Archive

Posts Tagged ‘wolność’

Czy 2+2=5 ?

Przychodząc na świat jesteśmy narażeni na to, że do momentu kiedy zaczniemy sami decydować o sobie, otrzymujemy wiele nieprawdziwych przekonań co do siebie i tego co możemy w życiu osiągnąć.

Nie ma przy tym znaczenia o jaką dziedzinę życia chodzi choć w tym miejscu bardziej chciałbym się skupić na kwestii osiągania wolności i niezależności finansowej.

Pierwszymi nauczycielami, którzy mają na nas ogromny wpływ są nasi rodzice. To oni od momentu narodzin są odpowiedzialni za to czy w dorosłe życie wejdziemy odważnie czy też nie.

Później są to nauczyciele i cała grupa innych ludzi, do których mamy szacunek i którym ufamy.

Niestety bardzo możliwe jest to, że jako prawdę przyjmiemy, że 2+2=5 co w rzeczywistości nie jest prawdą :)

Co mam konkretniej na myśli?

Całą masę nieprawdziwych stwierdzeń, które jednak  ciągle powtarzane sprawiają, że przyjmujemy je jako prawdę.

Mogą to być np.:

- ” Trzeba ciągle ciężko pracować na swoje utrzymanie ”

- ” Tylko bogaci się bogacą a biedni biednieją ”

- ” Musisz iść do pracy, później ciężko pracować żeby w końcu iść na zasłużoną emeryturę ”

- ” Ucz się pilnie bo jedynie dobre wykształcenie jest w stanie zapewnić Ci dobrą pracę i duże zarobki ”

Takich stwierdzeń istnieje cała masa i trudno byłoby je w jednym miejscu wymienić. Kluczową sprawą jest to czy sami dobrowolnie poddamy się im czy niezależnie od opinii znajomych czy rodziny będziemy jednak działać zgodnie z prawdą, która mówi, że 2+2=4.

Dążenie do własnej wolności to działanie zgodnie z prawdą a nie zgodnie z tym co mówią “autorytety”.

Jest jasne, że dojście do prawdy jest bardzo trudne kiedy z każdej strony jesteśmy bombardowani stwierdzeniami, że “2+2=5″.

Nie chcę tutaj wchodzi w teorie spiskowe ale uświadomić również Tobie, że to wszystko i ci wszyscy ludzie, którzy mówią Ci, że musisz robić TAK A NIE INACZEJ tak naprawdę nie mają znaczenia.

To jak dużo potrafisz osiągnąć jest zależne od Ciebie ale jednocześnie nie możesz polegać na kimś kto mówi Ci, że czegoś nie możesz a z całą pewnością zgodzisz się, że źródeł tego typu opinii jest cała masa.

Z całą pewnością możesz być wolnym człowiekiem i z całą pewnością nie musisz na to ciężko pracować 30 czy 40 lat.

Istotne jest to kogo słuchasz a jeszcze ważniejsze od tego jest jakie wnioski Ty z tego wyciągniesz. Im szybciej dotrzesz do informacji, że 2+2=4, tym szybciej osiągniesz w życiu to na czym najbardziej Ci zależy, czego Ci życzę :)

Największa tajemnica zarabiania pieniędzy

kwiecień 20th, 2010 Michał Kidziński No comments

Zarabianie dużych pieniędzy to z całą pewnością marzenie większości z nas. Niezależnie od branży, w którą chcemy się zaangażować. Z całą pewnością też wiele ludzi stale szuka tej jednej tajemnicy, która pozwoli na osiągnięcie zaplanowanego celu.

Ciągle szukamy tego jedynego sekretu, który pozwoli nam wyjść z cienia i stać się po prostu bogatymi i wolnymi ludźmi.

Czytając i poznając wiedzę ludzi w różnych branżach, stwierdziłem, że tak naprawdę nie ma żadnego sekretu. Nigdy też takiego sekretu nie będzie.

Oczywiste jest to, że jeżeli poznajemy jakąś nową wiedzę, to do momentu jej poznania jest to dla nas wspaniały sekret, który umożliwi osiągnięcie bogactwa ale kiedy już go poznamy, okazuje się, że … szukamy nadal, zostawiając to co do niedawna było przecież sekretem.

