Archive

Posts Tagged ‘Własny rozwój’

Zarządzanie własnymi pieniędzmi

lipiec 21st, 2010 Michał Kidziński No comments

Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że już mogłeś słyszeć o tym w jaki sposób zarządzać własnymi pieniędzmi. Niemniej jednak chciałbym w tym momencie wskazać również na korzyści jakie wynikają z takiego podejścia do własnych finansów.

Oto model, który sam stosuje. Oczywiście proporcje mogą być różne według różnych autorytetów (mam tutaj na myśli oczywiście praktyków lub jak wolisz ekspertów, którzy również to robią).

50%- na codzienne potrzeby
10%- Wolność Finansowa (te pieniądze możesz wykorzystać tylko dla celów inwestycji, które przyniosą Ci pasywny dochód)
10%- dobroczynność (jeżeli sądzisz, że możesz to sobie odpuścić, to koniecznie przeczytaj książkę Joe Vitale, pt.“Zacznij przyciągać pieniądze”)
10%- edukacja (brak rozwoju to cofanie się do tyłu :) )
10%- przyjemności (w życiu ważna jest równowaga więc poza pracą nad sobą i nad osiąganiem coraz większych dochodów, należy pamiętać o przyjemnościach, zwłaszcza w momencie, kiedy chcesz nagrodzić siebie np. za jakiś mniejszy lub większy sukces)
10%- oszczędności na przyszłe wydatki (nagły remont samochodu bądź inny, bardziej kosztowny wydatek)

OK, teraz pomyślisz, że to i tak nie ma sensu. Ja też tak myślałem ale dostrzegłem coś, co mnie przekonało do takiego sposobu zarządzania pieniędzmi.

Oprócz tego, że pokazujesz, że nawet z mniejszą ilością pieniędzy (jeżeli aktualnie Twoje zarobki nie należą do wysokich) potrafisz sobie poradzić (tak naprawdę to konieczne, bo zarabianie dużych sum zależy właśnie od tego jak radzisz sobie z mniejszymi), to również uświadamiasz sobie, że masz większy spokój bo gromadzisz środki na różne cele i mimo tego, że teraz w ciągu jednego miesiąca być może nie możesz pozwolić sobie na kupno drogiego zegarka (przyjemności) lub nie możesz kupić jakiejś książki lub kursu (edukacja), to jednak wiesz, że po pewnym czasie zgromadzisz potrzebne środki.

Tak jak już wspomniałem, takie zarządzanie pieniędzy wyrabia w Tobie nawyk, który jest konieczny do tego, żeby później radzić sobie z większymi sumami.

Osobiście taki sposób zarządzania pieniędzy, poznałem dzięki T. Harv Eker’owi, w jego książce “Bogaty lub biedny, po prostu różni mentalnie”. Ze swojej strony szczerze proponuję Ci przeczytać zarówno tę książkę jak i zastosować ten prosty system, który może uczynić wiele wspaniałych rzeczy :-)

“Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie”

czerwiec 20th, 2010 Michał Kidziński No comments


Słowa tytułu tego wpisu nie są mojego autorstwa ale w pełni się z nimi zgadzam. Jest to tytuł książki T. Harv Eker’a. Przyznaję szczerze, że nigdy nie słyszałem o tym człowieku, do momentu kiedy wpadła mi w ręce właśnie ta książka.

Na początku nie byłem przekonany do tej pozycji ale kiedy zrobiłem “drugie podejście”, mój brak przekonania całkowicie zniknął.

O czym mówi książka?

Jeżeli zastanawiałeś się kiedykolwiek dlaczego mimo faktu, że pewna grupa ludzi robi to samo i ma całkiem różne rezultaty, to gorąco polecam Ci właśnie tę pozycję.

