obszernym tematem, że nie sposób znać się na wszystkim, ale warto znać wszystkie związane z nim zagadnienia, żeby świadomie szukać pomocy- płatnej czy nie.

Jaka jest według Ciebie najbardziej istotna rzecz, jeżeli chcemy osiągnąć dochód pasywny i przestać martwić się o pieniądze?

Aby zbudować pasywny dochód konieczny jest system. Większość osób uważa, że potrzebny jest produkt, który sam będzie się sprzedawał, ale nie istnieje coś takiego. Aby produkt mógł się sam sprzedawać, ktoś musi go promować, ktoś musi go dostarczać, ktoś musi pobierać pieniądze od Klientów i obsługiwać ich problemy, które ZAWSZE będą się pojawiać.

Od produktu ważniejszy jest system. U nas ten system wygląda tak:

1. Tworzymy produkt – głównie w formie wiedzy dostępnej on-line
2. Wprowadzamy go na Ekademia.pl, gdzie sprzedaż jest obsługiwana automatycznie
3. Promują go partnerzy oraz nasze wielokrotne autorespondery
4. Moi ludzie obsługują problemy i księgują wpłaty
5. Firma księgowa rozlicza dochody i koszty

Wiele takich produktów zostało wprowadzone do sprzedaży wiele miesięcy temu, zostały stworzone strony zachęcające do zapisania się na kurs e-mailowy, do kursu zostały wprowadzone reklamy, partnerzy zostali o tym poinformowani i tak się to kręci.

Ale tego typu e-biznes nigdy nie będzie do końca automatyczny, jeśli zależy nam na jego rozwoju. Tworzę nowe produkty, nowe strategie sprzedażowe, rozwiązuje nietypowe problemy itd.

Czy tradycyjna edukacja jest wystarczając aby wyjść ponad przeciętność i przestać martwić się o pieniądze?

Absolutnie NIE. Tradycyjna edukacja to żart. Nawet jeśli chcesz iść do pracy, musisz wykazać się dodatkowym doświadczeniem, szkoleniami.

A jeśli chodzi o biznes, to tradycyjna edukacja więcej szkodzi niż pomaga ucząc ludzi absurdów jak ten, który do dzisiaj pamiętam z lekcji mikroekonomii:

Wykładowaca: “Firma zakupiła 100 tysięcy produktów w cenie X. W ciągu roku sprzedała 50 tysięcy w cenie 1,3*X. Jaki osiągnęła zwrot z inwestycji na koniec roku?”

Ja: “Proszę Pani, a co z pozostałymi 50 tysiącami, które zostały w magazynie i za które trzeba będzie oddać podatek?”

Wykładowca: “To nie jest istotne dla tego zadania!”

Trudno się dziwić, że tyle firm upada.

Piotrowi Majewskiemu bardzo dziękuję za czas, który poświęcił na to, żeby odpowiedzieć na moje pytania. Myślę, że jest to kolejna wartościowa porcja informacji dla wszystkich, którzy chcą zajmować się budowaniem swojego biznesu w internecie.

Po co tak w ogóle żyjemy?

Podobny tytuł świetnego moim zdaniem artykułu Pawła Krzyworączki dał mi sporo do myślenia. Kiedy każdy z nas zacznie zastanawiać się nad swoim życiem a zwłaszcza tym w jaki sposób to swoje życie przeżywa, to niektórzy mogą dojść do szokujących wniosków.

Dlaczego niektórzy?

Bo niestety bardzo wielu z nas całkowicie nie zastanawia się nad pewnymi rzeczami i tym co ich otacza.

Cóż, każdy odpowiada za własne życie…

Kiedy jednak zacząłem zastanawiać się nad tym w jaki sposób większość z nas spędza czas dany mu tutaj na Ziemi, to doszedłem do wniosku, że niesamowita wręcz ilość czasu jest po prostu marnowana.

Doszedłem do tego na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji.

Sam miałem okazję podejmować kilka prac zarówno w Polsce jak i zagranicą. Nigdy specjalnie nie narzekałem ale zawsze efektem ujemnym były z czasem zbyt małe pieniądze. Oczywiście byłem sam sobie winny bo mogłem już wtedy pomyśleć o tym, żeby pracując na etacie rozwijać się i zacząć generować dochód pasywny.