Nie chciałbym żebyś mnie źle zrozumiał. Nie neguję ludzi, którzy mówią, że znają jakiś sekret. To w rzeczywistości jest sekret dla tych, którzy nie mają takiej informacji. Sam osobiście, kupiłem i pewnie jeszcze kupię niejeden produkt, który będzie w moich oczach miał informację, która dla mnie będzie jeszcze nieznana. Świetnym przykładem może być sekret, którym dzieli się np. Joe Vitale. Rzeczywiście wiedza, którą dzielił się on w październiku 2009r. była dla mnie wcześniej nieznana. Po tym jednak kiedy ją poznałem, nie jest to już dla mnie sekret. Nie zmienia to faktu, że aby tę wiedzę wykorzystać, konieczne jest jej praktykowanie.

Mimo wszystko jednak osobiście doszedłem do wniosku, że tak naprawdę nie ma żadnego sekretu. Z całą pewnością można mówić o wiedzy, narzędziach czy technikach, które zwiększają efektywność ale największym sekretem zarabiania dużych pieniędzy jest brak sekretu.

Czy zgodzisz się ze mną?

Nie musisz się zgadzać ale przyjrzyj się ludziom, którzy osiągnęli wspaniałe rezultaty swojej pracy. Zobacz jak działają np. najlepsi polscy e-biznesmeni tacy jak np. Piotr Majewski. Przyjrzyj się temu jak działają najlepsi w Polsce partnerzy, którzy zarabiają w jednym tylko programie partnerskim od 1000zł do 2000zł miesięcznie jak np. Tomek Urban czy Krzysztof Abramek.

W każdej innej branży są tacy ludzie. Oni w jakiś sposób osiągnęli to o czym wiele osób marzy. Czy jednak mieli i mają oni coś czego brakuje większości?

Z całą pewnością.

Czy jest to jakiś sekret, o którym mało kto wie?

Myślę, że nie bo większość ludzi sukcesu dzieli się swoją wiedzą. Co więc sprawia, że w jednej dziedzinie jest mniejszość, która zarabia sporo i cała reszta, która szarpie się o resztę?

Jest to w mojej opinii ogromna chęć i determinacja w dążeniu do swoich celów. Mniejszość, o której wspominam wyżej nie szuka tylko nowych metod ale wykorzystuje w praktyce te, które już poznała.

Jest jeszcze coś co odpowiada za duże zarobki. Tak naprawdę są to dwa czynniki:

1. Wartość dla świata oraz
2. Ilość osób, której możemy przekazać tę wartość.

Za Twoje jak i moje zarobki odpowiada więc to jak wartościowy jesteś dla innych (wartość, którą możesz przekazać innym) oraz to jak wielu ludziom możesz tę wartość przekazać.

Wniosek jest więc prosty: Nie ma innej drogi do osiągnięcia dużych dochodów jak stałe podnoszenie wartości (np. poprzez naukę od swoich mentorów) oraz trafianie z tą wartością do coraz większej liczby ludzi i tak naprawdę wszystko co jest sekretem przestaje nim być w momencie, w którym zgłębiamy nową wiedzę. Jest to chyba jeden z głównych powodów tego, że masa ludzi nigdy go nie znajduje.

Im szybciej to zrozumiesz tym lepsze efekty będziesz zauważać, czego Ci naprawdę życzę.

Proszę Cię również o pozostawienie komentarza i własnej opinii na ten temat :)

4 godzinny tydzień pracy

marzec 26th, 2010 Michał Kidziński 1 comment


Tim Ferriss to postać, o której dowiedziałem się od jednej z czytelniczek tego bloga. Korzystając więc z okazji chcę jej teraz bardzo podziękować :)

Niedługo po tym jak już wiedziałem kim jest Tim, postanowiłem kupić jego książkę “4 godzinny pracy”.

Jeżeli miałbym określić tę książkę jednym słowem to powiedziałbym, że jest wspaniała. To jednak za mało. Sposób na życie, o którym pisze to coś na co z całą pewnością większość będzie patrzeć z niedowierzaniem czy nawet określi ją i jej autora jako nienormalnych.