Eker mówi bardzo dużo o tym jak ogromny wpływ na nasze finanse ma to wszystko co słyszeliśmy czy widzieliśmy w dzieciństwie na temat pieniędzy. Zwykłe powiedzenie rodziców jak np. “Nie stać nas na to” może zrobić naprawdę ogromną krzywdę w przyszłości a najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Najbardziej dobitnym przykładem tego, że podświadomie ukryte doświadczenia z przeszłości mają ogromny wpływ na nasze życie, jest właśnie to, że masa ludzi działa, stara się i robi wszystko prawie tak samo jak ludzie, którzy osiągnęli konkretne wyniki w danej branży czy dziedzinie a mimo to coś ciągle powstrzymuje tych ludzi przed osiągnięciem podobnych lub lepszych wyników.

Okazuje się, że podświadomie mamy również pewne ograniczenia co do możliwych dla nas miesięcznych dochodów. Tak, to również jest efektem naszych myśli a konkretniej myśli, które mają swoje korzenie w naszym dzieciństwie.

Książka T.Harv Eker’a “Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie” wyjaśnia bardzo wiele i dlatego gorąco polecam ją tym, którzy chcą zarabiać duże pieniądze ale coś ciągle im przeszkadza lub utrudnia osiągnięcie takiego celu.

Największa tajemnica zarabiania pieniędzy

kwiecień 20th, 2010 Michał Kidziński No comments

Zarabianie dużych pieniędzy to z całą pewnością marzenie większości z nas. Niezależnie od branży, w którą chcemy się zaangażować. Z całą pewnością też wiele ludzi stale szuka tej jednej tajemnicy, która pozwoli na osiągnięcie zaplanowanego celu.

Ciągle szukamy tego jedynego sekretu, który pozwoli nam wyjść z cienia i stać się po prostu bogatymi i wolnymi ludźmi.

Czytając i poznając wiedzę ludzi w różnych branżach, stwierdziłem, że tak naprawdę nie ma żadnego sekretu. Nigdy też takiego sekretu nie będzie.

Oczywiste jest to, że jeżeli poznajemy jakąś nową wiedzę, to do momentu jej poznania jest to dla nas wspaniały sekret, który umożliwi osiągnięcie bogactwa ale kiedy już go poznamy, okazuje się, że … szukamy nadal, zostawiając to co do niedawna było przecież sekretem.

Nie chciałbym żebyś mnie źle zrozumiał. Nie neguję ludzi, którzy mówią, że znają jakiś sekret. To w rzeczywistości jest sekret dla tych, którzy nie mają takiej informacji. Sam osobiście, kupiłem i pewnie jeszcze kupię niejeden produkt, który będzie w moich oczach miał informację, która dla mnie będzie jeszcze nieznana. Świetnym przykładem może być sekret, którym dzieli się np. Joe Vitale. Rzeczywiście wiedza, którą dzielił się on w październiku 2009r. była dla mnie wcześniej nieznana. Po tym jednak kiedy ją poznałem, nie jest to już dla mnie sekret. Nie zmienia to faktu, że aby tę wiedzę wykorzystać, konieczne jest jej praktykowanie.

Mimo wszystko jednak osobiście doszedłem do wniosku, że tak naprawdę nie ma żadnego sekretu. Z całą pewnością można mówić o wiedzy, narzędziach czy technikach, które zwiększają efektywność ale największym sekretem zarabiania dużych pieniędzy jest brak sekretu.

Czy zgodzisz się ze mną?

Nie musisz się zgadzać ale przyjrzyj się ludziom, którzy osiągnęli wspaniałe rezultaty swojej pracy. Zobacz jak działają np. najlepsi polscy e-biznesmeni tacy jak np. Piotr Majewski. Przyjrzyj się temu jak działają najlepsi w Polsce partnerzy, którzy zarabiają w jednym tylko programie partnerskim od 1000zł do 2000zł miesięcznie jak np. Tomek Urban czy Krzysztof Abramek.

W każdej innej branży są tacy ludzie. Oni w jakiś sposób osiągnęli to o czym wiele osób marzy. Czy jednak mieli i mają oni coś czego brakuje większości?

Z całą pewnością.

Czy jest to jakiś sekret, o którym mało kto wie?