Tak jednak nie było.

Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu to widzę jak ogromnym bezsensem jest trzymanie się jednej pracy mimo ciągłego braku wystarczającej ilości pieniędzy i czasu. Już sam fakt, że często oddajemy po kilkanaście godzin dziennie, pracując dla kogoś świadczy o tym, że pewna część naszego życia została w murach jakiejś firmy.

Dla jednych ma to sens bo muszą przecież utrzymać rodziny, co jak najbardziej szanuję. Z drugiej jednak strony w ten sposób tracimy wiele ważnych momentów z życia naszych rodzin, o które tak się troszczymy.

To jest właśnie jeden z powodów, dla którego warto jest zadbać o pasywne pieniądze. Wiem, że nie przyjdzie to od razu. Wiem też, że może być ciężko.

Czy jednak brak jakiejkolwiek stabilizacji na rynku pracy może być gwarantem? Ja jestem pewny, że nie i sądzę, że nawet pracując codziennie ciężko na etacie, można wybrać temat, w którym chcemy zacząć zarabiać pasywnie.

W takim przypadku nawet strata pracy nie będzie bolesna jeżeli dochody z innych źródeł będą na poziomie wypłat z pracy.

Innym bardzo istotnym faktem jest to, że wiele osób ślepo wierzy jedynie w edukację szkolną. Nie jestem do niej źle nastawiony bo pewne umiejętności, których nauczyłem się w szkole, przydają mi się do dziś. Z tego co zdążyłem zauważyć, cały system kształcenia nie istnieje po to, żebyśmy byli odpowiedzialnymi za własne życie i pieniądze ludźmi.

Wręcz przeciwnie, jesteśmy przygotowywani do tego, żeby być pracownikami bo tak jest bezpieczniej.

Widząc jednak to co dzieje się dzisiaj, trudno zrozumieć dlaczego tak wiele osób ma obawy przed tym aby wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Mówię tutaj o każdej sferze życia.

Zwłaszcza o finansach powinniśmy pomyśleć samemu. Nikt nas przecież nie uczył w jaki sposób zadbać o własne pieniądze tak, żeby nigdy nie obawiać się o ich brak. Dlatego właśnie edukacja szkolna nie powinna być ostateczną.

Budowanie swojego biznesu wiąże się jednak z brakiem stabilnych dochodów przez kilka lat, co dla większości jest nie do przyjęcia, bo właśnie tak zostaliśmy przygotowani do życia, żeby unikać ryzyka, gdy tymczasem “pozbawione ryzyka podjęcie pracy” jest dzisiaj raczej żartem.

To o czym tutaj napisałem może nie być żadną nowością i być może Ty właśnie powiesz, że doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Ja też to dawno wiedziałem i nic z tym nie zrobiłem. Wiedziałem, że nie mogę być wolny dzięki pracy jaką wykonywałem a mimo to nadal nic nie zmieniałem.

To jest właśnie strach przed porażką czyli obok chęci uzyskania przyjemności, drugi ale zdecydowanie mocniejszy bodziec do działania.

Jaka więc jest odpowiedź na pytanie postawione w temacie?

Moje zdanie jest takie, że na pewno nie po to aby 40 lat pracować dla kogoś i na koniec dostać jeszcze niższe niż w pracy pieniądze. Uniknąć tego można dzięki zadbaniu wcześniej o pasywny przychód czyli o własne finanse w najbardziej dostępny sposób. Oczywiście to jest moje zdanie i nikogo nie mogę nakłonić do takiego postępowania.

Mam jednak nadzieję, że ten krótki artykuł da niejednej osobie sporo do myślenia :) i pozwoli zadecydować czy wolimy spędzić życie na kreacji czy wegetacji.

System finansowy, który nas wspiera?

styczeń 21st, 2010 Michał Kidziński No comments

Nie tak dawno trafiłem na program w TV, w którym tematem było eksmitowanie amerykańskich obywateli z ich domów. Może samo słowo “ich” nie będzie za bardzo trafne bo jak się okazało, mimo spłacania X lat kredytów hipotecznych nie było żadną taryfą ulgową i domy trafiały na licytację.