Pytanie, które warto sobie zadać zanim przejdziemy do przeczytania “4 godzinnego tygodnia pracy” to : “Czy chcę żyć i mieć to co ma większość?”

Jeżeli tak to najlepiej nie marnować na nią czasu. Co mam na myśli mówiąc o większości?

Utarło się w naszym ale i nie tylko w naszym społeczeństwie, że “normalne” życie to 4o lat pracy po to żeby w wieku 60 czy 70 lat cieszyć się emeryturą i wolnym czasem. Czy jednak taki model jest naprawdę “normalny”?

Zależy to oczywiście od sposobu myślenia każdego z nas.

Nie warto przy tym oceniać ani krytykować nikogo kto chce akurat w ten sposób żyć.

Niemniej jednak warto zauważyć, że lata spędzone w pracy czyli minimum 40 godzin w tygodniu (co często jest tylko teorią) to najlepsze lata życia, nie ujmując oczywiście nikomu kto cieszy się nim mając 70 czy 80 lat :)

Co więc proponuje Tim Ferriss?

Żyć tutaj i teraz i korzystać z życia w taki sposób jak milionerzy, nie mając nawet miliona na koncie. To może wydawać się dziwne ale fakty, które podaje w swojej książce świadczą właśnie o tym, że ludzie BOGACI W NOWY SPOSÓB potrafią cieszyć się wszystkimi wspaniałymi rzeczami, czyli np. podróżami do najwspanialszych i najpiękniejszych miejsc na ziemi bez konieczności posiadania wypchanego milionami konta.

Do tego m.in. służy tzw. mini-emerytura,o której po raz pierwszy dowiedziałem się w kursie Sebastiana Schabowskiego i która pozwala na to aby kilka razy w roku wybrać się w interesujące miejsce jeżeli tego właśnie chcemy.

W jaki sposób jest to osiągalne?

Przede wszystkim do tego potrzebny jest przepływ pieniędzy. Nie będę opowiadał o tym czego można dowiedzieć się m.in. z książki bo jej autor podaje minimum kilka świetnych sposobów na to, żeby nie tylko osiągnąć pasywny przepływ pieniądza ale aby dodatkowo stworzyć taki model przedsięwzięcia, który nie będzie wymagał naszej ciągłej obecności :) Sam Ferriss doświadczył tego kiedy pracując w swojej firmie po kilkadziesiąt godzin w tygodniu, postanowił, że niezależnie od wszystkiego wyjedzie i pozostawi większość spraw ludziom, którzy w niej pracowali. Okazało się, że obroty firmy wcale nie spadły a wzrosły :)

Tę książkę mogę polecić każdemu kto nie ma ochoty czekać 35 czy 40 lat na to aż będzie już mógł pójść na emeryturę i cieszyć się wolnym czasem i woli cieszyć się życiem tu i teraz. Na pytanie w jaki sposób to osiągnąć świetnie może odpowiedzieć m.in. Tim Ferriss.

Książkę Tima Ferrissa możesz otrzymać ode mnie całkowicie za darmo na tej stronie. Jeżeli jednak nie będziesz chciał skorzystać z mojej promocji ale nadal chcesz zacząć żyć tu i teraz podobnie jak Tim to naprawdę kup ją i przeczytaj.

Konkretny przykład sztuki osiągania celów

Przykład osoby, którą chciałbym w tym miejscu opisać, nie ma nic wspólnego ani z biznesem ani z e-biznesem choć pewnie zarabia pasywne pieniądze, zważywszy na fakt,  że jest osobą bardzo znaną. Chodzi o … Adama Małysza.

Dlaczego akurat on?

Bo w ostatnim czasie jest to jeden z największych przykładów tego jak osiągać swoje cele i że nigdy nie można w siebie zwątpić.

Jakakolwiek inna forma zarabiania pieniędzy niż ogólnie akceptowana przez społeczeństwo, czyli etat jest, narażona na krytykę. Podobnie jest przecież w sporcie bo wielu, którzy nie mogą nawet poszczycić się, że takowy uprawiali, są najbardziej zaciekłymi krytykami.