Myślę, że nie bo większość ludzi sukcesu dzieli się swoją wiedzą. Co więc sprawia, że w jednej dziedzinie jest mniejszość, która zarabia sporo i cała reszta, która szarpie się o resztę?

Jest to w mojej opinii ogromna chęć i determinacja w dążeniu do swoich celów. Mniejszość, o której wspominam wyżej nie szuka tylko nowych metod ale wykorzystuje w praktyce te, które już poznała.

Jest jeszcze coś co odpowiada za duże zarobki. Tak naprawdę są to dwa czynniki:

1. Wartość dla świata oraz
2. Ilość osób, której możemy przekazać tę wartość.

Za Twoje jak i moje zarobki odpowiada więc to jak wartościowy jesteś dla innych (wartość, którą możesz przekazać innym) oraz to jak wielu ludziom możesz tę wartość przekazać.

Wniosek jest więc prosty: Nie ma innej drogi do osiągnięcia dużych dochodów jak stałe podnoszenie wartości (np. poprzez naukę od swoich mentorów) oraz trafianie z tą wartością do coraz większej liczby ludzi i tak naprawdę wszystko co jest sekretem przestaje nim być w momencie, w którym zgłębiamy nową wiedzę. Jest to chyba jeden z głównych powodów tego, że masa ludzi nigdy go nie znajduje.

Im szybciej to zrozumiesz tym lepsze efekty będziesz zauważać, czego Ci naprawdę życzę.

Proszę Cię również o pozostawienie komentarza i własnej opinii na ten temat :)

Braki w filmie “Sekret”?

marzec 9th, 2010 Michał Kidziński No comments

Nie jest chyba żadną tajemnicą, że wiedza, którą zawiera wspaniały film “Sekret” opisał już dość dawno Wallace D. Wattles w książce “Naukowa metoda wzbogacania się.” Oczywiście nie jest to jedyna książka zawierająca idee zawarte we wspomnianym filmie.

Wiem, że masa ludzi śmieje się z tego typu wiedzy. Bardzo wiele osób albo nie wierzy albo usilnie próbuje udowodnić to, że prawo przyciągania to głupota bo “… przecież niemożliwe jest aby przyciągać do siebie negatywne wydarzenia i okoliczności…”

Cóż, nigdy nie było i chyba nie będzie czegoś na co wszyscy będą reagować pozytywnie. Tak to już z nami jest :)

Ja sam osobiście bardzo lubię czytać i oglądać coś co mówi na tematy związane z niewidzialnymi prawami, które rządzą naszym życiem. Takim prawem jest na pewno prawo przyciągania. Jako jednego z najlepszych w Polsce fachowców w tym temacie uważam Wojtka Diechtiara, którego blog jak i wiedza są naprawdę wartościowe.

To właśnie Wojtek odkrył, że film “Sekret” mimo swojej wspaniałości nie wyjaśnia wszystkiego co jest potrzebne aby zacząć używać swojego umysłu na swoją korzyść i zamieniać myśli w upragnioną rzeczywistość.

Okazuje się jednak, że kolejnym obok dzieła Wattles’a jest “System klucza uniwersalnego” autorstwa Charles’a F. Haanel’a. To właśnie Wojciech dokonał przekładu tego dzieła na język polski. Każdemu więc kto chce zgłębiać i wykorzystywać niezmienne prawa rządzące naszym umysłem, gorąco polecam wiedzę, której przekładu dokonał prawdziwy ekspert w tej dziedzinie :)

Tutaj możesz dowiedzieć się więcej na temat Systemu Klucza Uniwersalnego.

Konkretny przykład sztuki osiągania celów

Przykład osoby, którą chciałbym w tym miejscu opisać, nie ma nic wspólnego ani z biznesem ani z e-biznesem choć pewnie zarabia pasywne pieniądze, zważywszy na fakt,  że jest osobą bardzo znaną. Chodzi o … Adama Małysza.

Dlaczego akurat on?