Oczywiście nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że komuś zabierają dom jeżeli zgodził on się w momencie podpisywania umowy na to, że w razie niespełnienia warunków dom jest zabierany. Pomijam już fakt, że prawie zawsze ktoś kto bierze kredyt na dom spłaca prawie podwójnie jego wartość a czasami nawet znacznie więcej. Oczywiście każdy podejmuje sam decyzje ale czy system finansowy, który panuje aktualnie na świecie jest po to żeby nas wspierać i nam pomagać czy może wręcz przeciwnie?

Wiele osób twierdzi, że kupno domu można zrealizować jedynie poprzez zaciągnięcie kredytu. Cóż, trudno jest takim osobom cokolwiek tłumaczyć ale nie jest żadną nowością fakt, że absolutnie nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością a przykłady osób, które kupują nieruchomości z bardzo niewielkim lub zerowym wkładem własnym są tego najlepszym dowodem.

Jednym z nich jest jeden z autorów książki “Jednominutowy milioner” oraz “Złam kod milionerów”, czyli Robert G. Allen, autor książki “Nothing down”, który sztukę tę opanował znakomicie.

Jeżeli komuś wydaje się, że kredytu hipotecznego nie można udzielić osobom bezrobotnym to na pewno w Stanach Zjednoczonych ta zasada nie działa albo przynajmniej do niedawna nie działała. W programie, o którym wspomniałem we wstępie podano przykłady osób bez dochodu, którym udzielono kredytów, nie pytając ich w ogóle o to czy zarabiają pieniądze.

Dziwne?

Dla mnie było to dziwne. Przynajmniej do momentu kiedy zrozumiałem, że nikt a już zwłaszcza bank nie robi nic bezinteresownie. Sama jednak sytuacja, w której jedna z “bohaterek”, mimo, że doskonale zdawała sobie sprawę, że ponad $4200 miesięcznie jest nierealne w jej przypadku i podpisała umowę, mogłoby świadczyć o tym, że albo ta Pani jest nienormalna albo taka praktyka ze strony banku ma ukryty motyw.

Bardzo wiele mówi się o tym, że społeczeństwo amerykańskie jest głupie lub niedouczone. Sam miałem okazję słyszeć od ludzi, którzy byli przez pewien czas w Stanach Zjednoczonych jak wiele prostych sytuacji życiowych potrafiło sprawić ogromny problem niektórym ludziom. Czy jest to przypadek? Nie to niestety nie przypadek ale celowe działania, w których bierze udział edukacja szkolna.

Mogłoby się wydawać, że ma ona za zadanie wyedukować ludzi na światłych i przygotowanych do życia obywateli a jednak, jak widać w USA, głównym zadaniem edukacji szkolnej jest utrzymywanie jak największej ilości ludzi w niewiedzy a już zwłaszcza niewiedzy finansowej. Nikt nie mówi przecież czym są odsetki i że są to pieniądze DOPISANE, których fizycznie nie ma.

Oznacza więc to m.in. tyle, że jedynie część ludzi może spłacić swoje zobowiązania a banki, pobierając odsetki oszukują ludzi, mimo, że wszystko jest zgodnie z obowiązującym prawem. Dokładając do tego fakt, że jak napisałem wcześniej, spłacamy nie jeden ale dwa domy przez okres trwania umowy, nie świadczy na pewno o tym, że system bankowy stworzony jest dla nas prawda?

Jest to kolejny powód i sądzę, że dość mocno motywujący do tego aby zadbać o własny dochód pasywny. W jaki sposób? O wielu metodach piszę na tym blogu. Ważne aby był on zgodny z tym co lubisz robić (bo wtedy Twoja praca nie męczy Ciebie) oraz aby nikomu swoją działalnością nie robić krzywdy tylko pomagać innym, tworząc samemu swoje źródła dochodu.