Czy kiedy zaczynasz robić coś na własną rękę, coś czego nie robi większość, to czy nie jest tak, że znajdzie się ktoś kto Cię wyśmieje? Czy nie okaże się w niedługim czasie, że wielu, którzy dobrze Ci życzą, będą Ci próbowali wmówić, że lepiej byłoby gdybyś poszedł do pracy?

Są również dni kiedy samemu zastanawiasz się nad tym czy droga, którą obrałeś ma sens. To jest normalne bo wszyscy mamy lepsze i gorsze dni. Nie ma przy tym znaczenia czym akurat się zajmujemy.

Nasz przykład, czyli Adam Małysz miał podobny dylemat. Na olimpiadzie w japońskim Nagano, jego występ był w ogóle nieudany. Po tej olimpiadzie zastanawiał się on nad tym czy dać sobie spokój ze skakaniem.

Widzisz, ile straciłby gdyby wtedy podjął inną decyzję? Owszem, teraz jest łatwo to mówić ale on wtedy też na pewno nie spodziewał się czterech triumfów w Pucharze Świata, czterech tytułów mistrza świata i w końcu czterech medali olimpijskich, dorzucając do tego wygraną w Turnieju Czterech Skoczni.

Tyle mógł stracić ale podjął decyzję.

Dlatego właśnie warto jest przypomnieć sobie postać Adama Małysza kiedy do głowy przychodzą zwątpienia bo należy on do tej grupy ludzi, którzy bardzo dobrze pokazują jak osiągać cele, nawet kiedy wszyscy wokoło krzyczą, że się nie uda. Poza tym skąd będziesz wiedział, że dobrze zrobiłeś rezygnując z chęci bycia wolnym człowiekiem? Tak naprawdę nigdy się tego nie dowiesz, chyba, że zrobisz to co potrzeba :)

Po co tak w ogóle żyjemy?

Podobny tytuł świetnego moim zdaniem artykułu Pawła Krzyworączki dał mi sporo do myślenia. Kiedy każdy z nas zacznie zastanawiać się nad swoim życiem a zwłaszcza tym w jaki sposób to swoje życie przeżywa, to niektórzy mogą dojść do szokujących wniosków.

Dlaczego niektórzy?

Bo niestety bardzo wielu z nas całkowicie nie zastanawia się nad pewnymi rzeczami i tym co ich otacza.

Cóż, każdy odpowiada za własne życie…

Kiedy jednak zacząłem zastanawiać się nad tym w jaki sposób większość z nas spędza czas dany mu tutaj na Ziemi, to doszedłem do wniosku, że niesamowita wręcz ilość czasu jest po prostu marnowana.

Doszedłem do tego na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji.

Sam miałem okazję podejmować kilka prac zarówno w Polsce jak i zagranicą. Nigdy specjalnie nie narzekałem ale zawsze efektem ujemnym były z czasem zbyt małe pieniądze. Oczywiście byłem sam sobie winny bo mogłem już wtedy pomyśleć o tym, żeby pracując na etacie rozwijać się i zacząć generować dochód pasywny.

Tak jednak nie było.

Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu to widzę jak ogromnym bezsensem jest trzymanie się jednej pracy mimo ciągłego braku wystarczającej ilości pieniędzy i czasu. Już sam fakt, że często oddajemy po kilkanaście godzin dziennie, pracując dla kogoś świadczy o tym, że pewna część naszego życia została w murach jakiejś firmy.

Dla jednych ma to sens bo muszą przecież utrzymać rodziny, co jak najbardziej szanuję. Z drugiej jednak strony w ten sposób tracimy wiele ważnych momentów z życia naszych rodzin, o które tak się troszczymy.

To jest właśnie jeden z powodów, dla którego warto jest zadbać o pasywne pieniądze. Wiem, że nie przyjdzie to od razu. Wiem też, że może być ciężko.

Czy jednak brak jakiejkolwiek stabilizacji na rynku pracy może być gwarantem? Ja jestem pewny, że nie i sądzę, że nawet pracując codziennie ciężko na etacie, można wybrać temat, w którym chcemy zacząć zarabiać pasywnie.

W takim przypadku nawet strata pracy nie będzie bolesna jeżeli dochody z innych źródeł będą na poziomie wypłat z pracy.