Bo w ostatnim czasie jest to jeden z największych przykładów tego jak osiągać swoje cele i że nigdy nie można w siebie zwątpić.

Jakakolwiek inna forma zarabiania pieniędzy niż ogólnie akceptowana przez społeczeństwo, czyli etat jest, narażona na krytykę. Podobnie jest przecież w sporcie bo wielu, którzy nie mogą nawet poszczycić się, że takowy uprawiali, są najbardziej zaciekłymi krytykami.

Czy kiedy zaczynasz robić coś na własną rękę, coś czego nie robi większość, to czy nie jest tak, że znajdzie się ktoś kto Cię wyśmieje? Czy nie okaże się w niedługim czasie, że wielu, którzy dobrze Ci życzą, będą Ci próbowali wmówić, że lepiej byłoby gdybyś poszedł do pracy?

Są również dni kiedy samemu zastanawiasz się nad tym czy droga, którą obrałeś ma sens. To jest normalne bo wszyscy mamy lepsze i gorsze dni. Nie ma przy tym znaczenia czym akurat się zajmujemy.

Nasz przykład, czyli Adam Małysz miał podobny dylemat. Na olimpiadzie w japońskim Nagano, jego występ był w ogóle nieudany. Po tej olimpiadzie zastanawiał się on nad tym czy dać sobie spokój ze skakaniem.

Widzisz, ile straciłby gdyby wtedy podjął inną decyzję? Owszem, teraz jest łatwo to mówić ale on wtedy też na pewno nie spodziewał się czterech triumfów w Pucharze Świata, czterech tytułów mistrza świata i w końcu czterech medali olimpijskich, dorzucając do tego wygraną w Turnieju Czterech Skoczni.

Tyle mógł stracić ale podjął decyzję.

Dlatego właśnie warto jest przypomnieć sobie postać Adama Małysza kiedy do głowy przychodzą zwątpienia bo należy on do tej grupy ludzi, którzy bardzo dobrze pokazują jak osiągać cele, nawet kiedy wszyscy wokoło krzyczą, że się nie uda. Poza tym skąd będziesz wiedział, że dobrze zrobiłeś rezygnując z chęci bycia wolnym człowiekiem? Tak naprawdę nigdy się tego nie dowiesz, chyba, że zrobisz to co potrzeba :)

Po co tak w ogóle żyjemy?

Podobny tytuł świetnego moim zdaniem artykułu Pawła Krzyworączki dał mi sporo do myślenia. Kiedy każdy z nas zacznie zastanawiać się nad swoim życiem a zwłaszcza tym w jaki sposób to swoje życie przeżywa, to niektórzy mogą dojść do szokujących wniosków.

Dlaczego niektórzy?

Bo niestety bardzo wielu z nas całkowicie nie zastanawia się nad pewnymi rzeczami i tym co ich otacza.

Cóż, każdy odpowiada za własne życie…

Kiedy jednak zacząłem zastanawiać się nad tym w jaki sposób większość z nas spędza czas dany mu tutaj na Ziemi, to doszedłem do wniosku, że niesamowita wręcz ilość czasu jest po prostu marnowana.

Doszedłem do tego na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji.

Sam miałem okazję podejmować kilka prac zarówno w Polsce jak i zagranicą. Nigdy specjalnie nie narzekałem ale zawsze efektem ujemnym były z czasem zbyt małe pieniądze. Oczywiście byłem sam sobie winny bo mogłem już wtedy pomyśleć o tym, żeby pracując na etacie rozwijać się i zacząć generować dochód pasywny.

Tak jednak nie było.

Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu to widzę jak ogromnym bezsensem jest trzymanie się jednej pracy mimo ciągłego braku wystarczającej ilości pieniędzy i czasu. Już sam fakt, że często oddajemy po kilkanaście godzin dziennie, pracując dla kogoś świadczy o tym, że pewna część naszego życia została w murach jakiejś firmy.