Poza tym, posiadając pasywne źródła dochodu nie jesteśmy zmuszeni do tego aby własną, czasami ciężką pracą płacić przez 30 lub 40 lat za dom, który w obliczu aktualnej sytuacji na rynku pracy może zostać nam odebrany, mimo, że mniej więcej w połowie trwania umowy już go spłaciliśmy. Innym słowem, nie będzie “nas bolał” taki kredyt bo zarabiając pieniądze przez całą dobę, możemy osiągnąć poziom dochodu przekraczający np. 3- krotnie nasze całkowite koszty życia, wliczając w to m.in. właśnie ratę kredytu.

Oczywiście warto jest również samemu wziąć się za własną edukację finansową bo nigdzie nikt nas w szkole tego nie nauczy, natomiast nauczycieli praktyków jak Robert Kiyosaki, jest bardzo wielu i na pewno każdy znajdzie w tej dziedzinie swojego mentora.

Na koniec proponuję obejrzeć poniższy film. Mam nadzieję, że pomoże on w uświadomieniu sobie bardzo ważnych aspektów odnośnie systemu finansów, który panuje na całym świecie a nie tylko  w Stanach Zjednoczonych.

Niezależność finansowa w jeden weekend

styczeń 13th, 2010 Michał Kidziński No comments

Już sam tytuł może być bardzo intrygujący prawda? Czy jednak może być to realne?

Jak się okazuje jak najbardziej tak. Poniższy film, autorstwa Sebastiana Schabowskiego, omawia tę kwestię. Jestem przekonany, że na pewno wielu osobom się on spodoba. Ważniejsze jednak jest to ile z tych osób przejdzie do działania. Osobiście, życzę każdemu kto zobaczy ten film i zastosuje tę wiedzę w praktyce, osiągnięcia co najmniej takich efektów jak Sebastian i Paweł, autorzy kursu Optymalizacji życia.

Oni dzięki pomysłowi i wdrożeniu go w życie stworzyli kurs, który dał im spore pieniądze ale warto pamiętać o tym, że zarówno Sebastian jak i Paweł to osoby o sporym doświadczeniu i wielu latach praktyki dlatego więc nie można rozpatrywać omawianego modelu biznesu jako czegoś, co z osoby nie mającej dotychczas nic wspólnego z ebiznesem zrobi niezależnego finansowo przedsiębiorcę a raczej jako bardzo wartościową wiedzę, którą można zastosować jeżeli mamy już coś (pasję) czym chcemy się podzielić i na tym zarobić. Dodatkową wartością poniższego filmiku jest na pewno aspekt motywacyjny bo skoro ktoś na naszym rodzimym polskim podwórku to zrobił to nie ma mowy o wymówkach i stwierdzeń, że to się w Polsce nie uda :)

Popełniane błędy a sukces…

styczeń 9th, 2010 Michał Kidziński No comments

Robert Kiyosaki w jednym ze swoich krótkich filmów, które miałem okazję obejrzeć dzięki Sebstianowi Schabowskiemu na Facebook’u, omawia kwestię popełnianych przez nas błędów a konkretniej jaki mają one wpływ na jakość tego co osiągamy w życiu.

Każdy z nas wynosi ze szkoły jedną, bardzo istotną i negatywną rzecz a mianowicie STRACH PRZED PORAŻKĄ.

Nie ma przy tym znaczenia jak świetni lub średni byliśmy w szkole czyli jakie były nasze wyniki podczas etapu tradycyjnej edukacji. Szkoła a raczej to co pozostaje nam po niej jest istotnym etapem w życiu każdego z nas. Przywiązywanie jednak wagi do osiągniętych tytułów naukowych nie ma żadnego większego znaczenia w późniejszym życiu. Chyba, że zależy nam na konkretnej posadzie, czyli na pracy na etacie.

To czy byliśmy wyróżniającymi się uczniami czy szło nam kiepsko nie ma żadnego wpływu na to czy boimy się porażki czy też nie. Każdy doświadczał tego samego w szkole. Negatywne uwagi nauczycieli, straszenie złymi stopniami lub brakiem promocji do kolejnej klasy sprawiała, że albo braliśmy się do pracy i ostrego wkuwania czegoś co nas nie interesowało, na pamięć albo … nie robiliśmy nic.