Innym bardzo istotnym faktem jest to, że wiele osób ślepo wierzy jedynie w edukację szkolną. Nie jestem do niej źle nastawiony bo pewne umiejętności, których nauczyłem się w szkole, przydają mi się do dziś. Z tego co zdążyłem zauważyć, cały system kształcenia nie istnieje po to, żebyśmy byli odpowiedzialnymi za własne życie i pieniądze ludźmi.

Wręcz przeciwnie, jesteśmy przygotowywani do tego, żeby być pracownikami bo tak jest bezpieczniej.

Widząc jednak to co dzieje się dzisiaj, trudno zrozumieć dlaczego tak wiele osób ma obawy przed tym aby wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Mówię tutaj o każdej sferze życia.

Zwłaszcza o finansach powinniśmy pomyśleć samemu. Nikt nas przecież nie uczył w jaki sposób zadbać o własne pieniądze tak, żeby nigdy nie obawiać się o ich brak. Dlatego właśnie edukacja szkolna nie powinna być ostateczną.

Budowanie swojego biznesu wiąże się jednak z brakiem stabilnych dochodów przez kilka lat, co dla większości jest nie do przyjęcia, bo właśnie tak zostaliśmy przygotowani do życia, żeby unikać ryzyka, gdy tymczasem “pozbawione ryzyka podjęcie pracy” jest dzisiaj raczej żartem.

To o czym tutaj napisałem może nie być żadną nowością i być może Ty właśnie powiesz, że doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Ja też to dawno wiedziałem i nic z tym nie zrobiłem. Wiedziałem, że nie mogę być wolny dzięki pracy jaką wykonywałem a mimo to nadal nic nie zmieniałem.

To jest właśnie strach przed porażką czyli obok chęci uzyskania przyjemności, drugi ale zdecydowanie mocniejszy bodziec do działania.

Jaka więc jest odpowiedź na pytanie postawione w temacie?

Moje zdanie jest takie, że na pewno nie po to aby 40 lat pracować dla kogoś i na koniec dostać jeszcze niższe niż w pracy pieniądze. Uniknąć tego można dzięki zadbaniu wcześniej o pasywny przychód czyli o własne finanse w najbardziej dostępny sposób. Oczywiście to jest moje zdanie i nikogo nie mogę nakłonić do takiego postępowania.

Mam jednak nadzieję, że ten krótki artykuł da niejednej osobie sporo do myślenia :) i pozwoli zadecydować czy wolimy spędzić życie na kreacji czy wegetacji.

Do czego tak naprawdę dążymy?

grudzień 11th, 2009 Michał Kidziński No comments

Pisząc na temat pasywnego dochodu, bogactwa oraz różnych metod osiągania finansowego sukcesu, zdałem sobie sprawę z jednej bardzo istotnej rzeczy. Otóż wszyscy albo prawie wszyscy chcemy zarabiać sporo pieniędzy i mieć wiele różnych rzeczy. Nie jest ważne jakie to mają być rzeczy bo przecież każdy z nas ma swoje pasje, hobby czy zainteresowania.

Generalnie chodzi o to, że tak naprawdę chcemy być w życiu szczęśliwi. Czy jednak w pieniądzach i gadżetach jest nasze szczęście? Na pewno są tacy, którzy powiedzą, że tak właśnie jest. Tymczasem to nie chodzi ani o pieniądze ani o to wszystko co za nie można kupić.

Tak naprawdę szczęśliwi czujemy się wtedy kiedy zajmujemy się w życiu tym czym chcemy. Nie jest prawdą kiedy ktoś powie, że jeżeliby miał dużo pieniędzy to nic by nie robił. Taki stan rzeczy utrzymałby się przez pewien czas i w końcu nawet największy “leń” zacząłby czymś się zajmować.

Dlatego dochód pasywny i wszystko co możemy za niego kupić nie stanowi o naszym szczęściu ale pomaga nam osiągnąć stan, w którym sami decydujemy o tym z kim, jak i ile spędzamy czasu oraz czym się zajmujemy bo kiedy robimy to co najbardziej lubimy i spędzamy czas tak jak nam się podoba i z ludźmi, których kochamy i szanujemy to właśnie wtedy osiągamy stan, w którym jesteśmy szczęśliwi. Tak naprawdę bowiem szczęście a raczej jego źródło jest w nas samych i jedynie nieodpowiednie warunki zewnętrzne mogą w nas to źródło przytłumić.