Dla jednych ma to sens bo muszą przecież utrzymać rodziny, co jak najbardziej szanuję. Z drugiej jednak strony w ten sposób tracimy wiele ważnych momentów z życia naszych rodzin, o które tak się troszczymy.

To jest właśnie jeden z powodów, dla którego warto jest zadbać o pasywne pieniądze. Wiem, że nie przyjdzie to od razu. Wiem też, że może być ciężko.

Czy jednak brak jakiejkolwiek stabilizacji na rynku pracy może być gwarantem? Ja jestem pewny, że nie i sądzę, że nawet pracując codziennie ciężko na etacie, można wybrać temat, w którym chcemy zacząć zarabiać pasywnie.

W takim przypadku nawet strata pracy nie będzie bolesna jeżeli dochody z innych źródeł będą na poziomie wypłat z pracy.

Innym bardzo istotnym faktem jest to, że wiele osób ślepo wierzy jedynie w edukację szkolną. Nie jestem do niej źle nastawiony bo pewne umiejętności, których nauczyłem się w szkole, przydają mi się do dziś. Z tego co zdążyłem zauważyć, cały system kształcenia nie istnieje po to, żebyśmy byli odpowiedzialnymi za własne życie i pieniądze ludźmi.

Wręcz przeciwnie, jesteśmy przygotowywani do tego, żeby być pracownikami bo tak jest bezpieczniej.

Widząc jednak to co dzieje się dzisiaj, trudno zrozumieć dlaczego tak wiele osób ma obawy przed tym aby wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Mówię tutaj o każdej sferze życia.

Zwłaszcza o finansach powinniśmy pomyśleć samemu. Nikt nas przecież nie uczył w jaki sposób zadbać o własne pieniądze tak, żeby nigdy nie obawiać się o ich brak. Dlatego właśnie edukacja szkolna nie powinna być ostateczną.

Budowanie swojego biznesu wiąże się jednak z brakiem stabilnych dochodów przez kilka lat, co dla większości jest nie do przyjęcia, bo właśnie tak zostaliśmy przygotowani do życia, żeby unikać ryzyka, gdy tymczasem “pozbawione ryzyka podjęcie pracy” jest dzisiaj raczej żartem.

To o czym tutaj napisałem może nie być żadną nowością i być może Ty właśnie powiesz, że doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Ja też to dawno wiedziałem i nic z tym nie zrobiłem. Wiedziałem, że nie mogę być wolny dzięki pracy jaką wykonywałem a mimo to nadal nic nie zmieniałem.

To jest właśnie strach przed porażką czyli obok chęci uzyskania przyjemności, drugi ale zdecydowanie mocniejszy bodziec do działania.

Jaka więc jest odpowiedź na pytanie postawione w temacie?

Moje zdanie jest takie, że na pewno nie po to aby 40 lat pracować dla kogoś i na koniec dostać jeszcze niższe niż w pracy pieniądze. Uniknąć tego można dzięki zadbaniu wcześniej o pasywny przychód czyli o własne finanse w najbardziej dostępny sposób. Oczywiście to jest moje zdanie i nikogo nie mogę nakłonić do takiego postępowania.

Mam jednak nadzieję, że ten krótki artykuł da niejednej osobie sporo do myślenia :) i pozwoli zadecydować czy wolimy spędzić życie na kreacji czy wegetacji.

Popełniane błędy a sukces…

styczeń 9th, 2010 Michał Kidziński No comments

Robert Kiyosaki w jednym ze swoich krótkich filmów, które miałem okazję obejrzeć dzięki Sebstianowi Schabowskiemu na Facebook’u, omawia kwestię popełnianych przez nas błędów a konkretniej jaki mają one wpływ na jakość tego co osiągamy w życiu.

Każdy z nas wynosi ze szkoły jedną, bardzo istotną i negatywną rzecz a mianowicie STRACH PRZED PORAŻKĄ.