Ciągłe jednak negatywne uczucia związane z porażkami, czyli źle napisanymi sprawdzianami bądź źle rozwiązanymi zadaniami przy tablicy z biegem czasu tak mocno zakorzeniają się w podświadomości każdego z nas, że w późniejszych latach życia nie chcemy podejmować nawet tych najmniej ryzykownych okazji do poprawienia jakości swojego życia.

Zadowalamy się pracą na etacie mimo, że tak naprawdę w większości wypadków nie lubimy jej. Strach przed porażką jest jednak tak paraliżujący, że nie jesteśmy w stanie myśleć o niczym innym jak o tym co będzie jeżeli ten czy inny biznes lub ta czy inna okazja nie wypali.

Trzeba powiedzieć sobie jasno, że błędy i porażki zawsze się pojawią a dowodem na to jest życie każdego człowieka sukcesu. Wystarczy się tylko zapoznać z historiami takich ludzi. Same błędy składają się na doświadczenie, które jest bezcenne, bo w póżniejszym czasie pozwala nie popełniać już tych samych błędów.

Sam Kiyosaki przyznał, że na początku były to małe, warte 10$ błędy aby w dniu dzisiejszym urosnąć do takich, których wartość on sam szacuje na 10 mln $. Wynika więc z tego, że niezależnie od tego jak bogaci jesteśmy, zawsze popełniamy błędy. Cała sztuka to wyciągnąć z nich wnioski i iść dalej.

Dlatego też niezależnie od tego jaką drogę do finansowej niezależności obrałeś dla siebie, powinieneś każdy błąd traktować jak kolejną lekcję, która prowadzi Cię do celu.

Cokolwiek robisz, bądź sobą

listopad 30th, 2009 Michał Kidziński No comments

Chęć zmiany własnego życia na lepsze wiąże się z kilkoma czynnikami. Wiadomym jest, że jeżeli dotychczas nie mamy tego co chcemy mieć i o czym marzymy to nie wiemy i nie umiemy robić rzeczy, które mogą nas do tego doprowadzić.

Prostym więc rozwiązaniem jest studiowanie obranego tematu i dziedziny, w której chcemy osiągnąć pasywny dochód. Oczywiście nie można zapominać o mentorach. Nie mówię zaraz o spotkaniach na żywo choć jeżeli nadarzy się jakieś szkolenie to warto się na takie wybrać, bo odbiór na żywo daje jeszcze więcej motywacji do działania :)

Jest jednak kwestia, na którą warto zwrócić uwagę. Można czasami zauważyć, że czasami przestajemy myśleć samodzielnie. To czego i od kogo się uczymy staje się dla nas tak istotne, że próbujemy zmienić siebie będąc kimś takim jak nasz mentor. Nie ma nic złego w tym, że podpatrujemy jego metody działania ale do wszystkiego czego do czego się zabieramy warto jest włożyć po prostu siebie.

Zmiana sposobu myślenia i nawyków jest ważna i należy ten proces przejść (w przeciwnym wypadku zarówno myślenie jak i nawyki sprowadzą nas tam gdzie startowaliśmy). Nie ma jednak sensu robić z siebie drugiej kopii kogoś. To ma kolosalne znaczenie, gdyż jednocześnie tracimy we własnych oczach swoją wartość.

To o czym pisze nie musi być częstym zjawiskiem ale taką sytuację miałem okazję widzieć. Bardzo często takie historie kończyły się rozgoryczeniem bo nic z zamierzonych celów nie wyszło a przecież nasi guru też kiedyś byli na naszym miejscu i warto zwrócić uwagę na to, że stosując uniwersalne zasady pozostali sobą. Jak to sprawdzić? Najlepiej czytając ich historie.

O jakich uniwersalnych zasadach i cechach mówię? Są to między innymi: jasno określony cel, entuzjazm, znalezienie własnej pasji, chęć współpracy z innymi czy pewność siebie. Bez tego trudno odnieść w życiu sukces ale z nimi i własną osobowością nie ma nic niemożliwego. Każdy z nas jest przecież wyjątkowy i nie ma na świecie drugiej takiej osoby (ja mam to szczęście, że mam brata bliźniaka ale nawet w takiej sytuacji nie ma mowy o całkowitym podobieństwie) więc szkoda tracić czas na to żeby być kimś innym i przeznaczyć go na to aby każdego dnia być lepszym ale jednocześnie sobą.