Sądzę więc, że głównym powodem dążenia do bogactwa jest właśnie stworzenie warunków, w których będziemy czuć się tak jak najbardziej lubimy a o to przecież w życiu chodzi :)

Rób to co lubisz

październik 31st, 2009 Michał Kidziński No comments

Generalizując większość z nas nie robi w życiu tego co lubi. Mało tego, nawet efekty wykonywanej przez nas pracy nie zadowalają nas. Dlaczego więc tak się dzieje? Przecież z logicznego punktu widzenia to bez sensu.

Tak się składa jednak, że nie jesteśmy w ogóle logiczni. Działamy na podstawie emocji. Zawsze.

Kierujemy się albo tym, żeby uniknąć cierpienia albo żeby uzyskać przyjemność.

Jak więc uzyskać efekty, aby osiągnąć zadowalające rezultaty? Najlepiej robiąc to co się lubi. Dotyczy to również kwestii zarabiania pieniędzy. Zgadzam się z tym, że otoczenie może nam niejako wmówić, że praca na etacie jest najważniejsza bo daje bezpieczeństwo i że wszelkie próby podjęcia działania w celu poprawy życia mogą spełznąć na niczym.

Zauważ jednak, że kiedy robisz to co lubisz, tak naprawdę nie myślisz w pierwszej kolejności o pieniądzach. Twoje działanie sprawia Ci przyjemność i nawet jeżeli wszędzie dookoła krzyczą, że jest źle i narzekają na wszystko, to Ty nie zwracasz na to uwagi. Możesz być wtedy pewny, że Twoje działanie przyniesie Ci odpowiednie rezultaty i że osiągniesz wcześniej zapisane cele.

Jak więc pogodzić fakt, że musisz zarobić na utrzymanie i jednocześnie dążyć do niezależności poprzez rozwijanie tego co lubisz? Jedni mogą rzucić swoją pracę od zaraz a drudzy po prostu nie będą w stanie tego zrobić. Nie trzeba jednak podejmować tak drastycznych kroków. Możesz przecież rozwijać swoją pasję równocześnie do momentu kiedy nie zacznie przynosić Ci ona zadowalających Cię wyników finansowych.

Dla przykładu, jeżeli chcesz zarabiać na giełdzie bo Cię to interesuje, to możesz zapisać się na kurs, czytać książki na ten temat poświęcając na to powiedzmy 2- 3 godziny dziennie. Kiedy już pasywny przychód z giełdy będzie wystarczająco wysoki, możesz dać sobie spokój z pracą i poświęcić wtedy zdecydowanie więcej czasu na swoją pasję. Na pewno wtedy również rezultaty będą zdecydowanie lepsze.

Dlatego właśnie zastanów się dobrze i zacznij robić to co lubisz zdążając jednocześnie do tego aby przestać zajmować się tym czego nie lubisz :)

Czy tradycyjna edukacja wystarcza?

lipiec 26th, 2009 Michał Kidziński No comments

Znaczna większość osób bardzo wielką uwagę zwraca na edukację. Mam na myśli oczywiście tradycyjne szkoły i uniwersytety. Większość myśli o tych szkołach jedynie w kategorii trzech “Z”. Zakuć, Zdać, Zapomnieć. Po co? Aby uzyskać świstek, który będzie wspaniałą przepustką do wymarzonej pracy. A jeśli w danym temacie pracy nie będzie to przecież znajdzie się w innym bo jest już papier.

Przerażające jest według mnie takie myślenie. Dużo razy miałem okazję usłyszeć taki sposób rozumowania od rodziców. Wykładają oni naprawdę spore pieniądze na edukację dzieci tylko po to aby uzyskały one papier, że skończyły taką a taką szkołę.

Na pewno wiedza z tradycyjnych szkół jest przydatna. Nie wszystko być może ale jest. Niestety większość myśli, że na tym kończy sie ich nauka. Później, kiedy mają już własne życie, oczywiście chcą być majętni. Jednocześnie tradycyjny sposób edukacji nie przygotował ich do bycia przedsiębiorcą a jedynie pracownikiem. Poza tym bardzo wiele osób wychodzi ze szkół pełna obaw. Boimy się zaangażować we własny biznes, czymkolwiek miałby on być.