Nie ma przy tym znaczenia jak świetni lub średni byliśmy w szkole czyli jakie były nasze wyniki podczas etapu tradycyjnej edukacji. Szkoła a raczej to co pozostaje nam po niej jest istotnym etapem w życiu każdego z nas. Przywiązywanie jednak wagi do osiągniętych tytułów naukowych nie ma żadnego większego znaczenia w późniejszym życiu. Chyba, że zależy nam na konkretnej posadzie, czyli na pracy na etacie.

To czy byliśmy wyróżniającymi się uczniami czy szło nam kiepsko nie ma żadnego wpływu na to czy boimy się porażki czy też nie. Każdy doświadczał tego samego w szkole. Negatywne uwagi nauczycieli, straszenie złymi stopniami lub brakiem promocji do kolejnej klasy sprawiała, że albo braliśmy się do pracy i ostrego wkuwania czegoś co nas nie interesowało, na pamięć albo … nie robiliśmy nic.

Ciągłe jednak negatywne uczucia związane z porażkami, czyli źle napisanymi sprawdzianami bądź źle rozwiązanymi zadaniami przy tablicy z biegem czasu tak mocno zakorzeniają się w podświadomości każdego z nas, że w późniejszych latach życia nie chcemy podejmować nawet tych najmniej ryzykownych okazji do poprawienia jakości swojego życia.

Zadowalamy się pracą na etacie mimo, że tak naprawdę w większości wypadków nie lubimy jej. Strach przed porażką jest jednak tak paraliżujący, że nie jesteśmy w stanie myśleć o niczym innym jak o tym co będzie jeżeli ten czy inny biznes lub ta czy inna okazja nie wypali.

Trzeba powiedzieć sobie jasno, że błędy i porażki zawsze się pojawią a dowodem na to jest życie każdego człowieka sukcesu. Wystarczy się tylko zapoznać z historiami takich ludzi. Same błędy składają się na doświadczenie, które jest bezcenne, bo w póżniejszym czasie pozwala nie popełniać już tych samych błędów.

Sam Kiyosaki przyznał, że na początku były to małe, warte 10$ błędy aby w dniu dzisiejszym urosnąć do takich, których wartość on sam szacuje na 10 mln $. Wynika więc z tego, że niezależnie od tego jak bogaci jesteśmy, zawsze popełniamy błędy. Cała sztuka to wyciągnąć z nich wnioski i iść dalej.

Dlatego też niezależnie od tego jaką drogę do finansowej niezależności obrałeś dla siebie, powinieneś każdy błąd traktować jak kolejną lekcję, która prowadzi Cię do celu.

Do czego tak naprawdę dążymy?

grudzień 11th, 2009 Michał Kidziński No comments

Pisząc na temat pasywnego dochodu, bogactwa oraz różnych metod osiągania finansowego sukcesu, zdałem sobie sprawę z jednej bardzo istotnej rzeczy. Otóż wszyscy albo prawie wszyscy chcemy zarabiać sporo pieniędzy i mieć wiele różnych rzeczy. Nie jest ważne jakie to mają być rzeczy bo przecież każdy z nas ma swoje pasje, hobby czy zainteresowania.

Generalnie chodzi o to, że tak naprawdę chcemy być w życiu szczęśliwi. Czy jednak w pieniądzach i gadżetach jest nasze szczęście? Na pewno są tacy, którzy powiedzą, że tak właśnie jest. Tymczasem to nie chodzi ani o pieniądze ani o to wszystko co za nie można kupić.

Tak naprawdę szczęśliwi czujemy się wtedy kiedy zajmujemy się w życiu tym czym chcemy. Nie jest prawdą kiedy ktoś powie, że jeżeliby miał dużo pieniędzy to nic by nie robił. Taki stan rzeczy utrzymałby się przez pewien czas i w końcu nawet największy “leń” zacząłby czymś się zajmować.