Trzy rodzaje edukacji

listopad 14th, 2009 Michał Kidziński No comments

Obowiązek uczęszczania do szkoły dotyczy każdego bez wyjątku. Czy jednak to czego nauczymy się w szkole pozwala nam osiągnąć niezależność finansową. Czy w ogóle jesteśmy edukowani w temacie pieniędzy? Jak pokazuje Robert Kiyosaki, autor “Bogatego ojca, biednego ojca”, tradycyjna edukacja nie przygotowuje nas w żaden sposób do tego aby mądrze zarządzać pieniędzmi. O jakich więc trzech rodzajach edukacji mowa w tytule? Poniższy film powinien to wyjaśnić.



Najpierw myśl, później działanie

październik 22nd, 2009 Michał Kidziński No comments

Jeżeli założyłeś sobie, że chcesz zacząć zarabiać pasywne pieniądze to na pewno musisz uczyć się nowych rzeczy. Poznawać metody działania ludzi, którzy zdobyli już to co ty chcesz mieć. Na pewno bowiem, jeżeli pracujesz aktualnie fizycznie, nie zdobędziesz takiego bogactwa o jakim marzysz.

Co jednak każdy powinien zrobić jako pierwszą czynność na drodze do finansowej wolności?

Kiedy czytam historie ludzi sukcesu oraz to czego uczą owi ludzie, przekonuję się a właściwie jestem już o tym przekonany, że na samym początku każdy, Ty również, musi zmienić sposób myślenia o sobie. Jeżeli dotychczas nie osiągnąłeś ciekawych wyników jeżeli chodzi o Twoje finanse, to wynika to na pewno z tego, że Twoje myśli na samym początku do tego doprowadziły.

Mogło to być spowodowane kilkoma czynnikami, jak np. wychowanie czy otoczenie. Jeżeli wychowywałeś się wśród ludzi, którzy byli biedni to Twój sposób myślenia również taki jest.

Na szczęście jednak możesz go zmienić. Jeżeli zaczniesz myśleć  o sobie jak o osobie bogatej, to Twoje działania na pewno nabiorą tempa i efekty zaczną być coraz szybciej zauważalne. Jedynie Ty sam możesz być dla siebie przeszkodą na drodze do swojego bogactwa.

Warto jest więc zacząć myśleć w kategoriach ludzi bogatych. Skąd wiadomo jak tacy ludzie myślą? Jeżeli nie możesz spotkać ich na żywo, to na pewno poprzez ich książki dowiesz się jak mogą myśleć ludzie niezależni finansowo.

Jednym z przykładów jest Kamil Cebulski. Z jego książki w bardzo przejrzysty sposób możesz dowiedzieć się jak myśli ktoś kto jest biedny i jakie za każdym razem widzi przeszkody a jak radzi sobie z nimi człowiek, który ma bogaty sposób myślenia.

Trzeci rozdział książki Roberta Kiyosaki

październik 21st, 2009 Michał Kidziński No comments

O czym mowa w tym rozdziale książki Roberta Kiyosaki?

Mowa jest o tym w jaki sposób amerykański dolar przestał stanowić jakąkolwiek wartość. Zanim do tego doszło amerykańska waluta miała pokrycie w złocie więc każdy dolar stanowił pewną ilość prawdziwego, zdeponowanego złota.

W roku 1971 stało się to co spowodowało największy boom gospodarczy ale i zaczęło proces wchodzenia społeczeństwa amerykańskiego w coraz większy dług. Prezydent Nixon zlikwidował zależność dolara od złota mimo iż stało się to bez zgody Kongresu.

Cała ta sprawa ma troszkę więcej tajemnic. Nie o nie jednak tutaj chodzi. Ważne jest co spowodowało to wydarzenie i jakie ma następstwa dzisiaj. Przeczytaj więc o tym w trzecim rozdziale książki.