Tymczasem jedynie własny biznes może przynieść dochód pasywny. Jeżeli bowiem ma się nad sobą szefa to bardzo wątpliwe jest aby ów szef był zainteresowany naszym bogactwem. Najpierw interesują go jego pieniądze i jeśli sami nie mamy własnych planów na życie to plany naszego szefa na pewno nie uwzględniają naszej osoby w sposób priorytetowy.

Mój wniosek jeśli więc chodzi o pracę na etacie jest taki, że NIE MA DOBREJ PRACY, bo każda jest swego rodzaju więzieniem. Oczywiście, że są też ludzie, którym to pasuje. Nie krytykuję ich. Mówię tylko, że wolności osobistej nie da się osiągnąć pracą dla kogoś.

Poza tym to co wynieśliśmy ze szkół nie pozwala nam założyć własnego biznesu, bo takiej wiedzy nie zdobyliśmy. Z drugiej strony to nic dziwnego skoro nauczyciele a na pewno ich przeważająca większośc od zawsze jest pracownikami. Trudno więc aby mogli nam przekazać wiedzę, dzięki której można rozwijać swój własny biznes.

Jak więc wynika z tego co wyżej napisałem, dochód pasywny a co za tym idzie wolność finansowa jest możliwa dla każdego. Pod warunkiem, że nie zamkniemy się na nową wiedzę. Wiedzę ludzi, którzy w praktyce sprawdzili to o czym mówią i osiągnęli sukces we własnych branżach.




Nie oczekuj perfekcji

lipiec 6th, 2009 Michał Kidziński No comments

Łatwo da się zauważyć, że bardzo wiele osób, zanim obierze drogę do budowania własnej niezależności finansowej, chce aby wszystko czego się podejmą było perfekt. Zarówno biznes, oni sami jak cały przebieg działalności odbywał sie bez najmniejszych problemów.

Czy taka sytuacja może mieć w ogóle miejsce?

Moim zdaniem perfekcjonizmu nie da się osiągnąć. Można do niego dążyć (a nawet trzeba) i cały czas ksztsałcić się w kierunku, który obraliśmy za nasz biznes. Można być świetnym w danym temacie. Można mieć również tytuł doktora. Nie oznacza to jednak, że w dalszym ciągu nie można pogłębiać swojej wiedzy. Gdyby tak było, to ludzie przestaliby się dalej rozwijać, bo przecież byliby juz idealni i dalszy proces rozwoju byłby niemożliwy z racji ich perfekcjonizmu.

Dlaczego w ogóle piszę o tym?

Bo ludzie za dużo uwagi skupiają na tym, czego nie wiedzą i na czym się nie znają zamiast zacząć działać. Wiele pomysłów biznesowych na pewno w ten sposób przyszło i odeszło. Działo się tak i nadal będzie właśnie dlatego, że chcemy być perfekt. Sądzę jednak, że działanie i chęć do ciągłego rozwoju sprawiają głównie to, że ludzie osiągają sukces a ciągłe rozmyślanie o idealnym biznesie może przynieść jedynie … stratę czasu.

Duchowy wymiar zarabiania.

czerwiec 6th, 2009 Michał Kidziński No comments

Zarabianie pieniędzy niepolega jedynie na czynnościach, które wykonujemy na codzień. Bardzo istotny jest również czynnik duchowy. Oczywiście wiele osób powie: “Ale bzdura.”

Cóż, ja jednak przekonałem się na własnej skórze, że nasze myśli tworzą naszą rzeczywistość. Nie ma sensu się z tym kłócić. Nie zmienia to jednak faktu, że znaczna większość osób nadal nic sobie z tego nie robi. Każdy ma jednak prawo do podejmowania własnych decyzji.

Dla tych jednak, którzy poznali prawo przyciągania, zostawiam krótki film z afirmacjami, które potrafią pomóc każdemu. Należy jednak pamiętać, że nawet najwspanialsze afirmacje nie zrobią nic bez naszego wkładu, którym jest DZIAŁANIE.