Dlatego dochód pasywny i wszystko co możemy za niego kupić nie stanowi o naszym szczęściu ale pomaga nam osiągnąć stan, w którym sami decydujemy o tym z kim, jak i ile spędzamy czasu oraz czym się zajmujemy bo kiedy robimy to co najbardziej lubimy i spędzamy czas tak jak nam się podoba i z ludźmi, których kochamy i szanujemy to właśnie wtedy osiągamy stan, w którym jesteśmy szczęśliwi. Tak naprawdę bowiem szczęście a raczej jego źródło jest w nas samych i jedynie nieodpowiednie warunki zewnętrzne mogą w nas to źródło przytłumić.

Sądzę więc, że głównym powodem dążenia do bogactwa jest właśnie stworzenie warunków, w których będziemy czuć się tak jak najbardziej lubimy a o to przecież w życiu chodzi :)

Cokolwiek robisz, bądź sobą

listopad 30th, 2009 Michał Kidziński No comments

Chęć zmiany własnego życia na lepsze wiąże się z kilkoma czynnikami. Wiadomym jest, że jeżeli dotychczas nie mamy tego co chcemy mieć i o czym marzymy to nie wiemy i nie umiemy robić rzeczy, które mogą nas do tego doprowadzić.

Prostym więc rozwiązaniem jest studiowanie obranego tematu i dziedziny, w której chcemy osiągnąć pasywny dochód. Oczywiście nie można zapominać o mentorach. Nie mówię zaraz o spotkaniach na żywo choć jeżeli nadarzy się jakieś szkolenie to warto się na takie wybrać, bo odbiór na żywo daje jeszcze więcej motywacji do działania :)

Jest jednak kwestia, na którą warto zwrócić uwagę. Można czasami zauważyć, że czasami przestajemy myśleć samodzielnie. To czego i od kogo się uczymy staje się dla nas tak istotne, że próbujemy zmienić siebie będąc kimś takim jak nasz mentor. Nie ma nic złego w tym, że podpatrujemy jego metody działania ale do wszystkiego czego do czego się zabieramy warto jest włożyć po prostu siebie.

Zmiana sposobu myślenia i nawyków jest ważna i należy ten proces przejść (w przeciwnym wypadku zarówno myślenie jak i nawyki sprowadzą nas tam gdzie startowaliśmy). Nie ma jednak sensu robić z siebie drugiej kopii kogoś. To ma kolosalne znaczenie, gdyż jednocześnie tracimy we własnych oczach swoją wartość.

To o czym pisze nie musi być częstym zjawiskiem ale taką sytuację miałem okazję widzieć. Bardzo często takie historie kończyły się rozgoryczeniem bo nic z zamierzonych celów nie wyszło a przecież nasi guru też kiedyś byli na naszym miejscu i warto zwrócić uwagę na to, że stosując uniwersalne zasady pozostali sobą. Jak to sprawdzić? Najlepiej czytając ich historie.

O jakich uniwersalnych zasadach i cechach mówię? Są to między innymi: jasno określony cel, entuzjazm, znalezienie własnej pasji, chęć współpracy z innymi czy pewność siebie. Bez tego trudno odnieść w życiu sukces ale z nimi i własną osobowością nie ma nic niemożliwego. Każdy z nas jest przecież wyjątkowy i nie ma na świecie drugiej takiej osoby (ja mam to szczęście, że mam brata bliźniaka ale nawet w takiej sytuacji nie ma mowy o całkowitym podobieństwie) więc szkoda tracić czas na to żeby być kimś innym i przeznaczyć go na to aby każdego dnia być lepszym ale jednocześnie sobą.

Trzy rodzaje edukacji

listopad 14th, 2009 Michał Kidziński No comments

Obowiązek uczęszczania do szkoły dotyczy każdego bez wyjątku. Czy jednak to czego nauczymy się w szkole pozwala nam osiągnąć niezależność finansową. Czy w ogóle jesteśmy edukowani w temacie pieniędzy? Jak pokazuje Robert Kiyosaki, autor “Bogatego ojca, biednego ojca”, tradycyjna edukacja nie przygotowuje nas w żaden sposób do tego aby mądrze zarządzać pieniędzmi. O jakich więc trzech rodzajach edukacji mowa w tytule? Poniższy film powinien to wyjaśnić.